Problemów w polskiej gospodarce jest dużo, nie można jednak tracić z oczu wyzwań, z którymi muszą radzić sobie nasze firmy, zwłaszcza te mniejsze. Obawy są realne, a druga połowa roku może być dla przedsiębiorców już znacznie gorsza niż pierwsza. Ochłodzenie (co najmniej) gospodarki stało się już faktem.

1209/Pixabay

Według informacji zebranych przez Europejski Fundusz Leasingowy (EFL) produkcja przemysłowa stanęła niemal w miejscu, a blisko połowa ankietowanych przez EFL firm obawia się rozwoju złego scenariusza dla gospodarki. Co prawda nie można jeszcze mówić o recesji (w sensie statystycznym), ale odczyt branżowego Barometru EFL daje niepokojące sygnały. Tak zwany subindeks dla branży produkcyjnej na III kwartał br. wyniósł 47,7 pkt. – mniej więcej tyle samo, ile w poprzednim kwartale. Tak nisko stał w maju 2020 roku, czyli w czasie trwającego jeszcze koronakryzysu (wynosząc wówczas 45,9 pkt). Przy tym obecnie blisko dwa razy więcej niż w II kwartale tego roku przedsiębiorców z sektora produkcyjnego spodziewa się gorszych warunków prowadzenia działalności gospodarczej.

Jest już recesja?

– Już od trzech miesięcy produkcja przemysłowa, choć rok do roku jest wyższa, w ujęciu miesięcznym spada, a wyniki naszego branżowego Barometru dla produkcji są zbieżne z danymi Głównego Urzędu Statystycznego – komentuje Radosław Woźniak, prezes EFL.

W III kwartale br. zdecydowana większość firm produkcyjnych (84 proc.) nie zamierza inwestować ani mniej, ani więcej niż w poprzednim kwartale, ale już 24 proc. chce zmniejszyć nakłady na inwestycje. Natomiast oznaki zaniepokojenia stanem płynności wykazuje co trzecia firma.

Wszystko to oznacza to, że w firmach panuje coraz większa niepewność co do przyszłych losów gospodarki. Niemniej blisko połowa przedsiębiorców nie spodziewa się spadku sprzedaży, co z kolei należy odczytać jako dobry prognostyk.

Zbliżają się bankructwa?

Zdecydowanie bardziej pesymistyczny scenariusz zarysowuje Federacja Małych Przedsiębiorstw (FSB). Ta organizacja także publikuje swój indeks, który pokazuje, że ponad połowa małych firm boi się bankructwa – o ile koszty działalności będą rosnąć w takim tempie, jak dotychczas. Aż 89 proc. firm wskazuje na uciążliwe, wyraźnie wyższe niż przed rokiem koszty prowadzenia działalności gospodarczej!

Niemniej indeks małych firm (SBI) od kwietnia do czerwca tego roku wykazał, że łączny odsetek małych firm, które przewidują, że nic nie zmieni się w ich działalności wynosi obecnie 38,7 proc., a tylko 14,7 proc. przedsiębiorców chce zredukować rozmiary swojej działalności lub zamknąć działalność. Nastroje są zróżnicowane w zależności od branży, w której działają firmy. Najwięcej obaw żywią przedsiębiorcy sektora usług i produkcji przemysłowej. Najbardziej optymistyczne nastroje panują z kolei w firmach IT, związanych z mediami i komunikacją społeczną.

Druga połowa roku niewątpliwie będzie nie tylko stanowiła test dla rządu, jak poradzi sobie z wyzwaniami w gospodarce, ale także test zdolności adaptacyjnych polskich przedsiębiorców

Poprzedni artykułIle polskich firm chce odbudowywać Ukrainę?
Następny artykułJaponia niechętna wobec liberalnego podejścia do aborcji