Kryzysu nie ma. Wręcz przeciwnie. Rysuje się trend, zgodnie z którym rodzime spółki deweloperskie zaczynają dywersyfikować źródła przychodów i nie tylko z sukcesem radzą sobie w kraju, ale coraz śmielej wchodzą na kolejne rynki.

fot. analogicus (pixabay.com)

Dokładnie rok temu, zapytany w jednym z wywiadów o to, jaki pandemia COVID-19 będzie miała wpływ na polską branżę deweloperską odpowiedziałem, że jestem przekonany, iż chwilowy zastój podziała twórczo na cały sektor. „Mamy najniższe stopy procentowe w historii. Oznacza to tańszy dostęp do kapitału, a klienci – dzięki tym niskim stopom procentowym – będą mieli dostęp do tańszych kredytów” – argumentowałem.

Rosnąca inflacja oraz praktycznie zerowe, a wręcz już ujemne stopy procentowe, powodują zwiększone zainteresowanie inwestycjami w nieruchomości mieszkaniowe, które jawią się jako bezpieczna przystań dla oszczędności. Przystań dająca zabezpieczenie przed utratą wartości naszego kapitału i dodatkowe zyski z ewentualnego wynajmu.

Zresztą nie byłem odosobniony w tych przewidywaniach, bo większość ekspertów analizujących rynek nieruchomości zaznaczała, że w średnio- i długookresowej perspektywie cała ta sytuacja może wyjść branży na dobre. Dziś możemy już powiedzieć, że mieliśmy rację. Lokaty bankowe przestały być atrakcyjnym miejscem do oszczędzania. Środki te przesuwają się więc w stronę konkretnych inwestycji i w większości trafiają na rynek nieruchomości. Dzieje się tak nie tylko w Polsce.

Kryzysu więc nie ma. Wręcz przeciwnie. Jako aktywny uczestnik rynku i prezes zarządu jednej z polskich firm deweloperskich z dumą mogę napisać, że rysuje się trend, zgodnie z którym rodzime spółki deweloperskie zaczynają dywersyfikować źródła przychodów i nie tylko z sukcesem radzą sobie w kraju, ale coraz śmielej wchodzą na kolejne rynki. HM Inwest SA – spółka giełdowa, działająca pod marką Grupa Inwest, której jestem prezesem i założycielem, rozpoczęła projekt mieszkaniowy w nadmorskiej miejscowości Vilanova i la Geltrú pod Barceloną. Po ponad dekadzie od kryzysu na hiszpańskim rynku nieruchomości widać tam ogromne odbicie. Dlaczego nie miałyby korzystać z tego firmy z Polski?

Inna nasza spółka wchodząca w skład Grupy Inwest – HM Factory uczestniczy – w ramach budownictwa socjalnego w Urugwaju – w projekcie powstania osiedla domów wykonanych w technologii modułowej. Pilotażowy projekt został oszacowany na budowę 80 domów, ale potencjał jest na kilka tysięcy i 4–5 lat pracy. Zresztą od wielu lat HM Factory jest też obecna na rynkach skandynawskich, gdzie sprzedaje betonowe prefabrykaty, z których tamtejsi deweloperzy budują osiedla.

Inwestycje zagraniczne wymagają większych kapitałów, niekiedy również wsparcia państwa. Cieszymy się, że rząd, realizując przyjęte przez premiera Mateusza Morawieckiego założenia w Strategii Odpowiedzialnego Rozwoju, jakimi było m.in. aktywne wspieranie polskich firm w ekspansji zagranicznej, prowadzi takie działania przez PFR Fundusz Ekspansji Zagranicznej. To ważne, aby nasze przedsiębiorstwa z polskim kapitałem wychodziły na globalny rynek i osiągały tam sukcesy. Budowanie polskich czempionów i polskiej marki to strategiczny cel dla naszej gospodarki.

Proponowany obecnie tzw. Nowy Ład również powinien uwzględniać wsparcie dla polskiego biznesu i pomoc w rozwoju przedsiębiorstw z małych do średnich, ze średnich do dużych, aż wreszcie do globalnych czempionów.