Do wybuchu zarazy najwięcej uwagi poświęcano na debatowanie o konieczności stworzenia odpowiednich rozwiązań prawnych oraz wypracowania zasad postępowania w zakresie e-zdrowia i telemedycyny. Dyskusję przerwało widmo ujawnionego z całą mocą kryzysu w tzw. służbie zdrowia. Okazało się, że nawet te kraje, które zwykliśmy uważać za wzorcowe pod względem jakości usług medycznych, nie były w stanie sprostać wyzwaniom, które przyniosła pandemia. Zaczęto działać.

Nie tylko koronawirus
Trudno sobie wyobrazić skutki skoncentrowania całej medycyny jedynie na COVID-19. Aby zapobiec zatrzymaniu funkcjonowania systemu opieki medycznej, nawet najbardziej konserwatywne rządy musiały sięgnąć po rezerwy tkwiące w wykorzystaniu nowych technologii. Pierwszym krokiem było odblokowanie prawa, które do tej pory krępowało powszechne stosowanie telemedycyny.

Kilkoma aktami prawnymi zmieniono i redefininiowano możliwości odmiejscowienia opieki medycznej. Dzięki temu usługi zdrowotne można było dosłownie wyprowadzić poza mury placówek medycznych. Stało się to, czego przez wiele lat nie można było osiągnąć. Doszło również do gwałtownej zmiany świadomości nie tylko pacjentów, ale przede wszystkim lekarzy. Okazało się, że możliwa jest „diagnoza przez telefon” oraz zdalne monitorowanie pacjentów.

Efektywna skuteczność
Nowoczesne systemy telemedyczne usprawniają opiekę medyczną i pozwalają optymalizować koszty. Co więcej, udostępniają wysokiej jakości świadczenia w miejscach, w których nie były one dostępne. Możliwe było takie zagospodarowanie zasobów, aby w sposób najbardziej efektywny służyły one walce z epidemią. Dotyczy to nie tylko pracowników służby zdrowia, ale również obiektów szpitalnych.

Telemedycyna pomogła przekształcić wiele specjalistycznych klinik w jednoimienne szpitale zakaźne. Ludziom zmagającym się w tym trudnym okresie z innymi dolegliwościami i chorobami stworzyła szansę na fachową opiekę medyczną. Najnowsze zdobycze technologiczne oparte na analizie danych, sztucznej inteligencji i maszynowym uczeniu często są jedyną szansą lekarzy na świadczenie usług medycznych i kontakt z pacjentami.

Zmiana mentalna
Trwający wiele lat proces uprawomocnienia się medycyny zdalnej, zakończył się sukcesem w ciągu kilku tygodni. Dziś, ciągle jeszcze w warunkach wielu ograniczeń wywołanych koronawirusem – zarówno lekarze, jak i pacjenci – śmiało i bez zbędnych ograniczeń uczestniczą w zdalnej terapii. Nawet do konsultacji ginekologicznych nie jest wymagana wizyta w gabinecie. Na naszych oczach zmienił się model funkcjonowania wielu praktyk lekarskich, które zaczęły wykorzystywać zdalny monitoring pacjentów.

Zintegrowane urządzenia, umożliwiają bezprzewodową komunikację w celu przesłania wyników pomiarów parametrów życiowych. Repozytoria danych po stronie pacjentów (na przykład aplikacja), pośredniczą pomiędzy urządzeniami a podmiotem świadczącym opiekę. Dane odbierane z czujników trafiają do centralnego repozytorium, a następnie do lokalnych repozytoriów pacjentów oraz aplikacji diagnostycznych. Oprogramowanie analizuje przychodzące dane (alarmuje, opracowuje zalecenia) i udostępnia je służbom medycznym.

Transmisja danych
Wszystkie elementy mogą zostać dopasowane do potrzeb osoby monitorowanej – schorzeń i kontrolowanych parametrów oraz wymagań i możliwości placówki medycznej lub konkretnego lekarza. Większość urządzeń pomiarowych pracuje w technologiach dostosowanych do zdalnego monitorowania pacjentów. Wykorzystują one różne standardy bezprzewodowego przesyłu danych: Bluetooth, Wi-Fi lub GSM.

Wyniki pomiarów określonych parametrów mogą być przekazywane automatycznie bez angażowania użytkownika (np. biosensory lub urządzenia typu „wearable”, na przykład „bransoletka życia”). Dane do aplikacji mobilnej, na stronę internetową lub do innego urządzenia, pełniącego rolę łącznika, może wprowadzać także pacjent. Zwykle monitoruje się temperaturę, masa ciała, ciśnienie tętnicze, saturację krwi, tętno i poziom glikemii. Najczęściej stosowane urządzenia pomiarowe to rejestrator event EKG, pulsoksymetr, termometr, ciśnieniomierz, waga, waga wraz z analizą składu ciała, glukometr, spirometr.

Ułatwienie i ochrona
Zdalny monitoring sprawdza się doskonale w przypadku kontroli stanu zdrowia osób starszych i niepełnosprawnych, a więc najbardziej narażonych na zakażenie koronawirusem. Zwykle są to pacjenci zmagający się z kilkoma schorzeniami jednocześnie, które często mają charakter przewlekły. Ta grupa chorych musi być regularnie kontrolowana, a wizyty w placówkach medycznych są dla nich szczególnie ryzykowne i kłopotliwe.

Lekarze otrzymali możliwość stałej obserwacji i analizy trendów parametrów fizjologicznych. Umożliwiają one wczesne wykrycie stanu zagrożenia. Pacjenci mają stały, bezpośredni i natychmiastowy kontakt z personelem medycznym. Szybka reakcja, zwłaszcza we wczesnym stadium zagrożenia, zwiększa szansę na wyleczenie. Telemedycyna odciąża oddziały ratunkowe, optymalizuje pracę personelu medycznego, skraca czas ewentualnej hospitalizacji.

Wspierając tradycyjną opiekę medyczną, nowe technologie ułatwiają regularną kontrolę stanu zdrowia. Wszędzie tam, gdzie dostęp do lekarza jest utrudniony, telemedycyna daje szansę na szybką i profesjonalną konsultację medyczną. To szczególnie istotne, gdy borykamy się z niedostatkiem kadr lekarskich. Ze względu na szczupłość zaplecza medycznego i niedoinwestowanie prywatnych gabinetów, technologie zdalne oparte na przetwarzaniu danych w chmurze, mogą skutecznie zastępować bardzo obciążone placówki specjalistyczne.

Kierunek zmian
Dokonana w czasie pandemii rewolucyjna ekspansja telemedycyny to pierwszy krok w kierunku kompleksowego rozwiązania problemów trapiących sektor opieki zdrowotnej nie tylko w Polsce, ale również i w wielu najbogatszych krajach świata. W ostatnich miesiącach, liderzy technologiczni znacząco przyspieszyli wdrażanie wielu innowacyjnych rozwiązań. Pacjenci zmagający się z innymi dolegliwościami niż koronawirus nie zostali dzięki temu pozbawieni opieki medycznej.

Polska służba zdrowia oraz sektor usług medycznych mogą spożytkować doświadczenia okresu walki z COVID-19 nie tylko w wymiarze organizacyjnym, ale również technologicznym – wykorzystując szansę rozwoju e-zdrowia i telemedycyny. Służy to optymalizacji kosztów i wzrostowi skuteczności leczenia. Uwalnia olbrzymi potencjał, który będzie nie do przecenienia w przypadku ewentualnego zagrożenia drugą falą epidemii.