Jesteśmy liderem rynku pod względem skali działalności, kapitałów własnych, kredytów, liczby klientów oraz wielkości sieci dystrybucji. Nie wyobrażam sobie, by PKO Bank Polski nie wspierał w tym trudnym okresie polskiej gospodarki – mówi nam Paweł Gruza. Z wiceprezesem PKO Bank Polski kierującym pracami zarządu banku rozmawiamy o nowej strategii PKO BP, o sytuacji kredytowej, rynku kryptowalut, KredoBanku i o roli, jaką największy polski bank może odegrać w odbudowie Ukrainy.

Paweł Gruza

Inflacja, a wraz z nią stopy procentowe, wzrosły w ciągu mniej więcej roku do najwyższych w ostatnich kilkudziesięciu latach poziomów. Czy odnotowujecie problemy klientów ze spłatą kredytów, zwłaszcza hipotecznych zaciągniętych w polskiej walucie?

To prawda, że oprocentowanie kredytów w Polsce mocno wzrosło, ale pamiętajmy również, że portfel kredytów hipotecznych w Polsce należy do najlepiej spłacanych. Kupno własnego mieszkania to zaspokojenie jednej z podstawowych potrzeb życiowych i Polacy zwyczajnie dbają o to, by wywiązać się z hipotecznych zobowiązań. W PKO Banku Polskim poziom kredytów mieszkaniowych niepracujących w relacji do całości portfela w polskich złotych, w trakcie 2022 r. plasował się na poziomie 1,3 proc. wartości. To bardzo stabilny i bezpieczny poziom. Monitorujemy jednak sytuację naszego portfela kredytowego, by w razie wystąpienia problemów móc odpowiednio szybko zareagować.

A na jaką pomoc mogą liczyć klienci PKO BP?

Możemy pomóc kredytobiorcom poprzez umowne wakacje kredytowe. Ta forma pomocy zawsze była dostępna w umowach kredytów hipotecznych. Poza tym możemy wesprzeć klientów restrukturyzacją zadłużenia, wydłużeniem okresu kredytowania czy możliwością skorzystania z Funduszu Wsparcia Kredytobiorców.
Co więcej – od lat podchodzimy bardzo odpowiedzialnie do udzielania kredytów. Nigdy nie ścigaliśmy się z innymi bankami na to, kto da w promocji większy kredyt przy danym poziomie dochodów. Dbamy w ten sposób o odpowiednie zabezpieczenie interesów naszych klientów, akcjonariuszy oraz własnych.

Przykładem odpowiedzialnego kredytowania PKO Banku Polskiego było stosowanie ostrożniejszego bufora na wypadek nieprzewidzianego wzrostu stopy procentowej. W czasach kiedy WIBOR osiągał historyczne minimum, większość sektora bankowego stosowało również minimalny wymagany przez regulatora bufor. PKO Bank Polski stosował wówczas wyższy bufor. Dziś jesteśmy przekonani, że dzięki takiemu działaniu nasi klienci są lepiej przygotowani na sytuację czasowego wzrostu wysokości rat kredytowych.

Czy stałe stopy procentowe mogą pomóc kredytobiorcom? Niektóre banki się na nie decydują wycofując z oferty kredyty hipoteczne ze zmiennym oprocentowaniem. Czy PKO Bank Polski zamierza takie kredyty oferować, a jeśli tak, to jak to należy zrobić, by zminimalizować ewentualne ryzyka dla klientów i sektora bankowego?

Zanim bezpośrednio odniosę się do tego pytania, chcę podkreślić, że PKO Bank Polski dzięki odpowiedzialnemu i długofalowemu zarządzaniu ryzykiem oraz nowoczesnej i zróżnicowanej ofercie produktów dla wszystkich grup klientów jest liderem krajowego sektora bankowego. Nasza mocna pozycja kapitałowa i możliwości w zakresie oferowania dopasowanego finansowania, zarówno dla klientów detalicznych, MŚP, jak i największych przedsiębiorstw powodują, że PKO Bank Polski jest i pozostanie gwarantem stabilności finansowej milionów Polaków oraz jednym z motorów napędowych krajowej gospodarki. Od lat dbamy o naszych klientów, ich bezpieczeństwo i potrzeby. W zakresie kredytów hipotecznych nasi klienci mogą skorzystać zarówno z finansowania z okresowo stałą stopą procentową (przez pięć lat) jak też ze zmienną stopą procentową. Oprocentowanie stałe jest dostępne w naszym banku od 2018 r. i aktualnie nie planujemy w żaden sposób ograniczać możliwości wyboru pomiędzy stałą a zmienną stopą procentową.

Oczywiście obecnie zauważamy zdecydowany wzrost udziału kredytów ze stałą stopą procentową w sprzedaży kredytów hipotecznych ogółem. Dotyczy to również zainteresowania konwersją kredytów z oprocentowania zmiennego na stałe. Uczulamy jednak klientów, podobnie jak robi to np. KNF, że wybierając model oprocentowania kredytu należy bardzo dokładnie zapoznać się z jego warunkami. Każde rozwiązanie ma swoje zalety i wady. Zdajemy sobie sprawę, że istnieje wysokie prawdopodobieństwo spadku poziomu WIBOR (czy też jego następcy), a to spowoduje, że konsumenci mogą zmienić swoje nastawienie do kredytu o stałym oprocentowaniu.

W przypadku kredytów hipotecznych ze zmiennym oprocentowaniem ostatnio banki są w ogniu pytań, jeśli chodzi o usunięcie wskaźnika WIBOR i zastąpienie go WIRON-em, który ma obniżyć raty. Jakie PKO Bank Polski prowadzi prace w tym temacie? Czy i ewentualnie kiedy zaproponujecie klientom nowy wskaźnik – WIRON?

Wypracowaniem rozwiązań odnośnie zmiany wskaźnika WIBOR na WIRON zajmuje się Narodowa Grupa Robocza (NGR) ds. reformy wskaźników referencyjnych. W jej skład wchodzą m.in. przedstawiciele Ministerstwa Finansów, Narodowego Banku Polskiego i Urzędu Komisji Nadzoru Finansowego. PKO Bank Polski zamierza być gotowy do zawierania transakcji na instrumentach pochodnych opartych o WIRON, zgodnie z założeniami reformy oraz Mapą Drogową przyjętą przez Narodową Grupę Roboczą. Oferowanie produktów opartych o nowy wskaźnik rozpoczniemy stopniowo. Aktualnie trwają intensywne prace nad dostosowaniem naszej oferty do nowych regulacji, zarówno w zakresie klientów detalicznych, jak i korporacyjnych.

Czy WIBOR to zły wskaźnik, stanowi zagrożenie dla sektora bankowego i dla kredytobiorców? Klienci banków już ruszyli do kancelarii prawnych, by kwestionować w sądach kredyty udzielone w oparciu o WIBOR. Są już pierwsze wyroki.

Obecnie nie ma żadnych wyroków sądowych, które podważałyby zasadność stosowania WIBOR-u. Ważny jest tutaj także głos płynący z KNF czy innych instytucji, które wskazują, że stosowanie WIBOR-u było i jest zasadne, legalne i spełniające wszelkie kryteria wymagane przepisami polskim i europejskimi.

Poza kredytami „złotówkowymi” wciąż aktualny pozostaje temat kredytów frankowych. Proszę powiedzieć, ilu klientów, którzy zaciągnęli te kredyty, zgodziło się pójść na ugodę z PKO Bankiem Polskim, składając wnioski o objęcie pozasądowym postępowaniem ugodowym.

W przypadku kredytów frankowych, jak i całej naszej działalności, zawsze szukamy sprawiedliwego rozwiązania, które będzie satysfakcjonujące zarówno dla naszych klientów, jak i banku. Jesteśmy liderem, jeśli chodzi o proces zawierania ugód frankowych i zawarliśmy ich już ponad 18 tys. Około połowa klientów, którzy zdecydowali się na ugodę, spłaca kredyt jednorazowo. Obecnie pracujemy nad kolejnymi, korzystnymi zmianami naszej oferty. Będziemy je intensywnie promować i mam nadzieję, że zdecydowana większość frankowego portfela kredytowego znajdzie rozwiązanie na drodze ugodowej.

Jak przebiega program zawierania ugód, który wdrożył bank PKO BP i czy jesteście Państwo z przebiegu tego programu zadowoleni?

Problem, który pojawił się w Polsce w związku z kredytami frankowymi był jednym z kluczowych zagadnień, z którym musiał poradzić sobie sektor bankowy. PKO Bank Polski wdrożył program ugód dla kredytobiorców frankowych, który ten problem bardzo dobrze zaadresował. Naszym zdaniem program spełnia swoje założenia i stał się realną pomocą dla osób spłacających swoje kredyty hipoteczne we frankach. Nasze rozwiązanie pozwala uwolnić się kredytobiorcom frankowym od ryzyka walutowego oraz jest wygodną i pewną alternatywą dla długotrwałej i kosztownej drogi sądowej. To, że program jest odpowiedzią na potrzeby klientów, widać po ich reakcjach. W ostatnich tygodniach listopada zarejestrowaliśmy prawie stuprocentowy wzrost liczby wniosków o mediacje – w porównaniu do września i października.

PKO Bank Polski ogłosił w grudniu nową strategię na lata 2023-2025. Jakie w najbliższych latach bank będzie miał podejście do zysków, wyników, do finansowania inwestycji o charakterze infrastrukturalnym, o istotnym znaczeniu dla rozwoju polskiej gospodarki i bezpieczeństwa energetycznego?

Jesteśmy liderem rynku pod względem skali działalności, kapitałów własnych, kredytów, liczby klientów oraz wielkości sieci dystrybucji. Nie wyobrażam sobie, by PKO Bank Polski nie wspierał w tym trudnym okresie polskiej gospodarki. Wyobrażam sobie natomiast, że możemy być zaangażowani m.in. w projekt budowy elektrowni jądrowych, inwestycje w transformację aktywów węglowych, czy też w finansowanie infrastruktury transportowej. To wszystko wymaga dobrze zaplanowanego finansowania, a PKO Bank Polski chce i może w tym procesie uczestniczyć.

W naszej nowej strategii na lata 2023-2025 zakładamy wzrost rentowności – ROE – w 2025 r. na poziomie powyżej 12 proc., wzrost kapitałów Grupy Kapitałowej o około 60 proc., a wskaźnik kosztów do dochodów nie powinien przekroczyć 45 proc.
Działamy odpowiedzialnie, ze zrozumieniem swojej roli w tworzeniu PKB oraz finansowaniu potrzeb obywateli i przedsiębiorstw. Realizujemy te działania od wielu lat i będziemy kontynuowali tę misję.

Czy w kontekście odpowiedzialności mógłby się Pan odnieść do kwestii rynku kryptowalut? To zupełnie nowe zjawisko na rynku finansowym, w które inwestuje coraz więcej osób. Tymczasem ostatnio byliśmy świadkami upadku całej giełdy kryptowalut. Czy regulacje prawne dotyczące inwestowania w tego typu przedsięwzięcia są Pana zdaniem odpowiednie, szczególnie w Polsce? Czy w jakiś sposób rynek krypto powiązany jest z sektorem bankowym?

Regulatorzy rynku, z Europejskim Bankiem Centralnym na czele, wielokrotnie ostrzegali przed spekulacyjnym charakterem kryptowalut i ryzykiem utraty funduszy. Klientów nie zniechęcają jednak te ostrzeżenia ani gwałtowne załamania kursów lub przypadki jak ten ostatni – upadek całej giełdy kryptowalut. Mogę jedynie powiedzieć, że sektor bankowy jest odpowiednio uregulowany prawem krajowym i międzynarodowym oraz podlega kontroli. Dzięki temu jego uczestnicy mogą czuć się bezpiecznie.

Co do punktów wspólnych rynku kryptowalut z sektorem bankowym, warto nadmienić, że nowoczesna bankowość również wykorzystuje technologię, na której oparty jest bitcoin, czyli blockchain. Obecnie banki centralne, m.in. Chin, Japonii, USA czy Wielkiej Brytanii pracują nad cyfrową walutą banku – CBDC (central bank digital currency). Natomiast PKO Bank Polski jako pierwsza polska instytucja finansowa z sukcesem wdrożył komercyjne rozwiązanie oparte na technologii blockchain – trwały nośnik. Umożliwia on zastąpienie dokumentów fizycznych (papierowych lub nagranych na CD) ich elektronicznymi odpowiednikami przesyłanymi w serwisie internetowym iPKO.

Na zakończenie naszej rozmowy – czy mógłby Pan powiedzieć, jak obecnie przedstawia się sytuacja ukraińskiego KredoBanku i jaką rolę widzi Pan dla PKO Banku Polskiego w powojennej odbudowie Ukrainy?

Sytuacja płynnościowa KredoBanku, pomimo trwającego konfliktu utrzymuje się na stabilnym i bezpiecznym poziomie. Nie odnotował on żadnego odpływu gotówki i kontynuuje swoją działalność. Wzrost kredytów niepracujących w KredoBanku utrzymuje się na poziomie zbliżonym do 10 proc. wartości. Bank utworzył rezerwy w wysokości nieco ponad 1 mld hrywien (stan na początek listopada). Nie stanowi to zagrożenia dla banku i pozwala pokryć potencjalne straty. Jednocześnie wskaźnik kapitału jest wyższy niż 18 proc. (przy normatywie 10 proc.), a działalność jest rentowna.

Mimo tej względnej stabilności nie możemy zapominać, że Ukraina ma teraz wiele potrzeb. Najbardziej istotną dla sektora bankowego kwestią jest obecnie ryzyko kredytowe. Dlatego KredoBank opracował standaryzowane programy restrukturyzacji kredytów. Biznes, aby przetrwać potrzebuje z kolei wsparcia w postaci m.in. gwarancji instytucji międzynarodowych dla kredytów udzielanych ukraińskim przedsiębiorstwom. Takie rozwiązania będą wkrótce dostępne dzięki umowie wypracowanej wspólnie z EBOR.

Widzę też rolę dla PKO Banku Polskiego w odbudowie Ukrainy. Początkowo wesprzemy Ukrainę współpracując z międzynarodowymi funduszami odbudowy i rozwoju i ułatwimy transfer pieniędzy. Następnie planujemy nawiązać współpracę z innymi interesariuszami i sektorem prywatnym – stworzymy platformę wsparcia odbudowy Ukrainy. Będziemy też dalej wspierać klientów poprzez rozwój działalności KredoBanku z wykorzystaniem synergii z PKO Bankiem Polskim. Chciałbym jednocześnie podkreślić, że wsparcie odbudowy Ukrainy jest naszym moralnym obowiązkiem, ale nie zapominajmy też, że jest to również szansa biznesowa dla polskich firm.

Rozmawiali Krzysztof Budka, Robert Azembski

Poprzedni artykułW tyle za Murzynami
Następny artykułWzrosła wartość polskiego eksportu zbóż