Fot. Pixabay

To, że koronawirus sieje spustoszenie nie tylko sanitarne, ale także ekonomiczne, wiemy już wszyscy. Pozamykane bary i centra handlowe, pustki na ulicach. To rzeczywistość, do której mieszkańcy Hiszpanii nie są przyzwyczajeni. Jednak nie izolacja, ale przyszłość gospodarcza kraju jest teraz głównym problemem południowców. Zgodnie z danymi zaprezentowanymi przez Krajowy Urząd Pracy (Servicio Público del Empleo Estatal), z powodu koronawirusa liczba bezrobotnych wzrosła o 302 265 osób w porównaniu do poprzedniego miesiąca. To najgorszy wynik w historii hiszpańskiej gospodarki. Tak szybkiego przyrostu bezrobocia nie odnotowano nawet podczas kryzysu ekonomicznego z 2008 r.

Tymczasem, jak zauważają eksperci, oficjalne dane mogą być zaniżone i nie odzwierciedlać rzeczywistej liczby osób pozbawionych pracy. A wszystko przez szarą strefę, która z powodu podwyższenia przez rząd Pedra Sancheza płacy minimalnej, przeżywa okres prawdziwego renesansu. Hiszpania tonie…

Socjalistyczno-komunistyczna koalicja tworząca rząd centralny ewidentnie nie daje sobie rady z kryzysem. Odpowiedzią na nieudolne działania gabinetu Pedro Sancheza są tarcze antykryzysowe przygotowywane przez poszczególne autonomię. Najwięcej emocji wzbudzają hojne rozwiązania zaproponowane przez Wspólnotę Madrytu w której władzę sprawuje wywodząca się z prawego skrzydła – Partia Ludowa (Partido Popular).

Program pomocowym

Na pomoc lokalnym przedsiębiorcom władze Madrytu wygospodarowały 218 milionów euro, które przeznaczone zostaną między innymi na opłatę składek na ubezpieczenie społeczne samozatrudnionych, poręczenia i subsydia. Innymi słowy, z kwoty 218 milionów euro aż 68 milionów zostanie przeznaczonych na pomoc bezpośrednią, zaś pozostałe 150 milionów zostanie wypłaconych w formie gwarancji i odroczeń. O wsparcie będą mogli ubiegać się przedsiębiorcy, którzy z powodu koronawirusa zostali zmuszeni zaprzestać wykonywania swojej działalności na okres co najmniej jednego miesiąca. Osoby, chcące skorzystać z programu antykryzysowego, będą musiały posiadać wpis we właściwym rejestrze przedsiębiorców oraz wykazać rzeczywiste wykonywanie działalności gospodarczej na terenie Wspólnoty Madrytu przez okres co najmniej 12 miesięcy poprzedzających dzień złożenia wniosku pomocowego. Dodatkowym warunkiem jest niezaleganie ze składkami na ubezpieczenie społeczne oraz żadnymi opłatami na rzecz Wspólnoty Madryt.

Madrycka tarcza antykryzysowa

W ramach przygotowanego planu pomocowego przedsiębiorcy, którzy nie zatrudniają pracowników będą mogli ubiegać się o pomoc bezpośrednią w wysokości do 3200 euro, czyli kwocie odpowiadającej rocznym minimalnym składkom na ubezpieczenie społeczne.

Dodatkowo zostanie uruchomiona specjalna linia pożyczkowa dla przedsiębiorców niemogących wywiązać się ze swoich zobowiązań finansowych z powodu utraty dochodów. Zgodnie ze wstępnymi szacunkami do przedsiębiorców może trafić nawet 150 milionów euro. Miasto zobowiązało się także obniżyć o 80 proc. taryfę za wodę. Oprócz tego przygotowano specjalną formę zapomogi dla samozatrudnionych. Za czas trwania stanu wyjątkowego, to znaczy za marzec i kwiecień, mają oni otrzymać 534 euro.

Ponadto władze Madrytu zezwoliły na łączenie świadczeń wypłacanych w ramach madryckiej tarczy antykryzysowej z innymi, istniejącymi już formami pomocy, zwłaszcza tymi z zakresu tworzenia i ochrony miejsc pracy.

Zainteresowanie większe niż się spodziewano

Madrycki plan antykryzysowy już został okrzyknięty największa klapą w historii. Pięknie brzmiące idee, dalekosiężne plany, no i dobrze prezentujące się cyfry… Problem jednak w tym, że z pustego to i Salomon nie naleje. Jak się okazało, w momencie rozpoczęcia naboru wniosków pomocowych Madryt dysponował 5 milionami euro. Z tego powodu już po trzech dniach od uruchomienia tarczy, możliwość ubiegania się o pomoc została zablokowana.

– Nie trzeba być mistrzem matematyki, żeby obliczyć, że budżet, jakim dysponuje Wspólnota, pozwoli na wypłatę około 1500 świadczeń w wysokości 3200 euro. Innymi słowy, kwota 5 milionów euro pozwoli zaspokoić potrzeby około 0,003% madryckich przedsiębiorców…To jakiś żart! – tak całą sprawę skomentował Prezes Stowarzyszenia madryckich przedsiębiorców AMTAS.

Tymczasem władze Madrytu zapewniają, że posiadają fundusze na wypłatę świadczeń, a wyczerpaniu uległa jedynie pierwsza transza środków przeznaczonych na pomoc. Nikt jednak nie jest w stanie odpowiedzieć na pytanie, kiedy zostanie wznowiony nabór wniosków i czy w ogóle do tego dojdzie.