USA, jak zazwyczaj, ma szansę wyprzedzić Europę nie reglamentując dostępu do usług gastronomicznych tylko „wyszczepionym” na COVID-19. Amerykańska odpowiedź na pandemię to przede wszystkim jedzenie dostarczane do domu oraz szeroka oferta świeżych dań od różnych dostawców. Wszystko to dostępne jest w prostych aplikacjach gastronomicznych. Tymczasem europejscy korpoepidemiści, przebrani w garnitury demokratycznie wybranych oficjeli administracji publicznej, nie odpuszczają wciskając ludziom na siłę kolejne obostrzenia.

paszporty szczepionkowe w europie - grafika wpisu
fot. Rodnae (pexels.com)

Już przed pandemią Amerykanie zorientowali się, że utrzymywanie lubianych, jeszcze w końcu zeszłego wieku, barów i restauracji staje się zbyt kosztowne. Według szacunków Euromonitor International, od dziesięciu lat systematycznie spada w USA liczba konsumentów w stacjonarnych restauracjach i barach. W roku 2019 Amerykanie wydali na jedzenie poza domem i biurem tylko połowę tych pieniędzy, co przed dekadą. W pandemicznym 2020 roku była to już tylko jedna czwarta dawnych wydatków.
Za to szybko wzrasta sprzedaż zarówno dań dla kierowców jak i na wynos, co częściowo odbywa się też pod pretekstem konieczności ograniczania (w związku z wirusem) międzyludzkich kontaktów. Tylko częściowo, bo utrzymanie restauracji w budynku to realny i stale rosnący koszt, którego często nie da się zrekompensować dowozem dań do klientów.

Nie oznacza to jednak, że Ameryka likwiduje restauracje. Z czasem staną się one zapewne miejscami bardzo ekskluzywnymi, niedostępnymi dla przeciętnego Amerykanina. Można przypuszczać, że większość Amerykanów pożegna się z barami bez bólu, przez ostatnie lata byli bowiem wdrażani do nowego systemu żywienia.
Ameryka ma za to teraz coś, co nazywa „kuchniami-duchami”. Kucharza wprawdzie nie zobaczymy, ale paleta dań, które można zamówić „jednym klikiem”, jest oszołamiająca. Obejmuje multum dostawców, niegdyś nawet ze sobą konkurujących. Nextbite Ordermark to program–aplikacja, który łączy całą stajnię żywieniowych wirtualnych marek z dostawą do domu (lub z możliwością dokonania rezerwacji stolika). O „epidemii” nie mówi się przy tym zbyt wiele, wskazując tylko na bezpieczeństwo i wysoką jakość serwowanych dań. To w Ameryce. A co w Europie?

Europa chce „paszportów”?

– Jeśli będzie wystarczająca liczba szczepionek i każdy będzie mógł się zaszczepić, to organizatorzy imprez z sektora prywatnego powinni mieć również możliwość uczynienia szczepienia warunkiem wstępu na imprezy – taki przekaz „szczepi” czytelnikom magazynu Wirtschaftswoche Klaus-Peter Schulenberg z CTS Eventim, firmy giganta zajmującego się organizacją eventów. Na razie nie jest to przekaz formalnie obowiązujący. Odchodząca kanclerz BRD Angela Merkel uważa jednak, że warto w przyszłości pomyśleć nad tym, by osoby zaszczepione mogły „szybciej niż nieszczepione odzyskać więcej swobód i moc korzystać z restauracji, kina i podróżowania”.

To nic innego, jak niemoralny i niezgodny z europejskimi wartościami wolnościowymi, a także wartościami kultury ukształtowanej przez chrześcijaństwo, wstęp do segregacji sanitarnej.

Jeszcze w grudniu ub.r. brytyjski rząd zaprzeczał, że wprowadzi tzw. paszporty covidowe. Twierdził, że nie będą one niezbędne, by wejść do sklepów czy restauracji. Implementowanie segregacji zaczęło się, gdy Nadhim Zahawi, podsekretarz stanu w brytyjskim ministerstwie zdrowia stwierdził w wywiadzie dla BBC, że „niektóre obiekty mogłyby prosić o dowód szczepienia”. Miał na myśli restauracje, bary, kina oraz obiekty sportowe. Gdy następnie Boris Johnson zaczął publicznie rozważać, czy nie zabronić wstępu do pubów osobom nie mającym szczepiennego glejtu, pod naporem społecznej krytyki musiał wycofać się z tego pomysłu.
Nie na długo jednak. Od lutego tego roku zaszczepieni w UK mają okazywać tzw. zielone przepustki – czy to w smartfonie, czy w postaci papierowego dokumentu – by móc wejść do siłowni, kin, restauracji lub hoteli. I uwaga! „Certyfikaty szczepień” są ważne tylko okresowo (wzorem rozwiązań przyjętych w Izraelu), czyli od daty przyjęcia drugiej dawki szczepionki, do teoretycznego okresu jej skutecznego działania w organizmie człowieka! Potem trzeba będzie szczepić się na nowo i aktualizować te przepustki. Oczywiście kwitnie już czarny rynek obrotu certyfikatami, bo jakżeby inaczej?!

Będziemy tego żałować

Nic nie jest dziś i nie będzie darmowe jutro. Cieszy się segment Big Pharmy. Zacierają ręce twórcy szczepionkowych aplikacji, potencjalnych bramek elektronicznych przy wejściach do knajp oraz różnych higienicznych usług.
Nie ucieszą się natomiast właściciele restauracji i innych placówek gastronomicznych, gdy zobaczą, jak spadły im przychody na skutek mniejszej frekwencji gości versus stale rosnące koszty utrzymania placówek.

Przynajmniej dopóki nie będziemy pewni, że szczepionki dają trwałą odporność i całkowicie hamują tzw. transmisję wirusa, certyfikaty/paszporty szczepionkowe będą jedynie symbolem poddania się totalitarnemu sposobowi myślenia.
„Nie” dla segregacji ludzi! Dziś segregują nas medycznie, jutro wpadną na jakiś nowy, jeszcze gorszy, pomysł. „Nie” dla sztucznie generowanych zysków koncernów oraz odhumanizowanych pomysłów, rodem z piekielnych ideologii!