NULL

– Chodzi oczywiście o wzmocnienie tych firm, które zostały osłabione przez kryzys – powiedział we wtorek Thomas Buberl, dyrektor generalny AXA. Jest to inwestycja w kapitał własny MŚP i spółek o średniej kapitalizacji, ponieważ konieczne jest dokapitalizowanie ich i ich potencjału produkcyjnego, aby wzmocnić serce francuskiej gospodarki – dodał Burberl.

Kopertą w wysokości 500 mln euro będzie zarządzać spółka inwestycyjna Capza, która ma zainwestować w około 20 spółek. – Zespoły Capza od 2004 r. wspierają MŚP poprzez elastyczne rozwiązania finansowe dostosowane do różnych etapów ich rozwoju – podkreśla ubezpieczyciel. Inwestycje te zostaną dodane do innych środków już ogłoszonych przez sektor ubezpieczeniowy we Francji, w których uczestniczy również AXA.

Francuscy ubezpieczyciele podjęli się ustanowienia programu inwestycyjnego w wysokości 1,5 mld euro w celu wsparcia ożywienia gospodarczego, w szczególności spółek o średniej kapitalizacji i MŚP w sektorach turystyki, gastronomii i zdrowia.

Tyle że sektor ubezpieczeniowy, a w szczególności Grupa AXA, są w poważnym konflikcie z… sektorem gastronomicznym. Thomas Buberl, przedstawiając plan wsparcia MŚP, próbował zatrzeć złe wrażenie na opinii publicznej, jakie zrobiła odmowa grupy wypłaty odszkodowań sektorowi gastronomicznemu w związku z epidemią koronawirusa.

Jednak Sąd Gospodarczy w Paryżu nakazał ubezpieczycielowi wyrokiem z 22 maja wypłatę odszkodowania dla znanego paryskiego restauratora Stéphane’s Manigolda w związku ze stratami operacyjnymi, jakie jego firmy poniosły podczas kwarantanny. Zdaniem sądu decyzja władz o obowiązku zamknięcia restauracji kwalifikuje się jako podstawa do wypłaty odszkodowania za straty wynikające z przerwania operacji biznesowych. Sąd dał Grupie AXA dwa i pół miesiąca na wypłatę odszkodowań.

Grupa AXA utrzymywała, że dekret rządowy z 14 marca ogłaszający, że placówki takie jak restauracje nie mogą przyjmować klientów, nie był równoznaczny z decyzją władz o zamknięciu restauracji. –Ubezpieczamy 20 tys. restauratorów i w zdecydowanej większości naszych umów pandemia nie jest ujęta (…) – wyjaśnił Buberl. – Istnieje kilka umów, w tym umowa pana Manigolda, które są dwuznaczne w interpretacji (…) Umowy te stanowią mniej niż 10 proc. umów właścicieli restauracji – dodaje.

Francuski ubezpieczyciel zapowiedział apelację od tej decyzji sądu. Jednak Thomas Buberl zapowiedział kilka dni po wyroku, że jest gotowy „na znalezienie rozwiązań” w przypadku niejednoznacznych sformułowanych umów. – Potrzebujemy szybkiego dialogu (…). Chcemy zrekompensować znaczną część tych umów – przyznał.

Wyrok sądu daje nadzieję francuskim restauratorom na uzyskanie odszkodowań, ponieważ może on uruchomić gigantyczną falę wniosków o odszkodowania. –Oznacza to, że wszystkie firmy, które mają taką klauzulę w kontrakcie ubezpieczeniowym, mogą zwrócić się do swoich ubezpieczycieli – powiedziała prawniczka Manigolda tuż po wyroku.

Francuscy ubezpieczyciele argumentują wciąż jednak, że ryzyko biznesowe związane z epidemią nie może być ubezpieczone i musi być wyłączone z klauzuli o stratach spowodowanych przerwaniem działalności. Według wstępnej oceny samego sektora ubezpieczeniowego, musieliby zapłacić 20 mld euro tytułem odszkodowań, gdyby uznać straty firm wynikłe z kwarantanny za objęte ubezpieczeniem.

Restauracje i bary we Francji nadal pozostają zamknięte, mimo luzowania izolacji społecznej rozpoczętej 11 maja i otwarcia wielu firm i punktów usługowych.

Rząd zapowiedział, że decyzja o dacie otwarcia restauracji zapadnie pod koniec maja. Nieoficjalnie mówi się, że sektor mógłby zostać uruchomiony już w czerwcu w tych francuskich departamentach, w których występować będzie mała liczba zarażonych Covid-19.