fbpx
sobota, 22 czerwca, 2024
Strona głównaFelietonOdpoczywajmy, dopóki politycy się kłócą

Odpoczywajmy, dopóki politycy się kłócą

Jaki jest najlepszy czas dla gospodarki w ustroju, gdzie pełną gębą realizowana jest zasada demokracji powszechnej, na dodatek w jej jakże jaskrawym, bo przedstawicielskim charakterze? Patrząc na pierwsze posiedzenie nowego, dziesiątego już składu Legislatywy, mógłbym zaryzykować twierdzenie, że ten moment właśnie nastał. Niestety będzie on krótki.

Taki okres zdarza się średnio raz na dwie kadencje krajowego parlamentu. W wyjątkowych sytuacjach okres gospodarczej pieriedyszki może trwać dłużej, a mam tutaj na myśli sytuację tzw. administrowania kryzysem, czyli powołania rządu mniejszościowego, co jest wynikiem braku odwagi elity politycznej skrócenia kadencji Sejmu i Senatu, i wiążącej się z tym rezygnacji z przysługujących parlamentarzystom apanaży. Chodzi o odprężenie prawne. Jest to okres, gdy reprezentanci sił politycznych, które przeskoczyły klauzulę zaporową 5 proc., są zajęci sobą do tego stopnia, że zapominają, naturalnie czasowo, o ich powinności przychylania nam nieba. Efektem tego stanu rzeczy jest stabilność (celowo nie posługuję się pojęciem pewność) prawa, marnego wprawdzie, ale mimo wszystko…

Dla gospodarki, jak wiemy, ten czynnik bywa nierzadko zbawienny, a na pewno bardzo pomocny w kontekście wypracowania realnego wzrostu gospodarczego. Jest to spowodowane tym, że decyzje ekonomiczne poprzedzone są kalkulacją ryzyka każdego przedsięwzięcia i uwzględniają przy tej kalkulacji przede wszystkim wydarzenia i decyzje polityczne. Najgorsze dla gospodarki są zaś te decyzje polityczne, które podejmowane są w stosunkowo krótkim okresie czasowym, z reguły inicjowane raczej emocjami bądź bieżącymi potrzebami społecznymi, a nie głęboką chęcią prowadzenia określonej i przemyślanej polityki prawnej lub realizacji zapowiadanych reform programowych danej siły politycznej. Zresztą do tych długofalowych, przemyślanych działań, zarówno przedsiębiorcom, jak i całemu otoczeniu gospodarczemu zdecydowanie łatwiej się dostosować. Z kolei w przypadku tej „biegunki” legislacyjnej, będącej odpowiedzią na potrzeby politycznej chwili, największe problemy ma sektor MŚP, którego zdolność do szybkiego reagowania na zmiany prawne jest z natury rzeczy bardzo ograniczona.

W każdym razie jest się czego obawiać. Warto przypomnieć, że pkt. 12 tzw. umowy koalicyjnej dotyczy przywracania korzystnych warunków do rozwoju działalności gospodarczej. Jestem głęboko przekonany, że gdybyśmy zapytali jakiegokolwiek przedsiębiorcę, szczególnie sektora MŚP, o opinię na temat chęci pomocy polityków w rozwoju działalności gospodarczej, to pierwszym postulatem byłoby odczepienie się rządu od gospodarki. A to oznacza nic innego, jak oczekiwanie zatrzymania owej lawiny legislacyjnej. I bezsprzecznie w przytaczanym punkcie umowy koalicyjnej znajdziemy wiele propozycji dających rzeczywisty oddech sektorowi MŚP, jak np. odejście od opresyjnego systemu podatkowego, korzystne i czytelne rozliczanie składki zdrowotnej, chorobowe płacone przez ZUS od pierwszego dnia nieobecności pracownika w pracy, kasowe rozliczanie PIT i „czasowe” zwolnienie ze składek na ubezpieczenia społeczne. Jednak problem w tym, że wymaga to dalej tysięcy przepisów, zapewne setek zmienianych ustaw, a co gorsza – uchwalania poprawki za poprawką, łaty za łatą (jak pisałem w zeszłotygodniowym felietonie), innymi słowy rozłożonego w czasie procesu wchodzenia w życie, nierzadko w krótkich okresach, kolejnych regulacji, do których krok za krokiem przedsiębiorcy będą musieli się dostosować. Pamiętamy, jak było z Polskim, czy tam Nowym (już mnie pamięć zawodzi) Ładem, który miał przecież dla przedsiębiorców zbawienny. Jedyne, co spowodował, to niekończące się rozterki księgowych i kadrowych oraz kolejne koszty po stronie przedsiębiorców.

Dlatego można przekornie powiedzieć, że gospodarka powinna powitać te dwa dni pierwszego posiedzenia nowego Sejmu z wielkim entuzjazmem. Długo szukałem określenia, by opisać jednym wyrażeniem pierwszy, jakże uroczysty dzień obrad Wysokiej Izby, i jedynie przyszło mi na myśl, mając na względzie to, by nikogo z odchodzącego już od rządów ugrupowania politycznego nie urazić, to „udawanie Greka”. Drugi zaś dzień to już pokaz niepohamowanej mieszanki prymitywnych zachowań, uwłaczającym powadze Izby, godności osób sprawujących funkcje w parlamencie, a stanowiący w ekstremalnych przypadkach popis poziomu kultury osobistej, którego nie powinni prezentować ludzie aspirujący do miana elity Narodu.

Ale jak wskazałem na początku, jest w tym zachowaniu jeden pozytywny aspekt. Im bardziej narasta spór polityczny, tym mniejsza jest chęć ingerencji prawnej w gospodarkę. Gdyby nie była to tragiczna groteska, można by kibicować politykom, aby jak najdłużej walczyli o KRS, Trybunał Konstytucyjny, Sąd Najwyższy, wolne media, skład parlamentarnych komisji etc. Bo to wszystko w połączeniu z zabetonowaniem, nie faktycznym, ale prawnym otoczenia gospodarczego, trudnością w rewizji finansów publicznych i kalendarzem, który ustrojowo wydłuża możliwość realnego przejęcia administrowania poszczególnymi agendami państwa, daje wytchnienie i miraż krótkotrwałej, prawnej stabilności.

A tym osobom, które niekoniecznie podzielają moje zdanie o pozytywnym wpływie chwilowego braku zainteresowania zajętych walką o konstytucyjną „rację” polityków gospodarką, warto przypomnieć, iż w skład nowego rządu, tego, który skutecznie uzyska wotum zaufania w drugim podejściu, wchodzić będzie szeroko rozumiana Lewica. Jak donosi Bussines Insider, oczywistym jest, że w nowym rządzie to właśnie Lewica przejmie stery nad resortem pracy i polityki społecznej. I to właśnie z tego resortu będą wychodzić projekty ustaw, które już teraz spędzają sen z powiek każdemu przedstawicielowi sektora MŚP. I nie chodzi tylko o pomysły kosztowne makroekonomicznie, ale nie dotykające bezpośrednio rynku pracy, typu zielona energia, ochrona zwierząt, środowiska, dyskryminacja osób LGBT. Na pierwszy plan wysuwają się takie pomysły jak test przedsiębiorcy, czyli w zasadzie brak wszelkiej elastyczności na rynku pracy, kolejne niebotyczne i niemające nic wspólnego z koniunkturą podwyżki płacy minimalnej czy wielkie, propracownicze zmiany w kodeksie pracy, np. obniżanie wymiaru czasu pracy do 35 godzin. Sam mam obawy, by w tym przychylaniu wyborcom nieba nie okazało się, że polityka gospodarcza nowego rządu niewiele będzie różniła się od polityki tego ustępującego, czego konsekwencją będzie to, że któregoś dnia obudzimy się w nowej rzeczywistości, gdzie wszyscy szczęśliwie będziemy pracować na etacie w państwowych przedsiębiorstwach. W końcu nawet prof. Leszek Balcerowicz zauważył, dzieląc się swoimi przemyśleniami na platformie X, że wielu jego korespondentów twierdzi, iż najlepszym lub wręcz jedynym sposobem na trwałe odsunięcie PiS od władzy jest kontynuacja pisowskiej polityki gospodarczej!

Jacek Janas

Każdy felietonista FPG24.PL prezentuje własne poglądy i opinie

Jacek Janas
Jacek Janas
Z zawodu radca prawny. Z zamiłowania muzyk, kompozytor i myśliciel. Działacz społeczny, Prezes Zarządu Stowarzyszenia Brzozowski Ruch Konserwatywny i Członek Zarządu Stowarzyszenia Przedsiębiorców i Rolników SWOJAK. Fundator i ekspert Instytutu im. Romana Rybarskiego.

INNE Z TEJ KATEGORII

Czego oczy nie widzą, tego sercu nie żal

Z pewnością zgodzimy się wszyscy, że najbardziej nieakceptowalną i wywołującą oburzenie formą działania każdej władzy, niezależnie od ustroju, jest działanie w tajemnicy przed własnym obywatelem. Nawet jeżeli nosi cechy legalności. A jednak decydentom i tak udaje się ukryć przed społeczeństwem zdecydowaną większość trudnych i nieakceptowanych działań, dzięki wypracowanemu przez wieki mechanizmowi.
5 MIN CZYTANIA

Legia jest dobra na wszystko!

No to mamy chyba „początek początku”. Dotychczas tylko się mówiło o wysłaniu wojsk NATO na Ukrainę, ale teraz Francja uderzyła – jak mówi poeta – „w czynów stal”, to znaczy wysłała do Doniecka 100 żołnierzy Legii Cudzoziemskiej. Muszę się pochwalić, że najwyraźniej prezydent Macron jakimści sposobem słucha moich życzliwych rad, bo nie dalej, jak kilka miesięcy temu, w nagraniu dla portalu „Niezależny Lublin”, dokładnie to mu doradzałem – żeby mianowicie, skoro nie może już wytrzymać, wysłał na Ukrainę kontyngent Legii Cudzoziemskiej.
5 MIN CZYTANIA

Rozzłościć się na śmierć

Nie spędziłem majówki przed komputerem i w Internecie. Ale po powrocie do codzienności tym bardziej widzę, że Internet stał się miejscem, gdzie po prostu nie można odpocząć.
6 MIN CZYTANIA

INNE TEGO AUTORA

Czego oczy nie widzą, tego sercu nie żal

Z pewnością zgodzimy się wszyscy, że najbardziej nieakceptowalną i wywołującą oburzenie formą działania każdej władzy, niezależnie od ustroju, jest działanie w tajemnicy przed własnym obywatelem. Nawet jeżeli nosi cechy legalności. A jednak decydentom i tak udaje się ukryć przed społeczeństwem zdecydowaną większość trudnych i nieakceptowanych działań, dzięki wypracowanemu przez wieki mechanizmowi.
5 MIN CZYTANIA

Europa zasad czy ideologii?

Jakiekolwiek podsumowanie 20 lat uczestnictwa Polski w Unii Europejskiej, jakakolwiek dyskusja o tym, czy Polska nadal będzie członkiem tego podmiotu, powinny opierać się nie o analizę zysków i strat, ale o ocenę warunków naszej partycypacji przez pryzmat tego, od czego uwolniliśmy się w 1989 r.
5 MIN CZYTANIA

Romantyczna walka o przyszłość

Przytłoczeni rzeczywistością, czyli ogromem problemów, które zamiast stopniowo rozwiązywać, niemiłosiernie nam się piętrzą, odpychamy od siebie pytania o przyszłość. Niefrasobliwie unikamy oceny czekających nas wyzwań, w sytuacji gdy tylko poprawna ocena pozwoli nam odkryć największe zagrożenie i się na nie przygotować. Tymczasem wszystko wskazuje na to, że idziemy na łatwiznę i pozwalamy oceniać tym, którzy mają w tym interes, ale niekoniecznie rację.
6 MIN CZYTANIA