Fot. Pixabay

Za nami najcieplejszy okres zimowy od czasu rozpoczęcia pomiarów temperatury przez Instytut Upraw Nawożenia i Gleboznawstwa w Puławach oraz Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej w Warszawie. Wysokie temperatury przyczyniły się do wystąpienia potężnych niedoborów śniegu, który zasila polskie cieki wodne i inne zbiorniki. Dodatkowo instytuty badawcze alarmują, że najbliższe znaczące opady deszczu przyjdą dopiero w maju. To zdecydowanie zbyt późno, aby właściwie przygotować glebę na zasiewy, które są podstawowym elementem w prowadzeniu gospodarki rolnej opartej na uprawach. Nie ma wątpliwości, że przed nami rekordowa susza rolnicza, która kolejny rok z rzędu spowoduje konieczność wypłacenia rolnikom miliardowych rekompensat.

Susza rolnicza – kto będzie poszkodowany?

Najbardziej dotkliwie skutki suszy, jak co roku, odczuje sektor producentów zbóż. To jego plony w największym stopniu uzależnione są od zasobności w wodę. Spadek poziomu plonów i zmniejszona zasobność magazynów wpłyną negatywnie także na model cenowy sektora. Spodziewać można się niskich cen w skupach i kolejnych rekordowych zysków dla przetwórców, którzy zazwyczaj nie reprezentują polskiego kapitału. Różnicami w poziomach cen obarczeni zostaną jednak konsumenci. Negatywnie na ceny wpływa także prognozowany poziom inflacji.

Konsumenci odczują także podwyżki cen mięsa, którego rynek jest ściśle skorelowany z sektorem produkcji zbożowej. Większość produkowanego w Polsce zboża przeznaczona jest bowiem do spożycia dla zwierząt i wykorzystywana jest jako bogaty w wartości odżywcze dodatek paszowy. Zmniejszone plony przełożą się wprost na wzrost cen tego surowca paszowego, a co za tym idzie, także podwyżki cen mięsa.

Paradoksalnie ratunkiem dla branży mięsnej mogą być dostawy taniego zboża z Ukrainy. Te jednak wpędzić w kozi róg mogą producentów roślin zbożowych, którzy nie mają szans w nierównej konkurencji cenowej z tańszym surowcem zza wschodniej granicy.

Spółdzielczość pomaga

Jak pokazują dane z ostatnich lat, gospodarstwa funkcjonujące w zorganizowanej formie spółdzielczej lepiej radzą sobie ze skutkami suszy. Wspólne gospodarowanie daje szansę na zgromadzenie większych partii jednorodnego materiału, zwiększając możliwości negocjacyjne i finalnie – zapewniając rolnikom możliwość zbytu towarów rolnych.

Problemy z suszą w mniejszym stopniu odczuwalne są co roku w Niemczech i Francji niż choćby w Polsce. Kraje te wykorzystują bowiem spółdzielcze giełdy rolne do zachowania stabilności cenowej sektorów, w których funkcjonują. Nie pozostawiają także zrzeszonych rolników bez pomocy, umożliwiając sprzedaż towarów na te rynki, z którymi w dobrych relacjach handlowych pozostają spółdzielcy.

Susza rolnicza, a Lasy Państwowe

Polska jest szóstym na świecie i trzecim w Europie eksporterem drewna oraz trzecim największym dostawcą mebli na światowe rynki. Dostępność surowca, jakim jest drewno, jest zatem kluczowa. Wartość produkcji mebli w Polsce, według danych przedstawianych przez Lasy Państwowe, w 2018 r. przekroczyła 49 mld zł, a wartość eksportu w tym samym roku zbliżyła się do poziomu 47 mld zł rocznie.

Tymczasem Lasy Państwowe informują, że obecny rok może być kolejnym rekordowym sezonem pożarów lasów. Te niweczą lata prac leśników i często przenoszą się na tereny użytków rolnych, niszcząc pracę rolników.

Program „Przeciw suszy”

Ministerstwo rolnictwa od kilku lat realizuje program „Przeciw suszy”, którego nadrzędnym celem jest zwiększenie poziomu retencji wodnej w Polsce. To jednak wciąż zbyt niewiele. Bez zaangażowania samych gospodarzy i wprowadzenia nowych przepisów dotyczących gospodarowania wodą w rolnictwie, problemy z suszą rokrocznie niweczyć będą trud polskich przedsiębiorców rolnych. Polska od lat pozostaje w gronie państwa UE o najniższym wskaźniku zasobności w wodę, ustępując pod tym względem tylko Cyprowi i Malcie.

*autor jest Dyrektorem Instytutu Gospodarki Rolnej