fbpx
sobota, 22 czerwca, 2024
Strona głównaArchiwumOd kiedy Migalski ma te objawy? Tak mają wyglądać "dziennikarstwo" i "publicystyka"...

Od kiedy Migalski ma te objawy? Tak mają wyglądać „dziennikarstwo” i „publicystyka” w czasach zarazy?

Migalski swego czasu zmienił front (poglądów nie musiał, bo i tak ich nie miał) i odkąd przeszedł na "jasną stronę mocy" bardzo upodobało w nim sobie środowisko TVN. Do tego stopnia, że co jakiś czas robi tam za eksperta od dopieprzania PiS-owi. W zasadzie nigdy nie miał nic ciekawego do powiedzenia, więc jego komentarze, opinie, analizy – jak zwał, tak zwał – przechodziły bez echa. Do dzisiaj. Dziś Migalski postanowił przebić szklany sufit głupoty.

Cytujemy "TVN-owskiego specjalistę w badaniu ciała migdałowatego u elektoratu prawicowego":
Neurobiologia pokazuje, że wyborcy prawicowi są bardziej nastawieni na obrzydzenia. Łatwiej się brzydzą czegokolwiek. Potraw, innych ludzi. U nich nawet pewne obszary mózgu, na przykład ciało migdałowate, jest trochę bardziej poszerzone, dlatego że oni się troszeczkę bardziej obawiają, dlatego też w swoich wyborach popierają partie, które gwarantują im większe bezpieczeństwo. Nie lubią np. homoseksualistów, imigrantów. Ludzi, których uważają za potencjalne zagrożenie dla siebie…

Jeśli 10 maja opozycja nie wzywałaby do bojkotu, tylko do pójścia na wybory, to może się okazać, że ich elektorat będzie mniej wystraszony tym, co się dzieje dzisiaj w Polsce, niż elektorat prawicowy, który może w związku z tymi preferencjami mózgowymi charakterystycznymi dla konserwatystów na całym świecie, nie pójść na wybory, ponieważ będzie się bardziej bał…

Cóż, jak mawiają w pewnych konserwatywnych kręgach, nie ma nic gorszego niż ciemnota mniemająca, że jest oświecona. Migalski jest tego klasycznym potwierdzeniem. W swojej "naukowej analizie" dokonał pomieszania z poplątaniem, bo akurat konserwatyści to elektorat, dla którego – w przeciwieństwie do wszelkiej maści lewactwa – odwaga, samodzielność i odpowiedzialność to wartości, które ceni sobie bardzo wysoko. Ale to tylko tak na marginesie.

Intelektualne wypociny Migalskiego nie byłyby warte żadnej wzmianki, gdyby nie przekaz, który od dawna płynie z lewackich środowisk. Cel jest jasny, a środki dowolne – za wszelką cenę obrzydzić tzw. społeczeństwu wszystkich, którzy uważają się za prawicowców. Czy za chwilę kolejny ekspert w "Wyborczej", TVN-ie albo "Newsweeku" wyskoczy z pomysłem, by ci, którzy uważają się za konserwatystów, wolnorynkowców, katolików, narodowców, patriotów itp. – abstrahując już od tego, na kogo głosują – nosili jakieś kolorowe trójkąty na rękawach, specjalne ubrania czy jakieś inne znaczniki pokazujące światu, że oto mamy do czynienia z człowiekiem, u którego ciało migdałowate w mózgu działa nie tak, jak powinno? Czemu takie dywagacje i poglądy mają służyć? 

Inna sprawa, że gdyby z podobną tezą wyskoczył ktoś kojarzony z prawą stroną sceną politycznej, mielibyśmy niekończący się kwik i klangor z odmianą słowa "faszyzm" przez wszystkie możliwe przypadki.

Dziś, w dobie bardzo trudnego czasu, w jakim znalazło się nie tylko nasze państwo, ale cały świat, od dziennikarzy, gazet, serwisów i stacji telewizyjnych, szczególnie tych, które uchodzą za tzw. opiniotwórcze, wymagać powinniśmy o wiele więcej niż dotychczas. Za ich słowa odpowiedzialność jest większa niż kiedykolwiek. Dostrzeżono to w Hiszpanii, gdzie umieralność zakażonych na koronawirusa w ostatnich dniach bije czarne rekordy. Wiecie, co tam piszą? Zacytujmy:

Dziennikarstwo jest bez wątpienia najlepszym antidotum na dezinformację, milczenie i kłamstwa, wymyślanie celowo przez grupy, których interesuje brak równowagi instytucjonalnej. Kłamstwa, które mnożą się tak szybko jak sam koronawirus, generując poważną i szkodliwą sytuację dla nas samych. W tych okolicznościach odpowiedzialność redaktorów i dziennikarzy jest ważniejsza niż kiedykolwiek. Z pewnością jest to jedno z największych wyzwań, przed którym stoją media od czasów II wojny światowej. Obywatele wszystkich krajów mają teraz nie tylko potrzebę, ale także prawo do rzetelnego dziennikarstwa. Zawód dziennikarza to przede wszystkim służba publiczna. Tak samo jak lekarze, pielęgniarki, producenci sprzętu medycznego, policja, żołnierze lub dostawcy paczek … Wszystkie te osoby są na czele tej wspólnej walki z pandemią, nawet kosztem swojego zdrowia.

 To, co robi TVN do spółki z Migalskim, to nic innego jak zwyczajne łajdactwo. Żadne tam dziennikarstwo, czy publicystyka.

Krzysztof Budka
Krzysztof Budka
Redaktor naczelny magazynu „Forum Polskiej Gospodarki" oraz serwisu FPG24.PL. Absolwent Wydziału Nauk Historycznych i Społecznych Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego. Dziennikarz z ponad 20-letnim stażem. Pracę w tym zawodzie rozpoczął podczas studiów pod koniec lat 90. jako reporter w telewizji Puls przy programie „Raport Specjalny". Pisał do działu politycznego w dzienniku „Życie", a następnie na ponad dekadę związał się z „Przeglądem Sportowym", gdzie był m.in. wydawcą, szefem działu Piłka Nożna oraz kierownikiem magazynu „Tygodnik Przeglądu Sportowego: Tempo". Współtworzył serwis internetowy FUTBOLFEJS.PL., a także prowadził audycję Liberator w Radiu Dla Ciebie. Zwycięzca Wielkiego Testu Piłkarskiego Biało-Czerwoni w TVP1 w 2012 roku.

INNE Z TEJ KATEGORII

Dowiedz się, jak inwestują najlepsi! Zapraszamy na darmową konferencję Invest Cuffs 2024

Już 5 –6 kwietnia 2024 r. odbędzie się kolejna edycja Konferencji i Targów Invest Cuffs. Będzie to już dziesiąta odsłona wydarzenia, które corocznie przyciąga do Krakowa kilka tysięcy uczestników, mających możliwość wysłuchania wykładów prowadzonych przez niemal 200 prelegentów. Wszystkich zainteresowanych zapraszamy do udziału w tym wydarzeniu i wspólnego tworzenia historii rynku inwestycyjnego.

Zapraszamy na 22. Międzynarodową Konferencję Baltic Management Development Association

W imieniu Zarządu BMDA, Collegium Prometricum oraz naszym – jako Patrona Medialnego wydarzenia, mamy zaszczyt zaprosić do udziału w 22. Międzynarodowej Konferencji BMDA (Baltic Management Development Association) pod hasłem „Mastering the Future: AI Impact on Business Models and Practice”. Konferencja odbędzie się w Europejskim Centrum Solidarności w Gdańsku w dniach 25–26 kwietnia 2024 r.

Rola elektrowni szczytowo-pompowych w zielonej transformacji

Elektrownie szczytowo-pompowe to obecnie najbardziej dojrzała technologia magazynowania energii, charakteryzująca się niezwykle długim czasem eksploatacji. Przy rosnącym udziale źródeł wykorzystujących energię odnawialną, takich jak instalacje fotowoltaiczne, czy farmy wiatrowe, jednostki te mają coraz większe znaczenie w zielonej transformacji. W Młotach w Gminie Bystrzyca Kłodzka przygotowywany jest największy tego typu magazyn energii w Polsce.

INNE TEGO AUTORA

Dwa filary kompleksowej polityki mieszkaniowej [WYWIAD]

Skuteczna polityka mieszkaniowa powinna łączyć w sobie dwa bardzo ważne elementy: uczciwy i atrakcyjny kredyt hipoteczny oraz projekt budowy mieszkań na wynajem. W jaki sposób? Wyjaśniają to nasi eksperci – Krzysztof Czerkas i Krzysztof Oppenheim.
11 MIN CZYTANIA

Sektor MŚP musi mówić jednym głosem

Trwa proces budowy dużego środowiska polskich przedsiębiorców z sektora MŚP – pełnych zrozumienia swojej ogromnej wartości, tożsamości i swoich praw. Środowiska, które już niedługo będzie mogło mówić jednym głosem, którego żadna władza nie będzie mogła zlekceważyć – mówi nam Adam Abramowicz. Rozmawiamy u progu końca jego sześcioletniej kadencji w roli rzecznika MŚP.
9 MIN CZYTANIA

Polskie prawo pracy trzeba napisać od nowa [WYWIAD]

Prawo karne dotyczy 1 proc. obywateli, prawo cywilne – 10 proc., natomiast prawo pracy i ubezpieczeń społecznych dotyczy nas wszystkich. Dlatego o tę gałąź prawa powinno się szczególnie dbać. A mamy przestarzały, nieczytelny i nieprzejrzysty Kodeks pracy – mówi nam mec. Waldemar Gujski, jeden z najlepszych i najbardziej doświadczonych prawników zajmujących się prawem pracy.
11 MIN CZYTANIA