Nowy rok powitał Europę kolejną odmianą koronawirusa, bardzo wysokimi cenami energii, załamaniem się łańcuchów dostaw oraz napięciami geopolitycznymi. W skrócie, zbyt wiele przeszkód, by ożywienie gospodarcze w 2022 roku wystrzeliło, zwłaszcza że pod koniec 2021 roku – szczególnie w strefie euro – zaobserwowano znaczące zahamowanie tempa wzrostu.

niemiecki programu skupu aktywów - grafika wpisu
Fot. Pixabay

Gospodarka w strefie euro, według danych opublikowanych przez Eurostat, w okresie od października do grudnia wzrosła o 0,3 proc., podczas gdy w drugim i trzecim kwartale 2021 roku odnotowano wzrost na poziomie 2 proc. Finalnie zeszły rok zakończył się wzrostem o 4,6 proc. w strefie euro i 4,8 proc. w całej Unii Europejskiej.

W najbliższy czwartek odbędzie się posiedzenie Rady Prezesów Europejskiego Banku Centralnego. Celem spotkania ma być wpływ kolejnych wariantów koronawirusa na europejską gospodarkę, a zwłaszcza na ceny, które od kilku miesięcy biją rekordy. Tymczasem Komisja Europejska już zapowiedziała debatę na temat konieczność dokonania rozsądnego i akceptowalnego przeglądu reguł fiskalnych  w obrębie obowiązujących ram prawnych, aby doprowadzić do stworzenia prostych i łatwych do monitorowania zasad, które będą odpowiednie dla obecnych wyzwań, przed którymi stoją europejskie gospodarki.

Jak zauważają analitycy z banku ING, „kluczowym wydarzeniem w Europie będzie czwartkowe spotkanie Europejskiego Banku Centralnego, a zwłaszcza podanie oficjalnych danych dotyczących wpływu wariantu Delta na unijny rynek”. Napływające informacje wskazują, że wbrew wcześniejszym oczekiwaniom południowe gospodarki lepiej poradziły sobie z kolejną falą koronawirusa, niż np. Niemcy. Dla ekonomicznego giganta UE najgorsze okazały się problemy w łańcuchu dostaw, które w niektórych branżach (np. motoryzacyjnej) spowodowały przerwy w produkcji. Inflacja, wysokie ceny energii elektrycznej, spadek konsumpcji gospodarstw domowych, jak również kolejne restrykcje związane z COVID-19, to wszystko razem spowodowało, że między październikiem a grudniem niemiecka gospodarka skurczyła się o 0,7 proc.

Krótko mówiąc, Europa dużo gorzej niż np. Stany Zjednoczone i Chiny poradziła sobie w dobie pandemii. Dla amerykańskiej gospodarki miniony rok zakończył się na poziomie 5,7 proc.

Z kolei w Europie jedną z najlepiej prosperujących gospodarek pod koniec 2021 r. była hiszpańska. Wzrost o 2 proc. w ostatnim kwartale zdecydowanie wyróżnia ją na tle innych krajów UE. Mimo to Hiszpania jest wciąż daleka od odbudowania strat z przełomu 2020 i 2021 roku.

Poprzedni artykułBruno Hildebrand – pierwszy obnażył błędy teorii ekonomicznych Marksa
Następny artykułObniżka VAT-u raczej nie obniży cen?