Politycy norweskiej Partii Centrum (SP) domagają się od rządu ograniczenia eksportu prądu z Norwegii.

Gazeta „Klassekampen” donosi, że zdaniem polityków z SP Norwegia musi przejąć większą kontrolę nad swoimi zasobami elektryczności i ograniczyć eksport prądu.

– Jesteśmy za gospodarką rynkową, ale musimy nią zarządzać. Tu chodzi o bezpieczeństwo energetyczne Norwegii – powiedział Sigrid Simensen Ilsøy, lider SP z Buskerud.

Pomysłodawcą ograniczenia eksportu prądu przez Norwegię jest członek SP Per Olaf Lundteigen, który proponuje, aby eksport energii nie mógł być wyższy niż jej import. Polityk proponuje, aby wprowadzić taką zasadę aż do momentu napełnienia magazynów energii na południu Norwegii do „normalnego” poziomu.

– Jeśli to, co mówi Lundteigen o naszych zasobach to prawda, to dziwne, że nasi ministrowie ds. ropy i energetyki w ogóle się tym nie zainteresowali – powiedział Per-Asbjørn Andvik, lider SP z Vestfold.

Z kolei liderka SP z Akershus Brita Skallerud uważa, że obecna sytuacja energetyczna w Norwegii jest wręcz niebezpieczna, a dowodem na to są pogłoski o możliwości racjonowania prądu i o przewidywanych niedoborach energii w Norwegii jesienią i zimą.

– My, jako kraj samowystarczalny, musimy się upewnić, że to przede wszystkim nasi obywatele będą mieli prąd – podkreśliła polityk.

Poprzedni artykułTo będzie ciężka zima. Unia Europejska solidarnie ogranicza zużycie gazu
Następny artykułWęgiel z internetu. Czy sprzedaż przez sieć usprawni jego dostawy do polskich domów?