fbpx
poniedziałek, 17 czerwca, 2024
Strona głównaBiznesNowoczesna rola pracodawcy w sytuacjach kryzysowych

Nowoczesna rola pracodawcy w sytuacjach kryzysowych

Stres stał się nieodłącznym kompanem naszego życia. Do tej pory był kojarzony raczej z trudnymi sytuacjami w pracy czy w życiu prywatnym. Teraz coraz częściej to pracodawca jest siłą, od której oczekuje się zadbania o wellbeing pracownika i obniżenia poziomu zdenerwowania w zespole.

Co się dzieje z mózgiem w trakcie pojawienia się pierwszych symptomów zaniepokojenia? Mózg zauważa, że jego ulubione, utarte ścieżki zostają zburzone. To jest ten moment, w którym podejmuje decyzję, czy wszczynać alarm w organizmie. Jeśli zadecyduje, że grozi nam niebezpieczeństwo, przyspiesza puls – serce zaczyna szybciej bić, a produkcja hormonów szybuje na wysokie poziomy. W ten sposób organizm przygotowuje się do walki lub do ucieczki.

Biologia rządzi

W stresie chwilowym na tym kończy się reakcja biologiczna. Po niej następuje uspokojenie i odpoczynek. Jednak w stresie permanentnym, a w takim żyjemy od dwóch lat i rzeczywistość funduje nam kolejne jego odsłony, nie ma czasu na odprężenie. W prostej linii idziemy do przeciążenia, które kończy się wyczerpaniem całego organizmu. Nie ma w nim już zasobów energetycznych ani jakichkolwiek rezerw, jakie uratowałyby nas w takiej chwili.

O ile na sytuacje zewnętrzne możemy nie mieć wpływu, o tyle własne zachowania i przyzwyczajenia mogą znacznie zminimalizować lub zmaksymalizować odczuwany stres, co znajduje swoje przełożenie na organizm i jego biologiczną stronę. Jak możemy sobie zaszkodzić? Pisząc negatywne scenariusze.

Większość ludzi ma, niestety, tendencje do tworzenia czarnych historii na przyszłość. Jedni analizują bez końca nieprzyjemne sytuacje, w jakich brali udział. Drudzy rozkładają na czynniki pierwsze zachowania, na które nie mają już wpływu, często nadinterpretując wydarzenia, w jakich brali udział.

Pracodawca też człowiek

Rozpatrując sytuacje stresowe w obszarze pracy oraz obecne oczekiwania pracowników wobec pracodawcy, należy bezwzględnie pamiętać, że szef to też człowiek. Człowiek, który może również odczuwać panikę, strach i zagubienie. Nawet najlepszy lider nie poradzi sobie z sytuacją stresową, jeśli nie zacznie od początku, czyli od zadbania przede wszystkim o siebie.

Sposób radzenia sobie z sytuacjami kryzysowymi uzależniony jest głównie od indywidualnych metazasaobów, jakie każdy z nas posiada. Co się na nie składa? Własne, zdobyte do tej pory doświadczenie i wiedza. Jednak zachowanie jednostki warunkowane jest przede wszystkim jej osobowością. Do zasobów szczególnie cennych w sytuacjach stresowych należy więc zaliczyć tzw. hardiness – osobowościową odporność. W ten sposób zostaje wykorzystany zasób zewnętrznych możliwości oraz wewnętrzny kapitał w celu zneutralizowania sytuacji stresowej. Moment kryzysowy może zostać również wykorzystany jako szansa do indywidualnego rozwoju i dostrzeżenia wokół siebie szans, jakie niesie ze sobą rzeczona zmiana.

Dzięki takiemu podejściu unika się poczucia bezsilności wobec dziejących się wokół zjawisk. Rozwija się natomiast kreatywność w rozwiązywaniu pojawiających się problemów oraz poczucie sprawczości. Buduje się własną niezależność oraz samodzielność, jak również przekonanie, że trudności to jedynie sposób na dalszy rozwój własny. Dlatego warto m.in. dbać o rozbudowaną sieć kontaktów społecznych wśród ludzi podobnie podchodzących do potencjalnych kryzysów występujących w życiu.

Lider w stresie

Świadomość siebie i swoich reakcji oraz ich spójność, jak również świadomość wywierania wpływu na innych, daje liderowi narzędzia do odpowiedniego zarządzania stresem i kryzysem w zespole. Odpowiedzialny menadżer zdaje sobie przede wszystkim sprawę z różnorodności w swoim zespole. Dlatego akceptuje, jak i spodziewa się, zróżnicowanych reakcji w grupie, które mogą ulegać zmianom u poszczególnych osób nawet w odstępach kilkudniowych. Nie będzie zdziwiony powrotami członków swoich zespołów do punktu wyjścia, kiedy wydaje się, że kryzys został już zażegnany.

Dlatego dobry lider skupia się na uspokojeniu sytuacji, przeprowadzeniu pracowników z punktu paniki i histerii do akceptacji i dystansu. Wskazuje drogę od zagrożenia do możliwości. Pokazuje kierunek wyjścia z chaosu w celu zrozumienia własnej roli w organizacji, jak i w zespole. A przede wszystkim jest cierpliwy zarówno wobec innych, jak i samego siebie.

Zdając sobie sprawę z trudnej sytuacji, odpowiedzialny lider nie kładzie priorytetu na efektywność. W takich momentach to nie wyniki są najważniejsze. Takie zachowanie jedynie zwiększa odczuwanie stresu i przygnębienia w zespole. To jest czas na budowanie więzi i współodpowiedzialności. Poprzez nazywanie wprost pożądanych reakcji i zachowań – co jest konieczne w momentach kryzysowych i buduje pozytywność. Na nic się zda ocenianie czy korygowanie działania połączone z quasi radami dążącymi do wymuszenia wyników na założonym poziomie. Przyniosą one przeciwne reakcje, włącznie z ucieczką pracowników na zwolnienia lekarskie.

Moment kryzysu w zespole to egzamin dla każdego z jego członków, a przede wszystkim lidera. To on musi wykazać się empatią i zrozumieniem sytuacji. Jednak nie zrobi nic, jeśli pracownicy nie dadzą mu na to szansy. Od czego to zależy? Od relacji, jakie zostały wcześniej w zespole i całym przedsiębiorstwie zbudowane. Od poziomu zaufania i wzajemnego szacunku na linii pracownik – pracodawca. Bez odpowiedniej bazy nie uda się zespołowi wyjść cało z kryzysu.

Skala problemu

Krótkotrwały stres zmusza do mobilizacji, skupienia się na konkretnym celu. Nie prowadzi do zniszczeń w organizmie. Nie przekłada się na dochodowość projektów. W przeciwieństwie do długotrwałego kryzysu. A w takim żyjemy jako społeczeństwo już od dwóch lat. Jak wskazują badania, osoby mniej odporne psychicznie częściej niż pozostali cierpią na dolegliwości związane z przedłużającą się sytuacją kryzysową. Wykazują także tendencje do zachowań zwiększających ryzyko wystąpienia choroby.

Jak wskazują dane ZUS, z roku na rok przybywa zwolnień związanych z zaburzeniami psychicznymi. W 2021 r. było ich 10,5 proc. – najczęściej związanych z reakcją na ciężki stres, zaburzeniami adaptacyjnymi, złym samopoczuciem i zmęczeniem. Jednak stres to nie tylko depresja czy zaburzenia lękowe. Prowadzi on również do nadciśnienia, miażdżycy, cukrzycy czy obniżonej odporności. Co w pierwszym kwartale 2021 r. oznaczało ogółem 61 mln dni spędzonych przez pracowników na zwolnieniach. Takie liczby jasno wskazują na skalę problemu, jak i na straty, na jakie narażony jest pracodawca nieumiejętnie zarządzający stresem wśród pracowników.

Powyższe zjawisko wydaje się tym bardziej poważne, jeśli spojrzymy na nie również z perspektywy braku pracowników na rynku. Gdzie trzeba zmagać się nie tylko z ograniczoną liczbą kandydatów, ale również z wygórowanymi oczekiwaniami, zarówno finansowymi, jak i opiekuńczymi. Kryzys, jaki rozpoczął się na początku 2020 r., jasno pokazuje, że młode pokolenie przerzuciło swoje oczekiwania zapewnienia im poczucia bezpieczeństwa w tej trudnej rzeczywistości z rodziców na pracodawców. I to zarówno pod względem finansowym i zdrowotnym, jak i zachowania równowagi między życiem zawodowym a prywatnym.

 

KATARZYNA TATARKIEWICZ – wykładowczyni w Wyższej Szkole Bankowej. Trenerka i autorka artykułów z tematyki biznesowej oraz psychologicznych aspektów zachodzących procesów na rynku pracy.
Wspiera menadżerów i całe przedsiębiorstwa w codziennych działaniach, aby skutecznie osiągały wyznaczone sobie cele. Rebranding, wsparcie marketingowe sprzedaży, proces zmiany, motywowania pracowników czy employer branding – to przykładowe pola działań, w których się specjalizuje.

INNE Z TEJ KATEGORII

Branża noclegowa liczy długi i wypatruje gości

Rusza sezon dla turystycznych obiektów noclegowych. Bez wątpienia przedsiębiorcy oferujący zakwaterowanie liczą, że w nadchodzących miesiącach utrzyma się tendencja z zeszłego roku, gdy liczba turystów, którym udzielono noclegów wzrosła o blisko 6 proc.
5 MIN CZYTANIA

„Drapieżne koty” z Polski sprawdziły się na polu walki. Ukraińcy zwiększają zamówienia

Polskie wozy bojowe Oncilla, wyprodukowane przez firmę Mista ze Stalowej Woli, doskonale sprawdziły się na polu walki. Na froncie walczy już setka transporterów. Ukraińska armia zamówiła kolejną partię „drapieżnych kotów”.
2 MIN CZYTANIA

Polski drób niedługo znajdzie się na azjatyckich stołach

– Produkujemy rocznie trzy miliony ton mięsa drobiowego. To najwięcej w UE – zaznacza Dariusz Goszczyński, prezes zarządu Krajowej Rady Drobiarstwa – Izba Gospodarcza (KRD-IG). Według niego, wysoka jakość rodzimego drobiu predestynuje go do sprzedaży nawet na tak wymagających rynkach jak Japonia czy Hongkong.
4 MIN CZYTANIA

INNE TEGO AUTORA

Na przekór stereotypom na rynku pracy

Od pewnego czasu mamy do czynienia ze zjawiskiem społecznym polegającym na coraz częstszym wybieraniu przez kobiety zawodów uważanych za typowo męskie. Z drugiej jednak strony pojawiają się liczne bariery związane z przekonaniami i stereotypami, które uniemożliwiają im większe wejście na miejsca przewidziane do tej pory dla mężczyzn. Czy zwrot pokoleniowy, jaki dokonuje się na rynku pracy, wymusi szybsze zmiany? A może wojna na Ukrainie spowoduje, że staną się one głębsze i nieodwracalne?
6 MIN CZYTANIA