Kilka dni temu pisaliśmy o Karolu Levittoux, zapomnianym XIX-wiecznym bohaterze oporu wobec rosyjskiego imperializmu. Przerażające jest to, że w wieku XXI Polacy także są ofiarami reżimu i także zamykani są w więzieniach za to, że są Polakami.

Fot. PAP/Marcin Gadomski

Tegoroczne Święta Bożego Narodzenia Andżelika Borys i Andrzej Poczobut – liderzy Związku Polaków na Białorusi – spędzą w białoruskim areszcie w Żodzinie pod Mińskiem. Białoruskie władze nie tylko nie zezwalają na widzenia z więźniami, ale utrudniają z nimi wszelkie kontakty.

– Nie mam żadnych nowych wiadomości, a już zwłaszcza dobrych – powiedziała PAP Oksana Poczobut, żona dziennikarza i aktywisty ZPB. Rodziny uwięzionych nie tylko nie będą mogły się z nimi podczas świąt zobaczyć, ale nie mają też żadnych informacji o tym, co się dzieje z ich bliskimi za murami aresztu.

Nasi rodacy zostali aresztowani przez reżim Łukaszenki w marcu 2021 r. pod absurdalnym zarzutem „podżegania do nienawiści”. Oskarżenia białoruskich władz wobec Polaków przypominają czasy rodem z ZSRR, kiedy to niewygodnych osób pozbywano się zamykając je w szpitalach psychiatrycznych pod pretekstem nieistniejących chorób, np. „schizofrenii o spowolnionym działaniu”.

Andżelika Borys została zatrzymana w Grodnie 23 marca za organizację imprezy kulturalnej, którą władze uznały za nielegalną. Andrzej Poczobut, Irena Biernacka i Maria Tiszkowska, a także działaczka z Brześcia Anna Paniszewa, zostali zatrzymani dwa dni później. Reżim Łukaszenki natychmiast wszczął postępowanie karne, a całą piątkę oskarżono o rzekomą „rehabilitację nazizmu” zarzucając im wychwalanie zbrodniarzy wojennych, w tym Romualda Rajsa ps. Bury, odpowiedzialnego za powojenne zbrodnie na białoruskich cywilach.

Po krótkim pobycie w areszcie w Mińsku działaczy Związku Polaków na Białorusi przeniesiono do ciężkiego aresztu w Żodzinie w okolicach białoruskiej stolicy. W maju 2021 zwolnione zostały Irena Biernacka, Maria Tiszkowska i Anna Paniszewa, które wyjechały do Polski i nie mają już możliwości powrotu na Białoruś. Polskie działaczki potwierdziły, iż w ten sposób – zezwalając na wyjazd z Białorusi – Łukaszenko pozbywa się niewygodnych dla siebie osób. Według ostatnich doniesień na opuszczenie kraju zdecydowana jest też Andżelika Borys. Na „propozycję” wyjazdu z Białorusi nie zgodził się natomiast Poczobut.

Według białoruskich środowisk opozycyjnych w więzieniach reżimu przebywa obecnie aż ok. tysiąc więźniów politycznych.

– By wyrazić solidarność z Andżeliką i Andrzejem oraz innymi bezprawnie wiezionymi, postanowiłem, jako Pełnomocnik Rządu do spraw Polonii i Polaków za Granicą, zaprosić naszych Rodaków na wszystkich kontynentach do udziału w akcji solidarnościowej „Wigilijny talerz dla Andżeliki i Andrzeja” – poinformował Jan Dziedziczak, pełnomocnik rządu do spraw Polonii i Polaków za Granicą.

Akcja polega na przesyłaniu na specjalnie utworzone na moim profilu Facebook wydarzenie  https://www.facebook.com/events/597279838223552 zdjęć pustego wigilijnego talerza wraz z krótkimi życzeniami i hashtagiem #WigiliaAndżelikiiAndrzeja.

– Zwracam się do Państwa z prośbą o jak najszersze udostępnianie oraz popularyzację akcji na Państwa kanałach informacyjnych, tak by moje zaproszenie mogło dotrzeć do wszystkich tych, dla których wolność, solidarność i demokracja należą do podstawowych wartości. Jestem przekonany, że ten „wielogłos” myśli, życzeń i modlitwy Polaków z całego świata będzie dla uwięzionych i ich rodzin ważnym wsparciem. Z chwilą zakończenia akcji, zamierzamy wydrukować zebrane życzenia, by przekazać je adresatom – dodał Jan Dziedziczak.

Zasiadając do świątecznego stołu, pamiętajmy o Andżelice Borys, Andrzeju Poczobucie i innych więźniach politycznych, którym nie dane będzie spędzić Świąt Bożego Narodzenia w rodzinnym gronie.