W trakcie pandemii Covid-19 zadłużenie polskiej branży spotkań-imprez-konferencji-targów (MICE) wzrosło aż o 65 proc. – wynika z danych Krajowego Rejestru Długów Biura Informacji Gospodarczej.

Pexels.com

Aktualnie zadłużenie w MICE wynosi prawie 27 mln zł, czyli o ponad 10 mln zł więcej niż na początku 2020 r. Najwięcej dłużników jest wśród najmniejszych firm, a jednoosobowe działalności gospodarcze zalegają na ponad 5 mln zł. Przedsiębiorstwa z branży MICE najwięcej mają do oddania firmom finansowym, jak np. bankom czy firmom leasingowym, bo ponad 14,5 mln zł. Rekordowe zadłużenie ma śląska spółka, która zalega firmie leasingowej ponad 9 mln zł. Z kolei najwięcej problemów ze spłatą długów mają firmy z Mazowsza (11 mln zł), Śląska (9,5 mln zł) i w Wielkopolsce (2,3 mln zł). Najmniej poszkodowane z pandemii wyszły firmy z opolskiego, kujawsko-pomorskiego i opolskiego, których długi liczy się w tysiącach a nie milionach złotych.

Głównym powodem szybko rosnących długów w branży MICE była pandemia. Nie wszyscy przedsiębiorcy mogli skorzystać z bezzwrotnych pożyczek rządowych i tarcz finansowych, a powodem takiego stanu rzeczy były niewłaściwe PKD czy też zadłużenie wobec ZUS-u lub Urzędu Skarbowego. Jak wyjaśniają eksperci organizacja wydarzeń online wcale nie była w stanie zrekompensować strat, a sytuacja przedsiębiorców eventowych poprawiła się dopiero latem 2021 r.