Poprawka złożona przez senacki opozycyjny duet wicemarszałek Senatu Gabrielę Morawską-Stanecką z Lewicy oraz Michała Kamińskiego z PSL zakładała, że cały pakiet ustaw wyborczych, które teraz są w Senacie, wejdą w życie dopiero 6 sierpnia 2020 r., czyli po zakończeniu kadencji Andrzeja Dudy. Argument był taki, że „dopiero po opróżnieniu urzędu prezydenta, otworzy się okienko konstytucyjne do zarządzenia nowych wyborów”. To oznaczałoby wybory dopiero po tym terminie. Wielu obserwatorów i zdezorientowani wyborcy już nie wiedzieli, kiedy zatem wybory, kto o tym decyduje i kto poda ich termin.

Jak ustaliliśmy, opozycja zdecydowała o wycofaniu tej poprawki jeszcze na etapie prac w Senacie. Dlaczego? Bo – jak mówią jej politycy – “społeczeństwo kompletnie przestało rozumieć, o co w tym wszystkim chodzi”.

Wszystko wskazuje więc na to, że opozycja zgodzi się jednak na termin wyborów prezydenckich podawany przez obóz rządzący, czyli 28 czerwca.