fbpx
czwartek, 18 lipca, 2024
Strona głównaFelietonPo co PiS rozpisuje referendum?

Po co PiS rozpisuje referendum?

Rząd PiS przygotował cztery pytania referendalne. Partia rządząca zapewnia, że chce poznać preferencje Polaków, a opozycja twierdzi, że jest to część kampanii wyborczej. Moim zdaniem przyczyna jest jeszcze inna. Tak czy inaczej, referendum jest instytucją dopuszczoną przez polską konstytucję i jak najbardziej od czasu do czasu możemy z niej korzystać.

W pierwszym pytaniu rząd pyta, czy popieramy wyprzedaż majątku państwowego podmiotom zagranicznym, prowadzącą do utraty kontroli Polek i Polaków nad strategicznymi sektorami gospodarki? W gospodarce rynkowej, a tym bardziej będąc członkiem Unii Europejskiej, to pytanie nie ma racji bytu. Przede wszystkim dlatego, że w ramach przeprowadzanej prywatyzacji nie można ograniczać sprzedaży do podmiotów polskich, pomijając bardzo przecież istotny fakt ewidentnej dyskryminacji obcych podmiotów gospodarczych na wspólnym rynku. Nawet nie da się tego zrobić. Bo nawet jeśli daną firmę kupi podmiot polski, to w dalszej kolejności może ją odsprzedać podmiotowi zagranicznemu. Można oczywiście w umowie prywatyzacyjnej zastrzegać różne warunki, ale one de facto są nie do wyegzekwowania. A brednie o kontroli Polek i Polaków nad sektorami strategicznymi to rząd zaczerpnął chyba z głębokiego Peerelu. Każdy przyzna, że najbardziej strategicznym sektorem nie jest energetyka ani przemysł zbrojeniowy, a przemysł spożywczy. Państwo się nim nie zajmuje i jakoś ludzie nie umierają z głodu. Co więcej, branża ta działa znacznie lepiej niż jak była państwowa w Polsce Ludowej.

Wiemy, jak działa własność publiczna – tak jak te wszystkie niszczejące zabytki. Nie ma czegoś takiego jak kontrola zwykłego obywatela nad własnością publiczną. Niech sobie Kowalski pójdzie skontrolować Orlen, jak nawet nie może tego zrobić Najwyższa Izba Kontroli! Sama kwestia tzw. sektorów strategicznych to jedynie pretekst dla polityków, żeby mieli żerowisko dla siebie oraz swoich partyjnych i rodzinnych popleczników. Najistotniejsze jest to, że państwo W OGÓLE nie powinno zajmować się prowadzeniem działalności gospodarczej. Jak najszybciej sprywatyzowane powinny zostać nie tylko nadal państwowe czy też kontrolowane przez Skarb Państwa spółki, ale i majątki należące do podmiotów dostarczających tzw. usług publicznych oraz same te podmioty. Polska ma naprawdę jeszcze bardzo dużo do sprywatyzowania. Poprawna odpowiedź na pytanie referendalne powinna brzmieć: Tak, i to jak najszybciej! Niekoniecznie podmiotom zagranicznym. Ale ich nie można wykluczyć z tego procesu.

 

Emerytury i imigranci

Drugie referendalne pytanie brzmi: czy popierasz podniesienie wieku emerytalnego, w tym przywrócenie podwyższonego do 67 lat wieku emerytalnego dla kobiet i mężczyzn? Przede wszystkim państwo nie może zmieniać wieku emerytalnego pracującym, którzy wpłacili pierwszą składkę na ZUS, bo zgodnie z fundamentalną zasadą prawa rzymskiego pacta sunt servanda umów należy dotrzymywać. Nie można jednostronnie zmieniać umowy w trakcie jej trwania! Takie pytanie może dotyczyć wyłącznie przyszłych umów z ZUS-em, czyli tych osób, które nie zaczęły jeszcze pracować i nie wpłaciły pierwszej składki.

Natomiast to oczywiste, że większość głosujących aktualnych i przyszłych emerytów będzie przeciw, ale na to pytanie powinni odpowiedzieć nie ci, którzy mają w przyszłości te świadczenia otrzymywać, ale także ci, którzy będą je finansować! Ludzie, którzy zaczynają pracować, albo są jeszcze młodsi i dopiero pójdą do pracy i ci, którzy jeszcze się nie urodzili. Problem polega na tym, że w normalnym kraju, w ogóle nie powinno być ustawodawstwa, które określa wiek przechodzenia na emeryturę. Każdy powinien móc podpisać dowolną umowę z firmą ubezpieczeniową, w której byłby indywidualnie ustalony wiek przechodzenia na emeryturę, albo w ogóle z nikim takiej umowy nie podpisywać i samemu oszczędzać na starość. Pytanie referendalne w tych kwestiach powinno raczej brzmieć: czy popierasz likwidację państwowej piramidy finansowej o nazwie ZUS?

W trzecim pytaniu referendalnym rząd sonduje, czy Polacy popierają likwidację bariery na granicy z Białorusią? Tu mamy problem z czasem, kiedy to pytanie zostanie zadane. Otóż byłoby ono uprawnione, ZANIM za ciężkie miliardy (1,6 mld zł) tę zaporę graniczną wybudowano. Czy jeśli Polacy opowiedzą się za jej likwidacją, to zostaną wydane kolejne setki milionów, żeby barierę zdemontować? Przecież to jest absurd. Ale tak działa państwo, tak działają politycy (jak i samorządowcy, którzy najpierw budują drogę, a potem ją dziurawią pod rurociąg), którzy chcą w swoich rękach trzymać nie tylko nasze bezpieczeństwo, ale i państwowe spółki. Właściwie pytanie o zaporę jest sprawą wtórną, bo to tak jakby zapytać, czy Straż Graniczna ma chronić granicy. Otóż MA CHRONIĆ, ale w jaki sposób, to już lepiej wie ona sama niż głosujący spod budki z piwem.

Czwarte pytanie zaproponowane w referendum przez PiS brzmi: czy popierasz przyjęcie tysięcy nielegalnych imigrantów z Bliskiego Wschodu i Afryki, zgodnie z przymusowym mechanizmem relokacji narzucanym przez biurokrację europejską? To pytanie ma jak najbardziej sens, ale jest znacznie więcej poważnych problemów, które stwarza Unia Europejska, i zabrakło ich w referendum. Na przykład przed podpisaniem przez premiera Mateusza Morawieckiego cyrografów w Brukseli należało zapytać Polaków, czy popierają tzw. Fundusz Odbudowy, kamienie milowe i politykę energetyczno-klimatyczną Unii Europejskiej, która już prowadzi do zubożenia społeczeństwa (ETS, ETS2), wywłaszczenia ich z nieruchomości, wprowadza ograniczenia w poruszaniu się samochodów spalinowych i ostatecznie doprowadzi do ich zakazu. Dlaczego PiS nie rozpisał referendum w sprawie znacznie ważniejszej: koronawirusowaego lockdownu, który w sposób bezprecedensowy zlikwidował prawa i wolności obywatelskie? Oczywiście przed jego wprowadzeniem. Poza tym dlaczego w pytaniu zawężono przyjęcie nielegalnych imigrantów do rejonu Bliskiego Wschodu i Afryki, a zapomniano o imigrantach choćby z Azji Centralnej (jak Kirgistan, Uzbekistan, Afganistan) i Dalekiego Wschodu (np. Wietnam) oraz przede wszystkim z Ukrainy? Takie pytanie o imigrantów powinno paść, zanim Polska otworzyła granicę z Ukrainą 24 lutego 2022 r.

Pytania alternatywne

W zamian za pytania referendalne rządu swoje zaproponowali politycy Konfederacji. Chcieliby zapytać Polaków, czy popierają zakaz rejestracji samochodów spalinowych od 2035 r. Problem jest zdecydowanie szerszy i jak wspomniałem wyżej, pytanie powinno dotyczyć całej unijnej polityki energetyczno-klimatycznej, a nie tylko zakazu samochodów spalinowych. W drugim pytaniu konfederaci chcieliby zapytać Polaków, czy popierają ograniczenie możliwości korzystania z gotówki. Na takie postawienie sprawy nie zgodzi się zadłużony rząd, który już tupta nogami, żeby takie ograniczenia wprowadzać zgodnie z żądaniami banksterskiej międzynarodówki, od której jest uzależniony przez kredyty. PiS nie zada też pytania Konfederacji, czy Polacy popierają wypłacanie świadczeń socjalnych imigrantom. Robi to od dawna i nie zamierza przestać. To są trzy istotne problemy na czasie, na które powinni się Polacy wypowiedzieć. Natomiast czwarte pytanie zaproponowane przez polityków Konfederacji, czy Polacy popierają waloryzację świadczenia 500 Plus do 800 Plus, jest bez sensu. Wiadomo, że z grubsza ci, co pobierają to świadczenie, zagłosują za, a pozostali, którzy to finansują – przeciwko. Których jest więcej?

Może lepiej zadać pytanie, czy Polacy nadal chcą być inwigilowani poprzez coroczną spowiedź przed fiskusem, czy woleliby likwidacji podatku dochodowego? Może zapytać, czy prawo dla przedsiębiorców powinno być proste, niezmienne i niewymagające interpretacji, tak aby każdy prowadzący firmę nie potrzebował księgowej i nie bał się kontroli skarbowej i wszelkiej innej? Czy państwo i Unia Europejska powinni w końcu odczepić się od przedsiębiorców? Może zapytać też Polaków, czy opowiadają się za karą śmierci dla morderców umyślnych. To są sprawy istotne i fundamentalne. Ale o to nie zapytają się żadni rządzący, bo w tych kwestiach politycy chcą, żeby było status quo. Czyli bardzo źle.

Rząd rozpisuje to referendum nie po to, by Polakom żyło się lepiej. Przecież te wszystkie zmiany albo utrzymanie status quo mogą przeprowadzić bez referendum. Robi to, aby mieć silny mandat społeczny, który będzie mu potrzebny na przyszłe spory z Unią Europejską w kwestii potencjalnego zablokowania zagranicznych inwestorów, niepodnoszenia wieku emerytalnego, nielegalnych imigrantów i bariery na granicy. Oczywiście jeśli zgodnie z własnymi nadziejami PiS wygra wybory parlamentarne. Politycy PiS będą mogli zarzucić eurokratom, dla których demokracja jest bożkiem najwyższym: „Jak to! Nie szanujecie wyroków demokracji?”. Taka jest prawdziwa geneza tego plebiscytu.

Tomasz Cukiernik

Każdy felietonista FPG24.PL prezentuje własne poglądy i opinie

Tomasz Cukiernik
Tomasz Cukiernik
Z wykształcenia prawnik i ekonomista, z wykonywanego zawodu – publicysta i wydawca, a z zamiłowania – podróżnik. Ukończył Wydział Prawa i Administracji Uniwersytetu Śląskiego oraz studia podyplomowe w Akademii Ekonomicznej w Katowicach. Jest autorem książek: Prawicowa koncepcja państwa – doktryna i praktyka (2004) – II wydanie pt. Wolnorynkowa koncepcja państwa (2020), Dziesięć lat w Unii. Bilans członkostwa (2005), Socjalizm według Unii (2017), Witajcie w cyrku (2019), Na antypodach wolności (2020), Michalkiewicz. Biografia (2021) oraz współautorem biografii Korwin. Ojciec polskich wolnościowców (2023) i 15 tomów podróżniczej serii Przez Świat. Aktualnie na stałe współpracuje m.in. z miesięcznikiem „Forum Polskiej Gospodarki” (i z serwisem FPG24.PL) oraz tygodnikiem „Do Rzeczy”.

INNE Z TEJ KATEGORII

Czego oczy nie widzą, tego sercu nie żal

Z pewnością zgodzimy się wszyscy, że najbardziej nieakceptowalną i wywołującą oburzenie formą działania każdej władzy, niezależnie od ustroju, jest działanie w tajemnicy przed własnym obywatelem. Nawet jeżeli nosi cechy legalności. A jednak decydentom i tak udaje się ukryć przed społeczeństwem zdecydowaną większość trudnych i nieakceptowanych działań, dzięki wypracowanemu przez wieki mechanizmowi.
5 MIN CZYTANIA

Legia jest dobra na wszystko!

No to mamy chyba „początek początku”. Dotychczas tylko się mówiło o wysłaniu wojsk NATO na Ukrainę, ale teraz Francja uderzyła – jak mówi poeta – „w czynów stal”, to znaczy wysłała do Doniecka 100 żołnierzy Legii Cudzoziemskiej. Muszę się pochwalić, że najwyraźniej prezydent Macron jakimści sposobem słucha moich życzliwych rad, bo nie dalej, jak kilka miesięcy temu, w nagraniu dla portalu „Niezależny Lublin”, dokładnie to mu doradzałem – żeby mianowicie, skoro nie może już wytrzymać, wysłał na Ukrainę kontyngent Legii Cudzoziemskiej.
5 MIN CZYTANIA

Rozzłościć się na śmierć

Nie spędziłem majówki przed komputerem i w Internecie. Ale po powrocie do codzienności tym bardziej widzę, że Internet stał się miejscem, gdzie po prostu nie można odpocząć.
6 MIN CZYTANIA

INNE TEGO AUTORA

Unia Europejska jako niemieckie imperium w Europie

Dr Magdalena Ziętek-Wielomska stawia w swojej książce tezę, że unijne regulacje są po to, żeby niemieckie koncerny uzyskały przewagę konkurencyjną nad firmami z innych krajów członkowskich Unii Europejskiej.
6 MIN CZYTANIA

Rocznica członkostwa w Unii

1 maja mija 20 lat, odkąd Polska stała się członkiem Unii Europejskiej. Niestety w polskiej przestrzeni publicznej krąży wiele mitów i półprawd na ten temat. Dlatego właśnie napisałem i wydałem książkę „Dwadzieścia lat w Unii. Bilans członkostwa”.
4 MIN CZYTANIA

Urojony klimatyzm

Bardziej od ekologizmu preferuję słowo „klimatyzm”, bo lepiej oddaje sedno sprawy. No bo w końcu cały świat Zachodu, a w szczególności Unia Europejska, oficjalnie walczy o to, by klimat się nie zmieniał. Nie ma to nic wspólnego z ekologią czy tym bardziej ochroną środowiska. Chodzi o zwalczanie emisji dwutlenku węgla, gazu, dzięki któremu mamy zielono i dzięki któremu w ogóle możliwe jest życie na Ziemi w znanej nam formie.
6 MIN CZYTANIA