Grono posłów PiS skierowało do ministra infrastruktury interpelację, w której krytykują projekt ustawy o systemach homologacji pojazdów, mający być – według nich – zagrożeniem dla aut na LPG.

Pexels.com

RMF FM wyjaśnia, że chodzi o projekt ustawy mający dostosować polskie przepisy dotyczące montażu w samochodach instalacji LPG i CNG do prawa Unii Europejskiej. Zmiana zakłada, że do każdego modelu samochodu, każdego rodzaju silnika potrzebna będzie nowa homologacja do zamontowanej już instalacji LPG – tym razem zgodna z regulaminem 115 EKG ONZ. Posłowie PiS twierdzą, że przepisy są na tyle niejasne, że można uznać, iż 1 stycznia 2022 roku dotychczasowe homologacje stracą swoją ważność.

„Naszych rodzimych przedsiębiorców po prostu nie stać na takie rewelacje. (…) Efekty zobaczymy bardzo szybko na wielu płaszczyznach: producenci instalacji gazowych i części do nich upadną (tylko w Podlaskiem to blisko 3 tysiące miejsc pracy), kierowcy przestaną używać samochodów na gaz, gdyż nawet jeśli kogoś będzie stać na montaż instalacji, nie będzie można tego zrobić w Polsce – nikt nie będzie się tym zajmował. Zresztą, cena instalacji będzie barierą nie do zaakceptowania w naszym społeczeństwie. Brak możliwości korzystania z paliw LPG zwiększy koszty przejazdów do pracy, koszty transportu, bardzo szybko obniży się stopa życiowa, która i tak jest mocno nadszarpnięta przez pandemię, za to bardzo szybko wzrośnie niezadowolenie społeczeństwa” – napisano w interpelacji.

RMF FM zapytało ministerstwo o zasadność wątpliwości niektórych posłów PiS. W odpowiedzi resort uspokaja twierdząc, że projekt ustawy o systemach homologacji (UC80) nie nakłada nowych obowiązków na posiadaczy pojazdów zasilanych gazem, a sugerowane przez autorów interpelacji „pozbawianie uczestników ruchu drogowego możliwości wyjazdu na drogi” nie znajduje uzasadnienia.