Rynek FinTech w Polsce ma przed sobą bardzo dobre perspektywy rozwoju. Tym bardziej że wspierany jest przez innowacyjną, technologiczną myśl inżynierską – mówi Grzegorz Szulik, prezes zarządu polskiego fintechu Provema.

Sektor FinTech w Polsce, w tym nasze rodzime firmy, całkiem dobrze sobie radzą. Gdzie tkwi przyczyna sukcesu?

Rzeczywiście, fintechy w Polsce rozwijają się bardzo dobrze. Nie działają tylko w sferze bankowości, ale wykonują całe spektrum bardzo pożytecznych operacji i działań, na przykład zajmują się weryfikacją klientów lub analizą transakcji. Oczywiście branża FinTech jest branżą, która dopiero się w Polsce kształtuje, ale już pokazała, że dysponuje wysokokwalifikowanymi zasobami kadrowymi. Firmy, które działają na naszym rynku, wykształciły – także na drodze praktycznej – pracowników dobrze orientujących się, w jakim obszarze działają. Mamy tu naprawdę bardzo mocne zaplecze ludzkie..

Proszę oszacować wielkość rynku fintechów w Polsce. Jakie – w Pana ocenie – ma on perspektywy rozwoju?

Mówiąc o tym rynku, należy zadać sobie pytanie, czy bierzemy pod uwagę także bankowe fintechy. Banki też przecież zaczynają rozwijać tego rodzaju działalność. Jeżeli zaś popatrzymy przez pryzmat takich międzynarodowych firm jak Revolut, której wartość wynosi już 6 mld dolarów, czy Karna, której wartość sięga 30 mld dolarów, to dostrzeżemy skalę produkcji najnowocześniejszych technologii w perspektywie światowej. Oceniam, że obroty fintechów w Polsce można szacować już na setki miliardów złotych. Rynek ma więc przed sobą bardzo dobre perspektywy rozwoju. Tym bardziej że wspierany jest przez innowacyjną, technologiczną myśl inżynierską. Proszę spojrzeć chociażby na koreańskie spółki technologiczne. Jeszcze 30 lat temu były bardzo słabe, teraz to jednak prawdziwe potęgi. Cała światowa gospodarka została zbudowana w oparciu o elektronikę wytwarzaną przez koreańskie firmy.

W jakich branżach mogą jeszcze znaleźć zastosowanie rozwiązania fintechowe?

Na przykład w branży budowlanej, która oprócz motoryzacyjnej jest jednym z motorów rozwojowych polskiej gospodarki. To, co my robimy w naszej firmie, to wspieranie procesu weryfikacji klienta przy płatnościach. Z kolei sektor bankowy może korzystać z rozwiązań fintechowych w procesie weryfikacji zdolności kredytowej kredytobiorców hipotecznych z jednej strony, a szybszego i prostszego udostępniania środków klientom z drugiej. Ten ostatni proces bywa skomplikowany, wymagane jest przy nim zebranie przez klienta wielu dokumentów i czasem nie udaje się zgrać tego wszystkiego w czasie z koniecznością wpłacenia zaliczki firmie deweloperskiej. Szybkość ma duże znaczenie i z pomocą przychodzą właśnie inteligentne rozwiązania fintechowe. Upraszczają cały proces i obniżają koszty po stronie zarówno klienta, jak i banku, który nie musi już zatrudniać całej rzeszy analityków kredytowych albo przesuwa ich do innych, bardziej kreatywnych zadań.

Zostańmy na chwilę przy bankach: czy fintechy rzeczywiście stanowią dla nich tak dużą konkurencję, jak to się często uważa? Czy też działalność tych firm w jakiś sposób uzupełnia działalność stricte bankową?

Faktem jest, że banki postrzegają fintechy jako instytucje im zagrażające. Chcę jednak uspokoić – tradycyjny bank nie musi obawiać się takiej konkurencji. Przede wszystkim dlatego, że zakres produktów oferowanych przez bank jest znacznie szerszy niż ten oferowany przez fintechy. Z tymi ograniczeniami kapitałowymi oraz legislacyjnymi fintechy nie będą wchodzić w obszary, w których prosperują instytucje z licencja bankową, czyli np. oferować lokat, kredytów gotówkowych i inwestycyjnych. Jest to więc konkurencja nieco złudna.

Czy fintechy są bezpieczne dla klientów? Bo banki zawsze podkreślają, że posiadają gwarancje dla depozytów, więc u nich jest całkowicie bezpiecznie.

Fintechy nie mogą pozyskiwać depozytów i z zasady tego nie robią. Instytucje naszego rynku zabezpieczają klientów na inne, najnowocześniejsze technologicznie sposoby, chociaż zarówno w przypadku rynku bankowego, jak i fintechów, mogą zdarzyć się czasem wpadki. Wraz jednak z rozwojem rynku to ryzyko jest minimalizowane, już teraz jest minimalne. Zdajemy sobie bowiem doskonale sprawę, że ewentualne uderzenie w klienta, byłoby uderzeniem w nas bezpośrednio, w nasz wizerunek. Dlatego przeprowadzamy proces weryfikacji na jak najwyższym poziomie. Klienci mogą być o to spokojni.

Jakie najważniejsze wyzwania stoją przed polskim rynkiem FinTech?

Osobiście postrzegam główne wyzwanie z rozwojem rynku kryptowalut, które są w Polsce stosunkowo mało rozpowszechnione i postrzegane głównie poprzez pryzmat bitcoina. Tymczasem tych walut jest znacznie więcej, a na świecie jest przeprowadzanych bardzo dużo transakcji. Są one przy tym dobrze zabezpieczone, także pod kątem weryfikacji użytkownika końcowego. Ważne, by Polska nie przespała okresu największego rozwoju tego rynku, także pod względem technologicznym. Tu istotne znaczenie mają także ukształtowanie się bardziej pozytywnego stosunku polskich instytucji nadzorczych do rynku kryptowalut oraz próba wytwarzania dla nich dobrych podstaw w małych, lokalnych inkubatorach technologicznych, z zaangażowaniem w ten proces także świata naukowego. Dobrym przykładem jest Uber, który przez wiele lat był lekceważony, a przez niektóre państwa wręcz blokowany. Dziś jego istnienie stało się czymś naturalnym i potrzebnym. My, jako kraj, nie jesteśmy już w stanie wytworzyć takiej sieci, ale mamy do powiedzenia sporo w innych innowacyjnych dziedzinach, które będą stanowić nie tylko o technologicznej przyszłości.

Rozmawiał Robert Azembski