2 grudnia rozpoczęła się w Warszawie 22. edycja Międzynarodowego Festiwalu Filmowego WATCH DOCS. Impreza, która potrwa do 11 grudnia, jest przeglądem zebranych z całego świata filmów dokumentalnych traktujących o prawach człowieka. Seanse w tym roku można oglądać i na dużym ekranie kilku kin studyjnych, i na domowej kanapie z filiżanką herbaty w ręku.

geralt/Pixabay

Festiwal WATCH DOCS jest wydarzeniem poświęconym filmom poruszającym kwestie praw człowieka. Prezentuje projekcje dokumentalne, w których zaangażowanie na rzecz praw jednostki łączy się ze sztuką filmową. Każdego roku pokazywanych jest ponad pięćdziesiąt światowej klasy dzieł. Nazwa festiwalu, poprzez prostą grę słów, kojarzy się z tematem imprezy – walką o prawa człowieka. WATCH DOCS („oglądaj filmy dokumentalne”) nawiązuje do sformułowania watchdog, czyli „pies stróżujący” – tak określa się organizacje pozarządowe „patrzące władzy na ręce”. I tak od ponad dwudziestu już lat festiwal pełni rolę watchdoga bacznie obserwującego otaczający nas świat, co jakiś czas alarmując na widok dziejących się niesprawiedliwości. Tegoroczna edycja wydarzenia ma formę hybrydową – projekcje online można oglądać w serwisie MOJEeKINO.pl i w dwóch warszawskich kinach: Muranowie, przy Ratuszu Arsenał oraz w Kinotece w Pałacu Kultury i Nauki.

Nie tylko filmy

Dla chcących przybliżyć sobie temat pokazywanych filmów organizatorzy przygotowali warsztaty, spotkania i dyskusje panelowe z udziałem filmowców, ekspertów, obrońców praw człowieka, publicystów i polityków. Przykładowo debata po projekcji filmu „Młoda Białoruś” – o sugestywnej nazwie „Sąsiedzi za płotem” – przybliżyła widzom trudną nieraz sytuację młodych Białorusinów mieszkających w Polsce. Panel ten miał więc funkcję edukacyjną, pogłębiając świadomość widzów na temat białoruskich imigrantów, a uczestniczyli w nim twórcy filmu „Młoda Białoruś” i eksperci z zakresu wiedzy o Europie Wschodniej.

Festiwal – poza ukazaniem wartościowych historii – ma też na celu wyróżnienie reżyserów, którzy z najwyższą skutecznością i artyzmem tego dokonali. Najważniejszym z wyróżnień jest Nagroda WATCH DOCS dla najlepszego z dwunastu filmów dokumentalnych rywalizujących w konkursie głównym. Przywołajmy kilku – moim zdaniem – faworytów tegorocznych laurów, których filmy z pewnością warto obejrzeć.

„Syndrom Hamleta” to dokument opowiadający o pokoleniu młodych Ukraińców naznaczonym czasem wojny. Punktem wyjścia są tu przygotowania do spektaklu teatralnego luźno opartego na motywach szekspirowskiego dramatu. To film „o wartościach, którymi trzeba albo nie należy kierować się w granicznych sytuacjach. W małej kropli teatralnej sceny widać całe spektrum spraw, od rozwiązania których zależą losy naszej części świata” – pisał dziennikarz filmowy Janusz Wróblewski po premierze kinowej.

„Odwrót” w reżyserii nominowanego do Oscara Matthew Heinemena opowiada historię o amerykańskich wojskach i ich sojusznikach wycofujących się z Afganistanu latem 2021 roku. To, co mogliśmy widzieć w telewizyjnych serwisach informacyjnych, teraz mamy szansę zobaczyć od środka i doświadczyć grozy tamtych dni.

„Jak zabić dziennikarza” to filmowe śledztwo w sprawie zabójstwa słowackiego dziennikarza w 2018 roku, które wywołało w tym kraju swoiste polityczne trzęsienie ziemi. Reżyser Matt Sarnecki, sam zajmując się dziennikarstwem śledczym, z chirurgiczną precyzją ujawnia kulisy zbrodni. Jak to jest możliwe, że w XXI wieku, w demokratycznej Słowacji funkcjonowało mafijne państwo sterowane zza kulis przez podejrzanego biznesmena?

Festiwal WATCH DOCS jest swoistym skarbcem wiedzy politycznej, społecznej i kulturowej ujętej w formę artystyczną, pokazuje współczesne kryzysy i pozwala lepiej zrozumieć genezę wielu wydarzeń i wielu ludzkich dramatów.

Poprzedni artykułPodatek od nieruchomości gwoździem do trumny przedsiębiorców?
Następny artykułRekordowy wzrost długów alimentacyjnych