Wojna na Ukrainie spowodowała duże perturbacje na polskim i światowym rynku transportu. Największe problemy związane są z transportem i przeładunkiem węgla, rudy żelaza i zbóż – pisze „Rzeczpospolita”. Zmiany w połączeniach logistycznych spowodowane są głównie dwoma czynnikami: blokadą portów czarnomorskich oraz sankcjami na produkty rosyjskie.

Według różnych źródeł u naszego wschodniego sąsiada oczekuje na wywóz około 25 mln ton zbóż. Tymczasem magazyny powinny być opróżnione przed tegorocznymi zbiorami. „Polska w szczytowych latach eksportowała przez porty ponad 5 mln ton produktów zbożowych rocznie. To daje obraz skali wyzwania ze zbożami ukraińskimi, których wolumen przekracza wielokrotnie zdolności operacyjne polskich portów” – mówi cytowany przez „Rz” Kamil Jedynak, wiceprezes OT Logistics. Brak wolnych przepustowości w terminalach na granicy, pojemności magazynów i zdolności przeładunku w portach powodują, że wolumen ukraińskiego zboża trafiający do Polski to tylko kropla w morzu potrzeb.

Zaraz po wybuchu wojny wstrzymane zostały kolejowe dostawy ukraińskiej rudy żelaza do Polski i Europy. To wywołało potrzebę ich zastąpienia importem drogą morską. Od kilku tygodni obserwowany jest jednak powrót do sytuacji sprzed wojny. W efekcie ukraińska ruda znowu dociera do Europy koleją. „Przepływy te jednak zakłócane są kolejkami na granicy polsko-ukraińskiej, gdzie nastąpiło spiętrzenie towarów, które muszą wyjechać i wjechać do Ukrainy w związku z blokadą portów czarnomorskich” – twierdzi wiceprezes OT Logistics i ocenia, że kolejnym dużym wyzwaniem są przewozy węgla.

W związku z embargiem na rosyjski węgiel energetyczny Polska będzie musiała sprowadzić w tym roku drogą morską około 12-14 mln ton tego surowca, który do tej pory dostarczany był ze Wschodu głównie koleją.

Businessinsider.com.pl

Poprzedni artykułCzy sojusznik Putina wejdzie do Unii Europejskiej?
Następny artykułZielona energia z Bałtyku wzmocni polską gospodarkę