Premier Węgier Viktor Orban zapewnił, że nie zamierza modyfikować obowiązującego prawa migracyjnego ani tym bardziej zmieniać swojej polityki wobec uchodźców, czego domaga się Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE).

Konflikt na linii Budapeszt – Bruksela narasta. Wszystko za sprawą ustawy azylowej nazywanej „Stop soros”. Zgodnie z obowiązującymi na Węgrzech od 2018 r. przepisami status uchodźcy nie przysługuje osobom, które przed dotarciem na Węgry przekroczyły granice państw, w których były bezpieczne. W ten oto sposób w zasadzie niemożliwym stało się uzyskanie opieki politycznej przez napływających do Europy imigrantów. Ponadto spenalizowano wszelkie formy pomocy udzielanej osobom, które w sposób nielegalny przedostały się na terytorium Węgier. Mimo iż przepisy ustawy „Stop soros” dotyczyły tylko i wyłącznie polityki migracyjnej tego kraju, w sprawie postanowiła wypowiedzieć się Komisja Europejska, a finalnie Trybunał Sprawiedliwości UE. Już w 2020 r. TSUE orzekł, że działanie Budapesztu jest niezgodne z regulacjami unijnymi. W kolejnym, wydanym w listopadzie 2021 r. wyroku trybunał potwierdził swoje dotychczasowe stanowisko.

Mimo presji wywieranej wobec Węgier przez europejskie elity Orban pozostaje nieugięty. Na niedawnej konferencji prasowej zapytany o ewentualną możliwość zmiany dotychczasowych przepisów azylowych stanowczo odrzucił taką możliwość. Zdaniem Orbana kluczowe w przedmiotowej sprawie jest stanowisko węgierskiego Trybunału Konstytucyjnego, który na początku grudnia 2021 r. stwierdził zgodność regulacji azylowych z węgierską ustawą zasadniczą.

Co więcej, węgierski premier oskarżył Komisję Europejską o szantaż i próbę sabotażu przyszłorocznych wyborów parlamentarnych na Węgrzech. Jego zdaniem Unia, wstrzymując wypłatę środków przeznaczonych na walkę ze skutkami pandemii, chce skłonić Węgrów do głosowania na wspieranego przez eurokratów lidera węgierskiej opozycji Petera Marki-Zaya.

– Unia Europejska chce, aby na Węgrzech był rząd, który nie stawia oporu wobec Brukseli. Komisja Europejska nie ma podstawy prawnej, aby nie wypłacić pieniędzy w ramach planu odbudowy przede wszystkim dlatego, że jest to pożyczka finansowana ze środków, na które składali się wszyscy obywatele Unii, w tym także Węgrzy – skomentował Orban.

Tymczasem już 18 z 27 państw członkowskich UE dostało pierwsze wypłaty z Funduszu Odbudowy. Węgry, którym przyznano wsparcie w kwocie około 7 mld euro, podobnie jak Polska wciąż nie otrzymały pieniędzy.

Poprzedni artykułKarol Levittoux – postać łącząca Norwida z Przemysławem Gintrowskim
Następny artykułNiezaszczepieni przedsiębiorcy na celowniku ZUS?