fbpx
poniedziałek, 26 lutego, 2024
Strona głównaŚwiatNiemieckie zadośćuczynienie za zbrodnie w Namibii

Niemieckie zadośćuczynienie za zbrodnie w Namibii

1,1 mld euro niemieckiego „zadośćuczynienia” dla Namibii za masakrę ludów Herero i Nama z lat 1904-1908. W kolejce czekają Tanzania i Burundi.

Po wieloletnich pertraktacjach rządy Niemiec i Namibii zawarły umowę pojednawczą, w ramach której Berlin uznał swoje zbrodnie w Namibii za ludobójstwo i postanowił przyznać potomkom ofiar 1,1 mld euro tytułem zadośćuczynienia. Środki mają być przeznaczone na wsparcie i odbudowę terenów zamieszkiwanych przez plemiona Herero i Nama. Planuje się je zainwestować (do roku 2024) na zakup i zagospodarowanie gruntów rolnych oraz na rozwój szkół, szkolenia zawodowe, infrastrukturę wiejską, zaopatrzenie w wodę.

Berlin podkreśla jednak, że 1,1 mld euro wyasygnowane na poczet funduszu rozwojowego nie jest wstępem do roszczeń odszkodowawczych, ale zobowiązaniem politycznym i moralnym. Innymi słowy: wypłacamy zadośćuczynienie, które nie jest reparacjami.

Idąc przykładem Namibii także Tanzania i Burundi chcą domagać się od Niemców odszkodowania. Berlin najwyraźniej boi się słowa „reparacje”, by nie stworzyć precedensu, dlatego umowa między rządami Namibii i Niemiec nazywana jest „pojednawczą” a nie „reperacyjną”.

Historycy oceniają masakry, której dokonali Niemcy w swoich koloniach, jako pierwsze ludobójstwo XX wieku. Nawet sami Niemcy musieli przyznać, że podczas ich rządów kolonialnych miały miejsce wielkie okrucieństwa.

Niemcy były trzecią co do wielkości europejską potęgą kolonialną w Afryce, po Zjednoczonym Królestwie i Francji. Od 1895 do 1919 r.  Niemieckie Cesarstwo panowało w Niemieckiej Afryce Południowo-Zachodniej (dziś Namibia), Niemieckiej Afryce Wschodniej (obejmującej dzisiejsze terytoria Burundi, Ruandy i Tanzanii, bez wyspy Zanzibar), jak również tereny w dzisiejszych granicach Togo, Ghany i Kamerunu. Po klęsce w I wojnie światowej Niemcy odstąpiły kolonie zwycięzcom.

Pomimo krótkiego okresu panowania w koloniach, niemieckie rządy odcisnęły się piętnem na historii tych terenów. W latach 1904–1908 roku na terenie ówczesnej kolonii Niemiecka Afryka Południowo-Zachodnia (dzisiejsza Namibia) zamordowano ok 65 tys. z 80 tys. żyjących tam Herero i co najmniej 10 tys. z 20 tys. Nama.

Niemiecka kolonia na terenie dzisiejszej Namibii zaczęła się od podstępu. W 1883 r. przedstawiciel bremeńskiego handlarza tytoniem kupił zatokę od głowy ludu Nama. Rozmiar obszaru został celowo podany w traktacie nieprecyzyjnie w milach: Nama przyjęli milę angielską, Niemcy nalegali na milę niemiecką, która jest prawie pięć razy dłuższa. Wkrótce okręty wojenne musiały zabezpieczyć kolonię, którą w 1884 r. ogłoszono „obszarem chronionym”. Postępowanie Niemców niczym się w tym przypadku nie różniło od postępowania Krzyżaków kilkaset lat wcześniej na ziemiach polskich – Zakon Krzyżacki także podstępem zajął Pomorze Gdańskie.

Wobec buntujących się plemion Cesarstwo Niemieckie zastosowało znaną metodę ognia i miecza.

„Zmiażdżę powstańcze plemiona strumieniami krwi i pieniędzy”  – to cytat z generała Lothara von Trothy, dowódcy wojsk Cesarstwa Niemieckiego w wojnie przeciw plemionom Herero i Nama. Niemiecki generał dotrzymał słowa, dokonując na dwóch plemionach prawdziwego ludobójstwa. Na szczęście Niemcom nie udało się zabić wszystkich członków tych plemion, a ich potomkowie doskonale pamiętają, co w Afryce wyprawiali „nadludzie”.

Pertraktacje między Namibią a RFN trwały od roku 2015. Niemcy (przezornie) zabiegali o dobre relacje z Namibią, przekazując w ciągu ostatnich 30 lat około 1 mld euro pomocy ekonomicznej. Niemieckie zabiegi na nic się zdały. Potomkowie ludów Herero i Nama domagali się… 30 mld euro odszkodowania, próbując doprowadzić do procesów przed sądami w USA. Niemcy jeszcze w zeszłym roku zamierzali zbić tę propozycję do… 10 mln euro odszkodowania. W końcu stanęło na 1,1 mld euro, z czego Herero i Nama… wcale nie są zadowolone.

Warto zaznaczyć, że w liczącej 2,1 mln ludności Namibii Herero i Nama stanowią kilka procent ludności. Toteż zmagania dwóch afrykańskich plemion z rządem niemieckim można porównać do zmagań Dawida z Goliatem. Jedno jest pewne – gdyby wojownicze plemiona nie robiły na arenie międzynarodowej tyle szumu, nie byłoby żadnego finansowego zadośćuczynienia.

Niemieckie kolonie w Afryce to nie tylko Namibia. Idąc za przykładem Namibii, także przedstawiciele Burundi chcą wysunąć swoje żądania wobec Niemiec i Belgii. Pracuje już nad tym komisja tamtejszych ekspertów – w tym przypadku mówi się o kwocie 36 mld euro odszkodowania za brutalną agresję.

„Negocjacji o zadośćuczynieniu” domaga się także Abdallah Possi, ambasador Tanzanii w Berlinie. Tanzański dyplomata przypomina niemieckie zbrodnie w Afryce Wschodniej, w tym masakrę miejscowej ludności, która stawiła zacięty opór niemieckiemu okupantowi w powstaniu Maji-Maji. Achilles Bufuer, dyrektor tanzańskiego Muzeum Narodowego w Daressalam, chciałby jak najszybszego rozpoczęcia rozmów z Niemcami. Przypomina o zrabowanych zabytkach kultury, m.in. o wielkim szkielecie dinozaura, który stoi do tej pory w Niemieckim Muzeum Historii Naturalnej w Berlinie. Rząd Tanzanii zamierza też zażądać zwrotu licznych obiektów i ludzkich szczątków znajdujących się w niemieckich muzeach. Niemcy przywozili z Tanzanii np. spreparowane czaszki uczestników powstania Maji-Maji.

Na koniec pytanie retoryczne: czy i kiedy Niemcy zadośćuczynią za (chociażby) zniszczenie Warszawy? Jedno jest pewno, z cała pewnością wciąż trzeba się o to upominać.

Jarosław Mańka
Jarosław Mańka
Dziennikarz, reżyser, scenarzysta i producent, autor kilkunastu filmów dokumentalnych i reportaży (kilka z nich nagrodzonych). Absolwent historii na Uniwersytecie Jagiellońskim. Pasjonat podróży i tajemnic historii. Propagator patriotyzmu gospodarczego. Współpracownik magazynu „Nasza Historia”.

INNE Z TEJ KATEGORII

Ile kosztuje norweskich podatników utrzymanie Breivika w więzieniu?

Norwescy podatnicy już od 13 lat finansują komfortowe więzienie Andersa Breivika, który w 2011 roku zamordował 77 osób.
< 1 MIN CZYTANIA

Mercedes ogranicza plany produkcji samochodów elektrycznych

Mercedes-Benz opóźnił swoje plany produkcji samochodów elektrycznych o pięć lat. Zapewnił jednocześnie inwestorów, że będzie stale udoskonalać swoje modele z silnikami spalinowym.
< 1 MIN CZYTANIA

„Jeżeli Putin nie zostanie powstrzymany…”

Mija właśnie druga rocznica agresji Rosji na Ukrainę. „Jeżeli Władimir Putin nie zostanie powstrzymany, nie zatrzyma się na Ukrainie. Zaatakuje kolejny kraj” – podsumował sytuację prezydent Joe Biden.
3 MIN CZYTANIA

INNE TEGO AUTORA

Milczące pokolenie [WYWIAD]

O tym, jak czas pandemii wpłynął na zaburzenia mowy i rozwoju dzieci, o ich uzależnieniu od smartfonów i o tym, że do gabinetów specjalistów trafia coraz więcej dzieci z objawami przypominającymi te ze spektrum autyzmu – rozmawiamy z Agnieszką Szumiec, pedagogiem i logopedą.
9 MIN CZYTANIA

„Jeżeli Putin nie zostanie powstrzymany…”

Mija właśnie druga rocznica agresji Rosji na Ukrainę. „Jeżeli Władimir Putin nie zostanie powstrzymany, nie zatrzyma się na Ukrainie. Zaatakuje kolejny kraj” – podsumował sytuację prezydent Joe Biden.
3 MIN CZYTANIA

Tajemniczy filantrop i pierwsze zimowe wejście na Everest

44 lata temu polska wyprawa jako pierwsza na świecie zdobyła Mount Everest zimą. Mało kto wie, że wyprawa na najwyższą górę świata była możliwa dzięki nieoczekiwanej pomocy tajemniczego sponsora, którym okazał się zasłużony weteran 1 Dywizji Pancernej gen. Stanisława Maczka.
5 MIN CZYTANIA