Niderlandzki rząd wpadł na nowy pomysł walki z samochodami – czytamy w „Rzeczpospolitej”.

Minister infrastruktury i gospodarki wodnej Niderlandów Mark Harbers poinformował, że od 2030 r. kierowcy w Holandii nie będą już płacili podatku od posiadanego samochodu, ale będą obciążani od przejechanych autami kilometrów. Celem nowej daniny jest zmniejszenie emisji spalin oraz odkorkowanie miast.

Rząd nie wyjaśnił, w jaki sposób będzie rejestrował przejechane przez Holendrów kilometry, ale ma to robić w „najprostszy możliwy” sposób. Wiadomo natomiast, że wysokość podatku nie będzie zależna od pory, w której kierowcy będą korzystać z samochodu, czyli będzie on taki sam dla jeżdżących tylko w godzinach szczytu, jak i korzystających z samochodu w środku nocy.

Według podawanych przez „Rzeczpospolitą” informacji niderlandzki rząd chce, żeby nowy program dotyczył wszystkich pojazdów – zarówno samochodów osobowych, jak i dostawczych. Szczegóły na temat nowego podatku mają być podane wkrótce, a przedstawią je minister Harbers wraz ministrem finansów Marnixem van Rijem.

Ostatnio do tematu opodatkowania samochodów spalinowych odniósł się również premier Mateusz Morawiecki. W wywiadzie dla polskatimes.pl szef polskiego rządu oświadczył, że jego gabinet nie planuje „żadnych nowych podatków dla posiadaczy aut spalinowych”, ale zaznaczył, że być może właściciele aut emitujących mniej trujących substancji będą mogli cieszyć się wyższymi preferencjami i dopłatami.

Źródło: Rzeczpospolita / polskatimes.pl

Poprzedni artykułBlackout w Polsce to realny scenariusz?
Następny artykułW Polsce powstanie wielki port kontenerowy