Mimo prognoz o zbliżającej się recesji pracodawcy z sektora przemysłowego zakładają wzrost płac o co najmniej 10 proc. – wynika z badania Grafton Recruitment we współpracy z Gi Group.

Pexels.com

Jeśli chodzi o pracowników niższego szczebla, to oni mogą liczyć na podwyżki rzędu 12 proc., specjaliści – 10 proc., a kadra zarządzająca i kierownicza może się spodziewać wzrostu płac na poziomie 7 proc. Jeśli chodzi o wysokie stanowiska, to na najwyższe podwyżki mogą liczyć specjaliści od badań i rozwoju, bo mowa tutaj o 13,5 proc.

Co ciekawe, ogólnie najwyższe podwyżki są przewidywane dla pracowników produkcji – mogą przekroczyć nawet 20 proc. Mowa tutaj np. o pracownikach magazynu, operatorach wózków widłowych lub operatorach maszyn. Osoby zarabiające najmniej dostaną największe procentowo podwyżki w związku z rosnącą inflacją, sprzężoną z dużym popytem na ich umiejętności.

Podwyżki płac są przewidywane zarówno dla inżynierów różnych specjalizacji, jak i pracowników działów wsparcia (back office) oraz zatrudnionych w centrach dystrybucyjnych. Dla przykładu, wykwalifikowany pracownik produkcji kategorii Chemia & FMCG z Dolnego Śląska może zarabiać do 5 tys. zł brutto, specjalista ds. controllingu do 10 tys. zł brutto, a spedytor do 8,5 tys. zł brutto.

PAP

Poprzedni artykułKPO to dwojakie zwiększenie etatyzmu na niekorzyść całego społeczeństwa
Następny artykułBranża dostaw błyskawicznych na zakręcie