fbpx
wtorek, 16 lipca, 2024
Strona głównaBiznesPodniesienie minimalnej pensji uderzy w firmy?

Podniesienie minimalnej pensji uderzy w firmy?

Najniższa pensja etatowego pracownika wynosi w tym roku 2600 zł brutto. W porównaniu z zeszłoroczną wzrosła o 350 złotych, czyli o ponad 15 procent. Z kolei stawka godzinowa dla samozatrudnionych i osób pracujących na zlecenie wynosi obecnie 17 zł. Ta została podwyższona zaledwie o 2,3 złotego.

Prawdą jest, że płaca minimalna od wielu lat nie wzrosła tak wysoko jak na początku tego roku, stanowiąc 49,7 proc. prognozowanego przeciętnego wynagrodzenia. Gdy to się stało, związki zawodowe były bardzo zadowolone, bo od lat postulowały, by ustawowe minimum płacowe stanowiło połowę średniej pensji. Teraz, gdy znowu rusza dyskusja o przyszłorocznej „minimalce”, niektóre związki zawodowe chciałyby, by jak najszybciej zapisać na przyszły rok jej podwyżkę do 3 tys. brutto. Część organizacji pracodawców postuluje z kolei, aby utrzymać ją w 2021 roku na poziomie z tego roku.

Zamrozić? Mówimy „nie”!
„Z oburzeniem przyjmujemy propozycje organizacji pracodawców, by zamrozić płacę minimalną w przyszłym roku na poziomie 2600 zł. Przypominamy, że roczny poziom inflacji wciąż przekracza 3 proc., a ceny żywności wzrosły w ciągu ostatniego roku o blisko 8 proc.. Zamrożenie płacy minimalnej oznaczałoby zatem spadek realnych płac najgorzej opłacanych pracowników i wzrost skali ubóstwa wśród osób pracujących” – dowiadujemy się z komunikatu Związkowej Alternatywy. Organizacja ta apeluje do rządu o realizację obietnic wyborczych i przyjęcia np., pakietu rozwiązań, który ułatwi wprowadzenie planu w życie, co miałoby przeciwdziałać spadkowi płac i ograniczać ubóstwo.

W oczywisty sposób nie zgadzają się z tym pracodawcy, a niektórzy publicznie apelują o nieuwzględnianie tego postulatu. Konfederacja Lewiatan uważa, że minimalne wynagrodzenie w 2021 roku, uwzględniając szczególne warunki w gospodarce i na rynku pracy, ustalić powinni tylko partnerzy społeczni.

– Te rozmowy, nie tylko ze względu na krótsze terminy, będą trudne, bo przecież mamy świadomość trudności gospodarczych, nasilenia się negatywnych zjawisk społecznych i bardzo złej kondycji budżetu, a to wszystko w warunkach wciąż nieznanego zagrożenia pandemią, jej perspektywy czasowej i skutków – mówi prof. Jacek Męcina, doradca zarządu Konfederacji Lewiatan.

Nie jest to dobry czas?

Przedstawiciele firm będą próbowali wytłumaczyć przedstawicielom pracowników, że przyszły rok nie jest dobrym czasem na podniesioną, najniższą płacę w gospodarce. Nie tylko publicznie, ale w rozmowach prywatnych deklarują, że chcą się skupić na ratowaniu miejsc pracy i swoich firm. Te zaś, szczególnie małe i średnie, jak wiemy już doskonale, najbardziej ucierpiały na skutek kryzysu COVID-19.

Eksperci Instytutu Badawczego Randstad w analizach estymujących skutki podnoszenia najniższej płacy krajowej, mówią o negatywnym generalnie oddziaływaniu tego zabiegu. Generuje on wzrost kosztów w firmach, które muszą ponosić także pracodawcy, co może przekładać się nie tylko na blokadę rekrutacji nowych pracowników, ale przyczyniać także do redukcji etatów już istniejących.

Czy ma wpływ także na inflację? W raporcie NBP z końca zeszłego roku, który siłą rzeczy nie brał pod uwagę skutków kryzysu COVID-19, 54 proc. przedsiębiorców przewidywało, że są na to duże lub umiarkowane szanse, a 45 proc., że szanse są małe lub zerowe. Było zatem – pół na pół. Istnieje jednak poważna obawa, że wskutek największych zawirowań rynkowych od 2008 r., te proporcje mogłyby się diametralnie zmienić i wyższa pensja minimalna stymulowałaby dodatkowo wzrost inflacji.

Nie mamy skrajnych nierówności
Z płacą minimalną wynoszącą 3,05 euro za godzinę, mniejszą czterokrotnie od luksemburskiej i ponad trzykrotnie od francuskiej, faktycznie jesteśmy w ogonie państw europejskich. Ale liczy się oczywiście siła nabywcza wynagrodzeń. Ostatecznie zaś jest ważne, czy mamy w kraju biedę i rażące nierówności społeczne, czy też nie? Indeks (wskaźnik) Kaitza oblicza stosunek płacy minimalnej do płacy przeciętnej lub do mediany. Dla Polski stoi on relatywnie wysoko. W 2017 r. wyniósł, według OECD, 54 proc. w relacji do mediany płac i 43,6 proc. w stosunku do wynagrodzenia przeciętnego. Tylko w kilku innych państwach był wyższy.

Wzrost wynagrodzenia minimalnego, szczególnie gdyby był skokowy, może mieć negatywne skutki dla niektórych grup pracowników. Efektem będzie wzrost bezrobocia w grupie osób o niższych kwalifikacjach, pracujących za najniższe wynagrodzenie, gdzie stety/niestety, ale nieuchronnym wydaje się być systematyczne wypieranie ich pracy pracą zautomatyzowaną. Oczywiście roboty nie zastąpią wszystkich, w każdym razie nie stanie się to szybko. Ta grupa w większości rzeczywiście skorzystałaby, ale na znaczącej, nie symbolicznej, jak to dawnymi laty bywało, podwyżce minimalnego wynagrodzenia.

Podwyżka, przy rozchwianym rynku pracy, uderzyłaby za to z pewnością w grupy pracowników zarabiających nieco powyżej minimalnej oraz średnio, a także w prowadzących działalność gospodarczą, których obciążenie ZUS wzrosłoby wraz ze wzrostem „minimalki”. Mogłaby pogłębić jeszcze bardzo poważne problemy wielu branż, szczególnie ochroniarskiej, sprzątającej, gastronomicznej oraz hotelarskiej. Wydaje się teraz, że lepiej jest szukać innych metod wzmacniania budżetów gospodarstw domowych.

Robert Azembski
Robert Azembski
Dziennikarz z ponad 30-letnim doświadczeniem; pracował m.in. w „Rzeczpospolitej”, „Wprost” , „Gazecie Bankowej” oraz wielu innych tytułach prasowych i internetowych traktujących o gospodarce, finansach i ekonomii. Chociaż specjalizuje się w finansach, w tym w bankowości, ubezpieczeniach i rynku inwestycyjnym, nieobce są mu problemy przedsiębiorców, przede wszystkim z sektora MŚP. Na łamach magazynu „Forum Polskiej Gospodarki” oraz serwisu FPG24.PL najwięcej miejsca poświęca szeroko pojętej tematyce przedsiębiorczości. W swoich analizach, raportach i recenzjach odnosi się też do zagadnień szerszych – ekonomicznych i gospodarczych uwarunkowań działalności firm.

INNE Z TEJ KATEGORII

Branża noclegowa liczy długi i wypatruje gości

Rusza sezon dla turystycznych obiektów noclegowych. Bez wątpienia przedsiębiorcy oferujący zakwaterowanie liczą, że w nadchodzących miesiącach utrzyma się tendencja z zeszłego roku, gdy liczba turystów, którym udzielono noclegów wzrosła o blisko 6 proc.
5 MIN CZYTANIA

„Drapieżne koty” z Polski sprawdziły się na polu walki. Ukraińcy zwiększają zamówienia

Polskie wozy bojowe Oncilla, wyprodukowane przez firmę Mista ze Stalowej Woli, doskonale sprawdziły się na polu walki. Na froncie walczy już setka transporterów. Ukraińska armia zamówiła kolejną partię „drapieżnych kotów”.
2 MIN CZYTANIA

Polski drób niedługo znajdzie się na azjatyckich stołach

– Produkujemy rocznie trzy miliony ton mięsa drobiowego. To najwięcej w UE – zaznacza Dariusz Goszczyński, prezes zarządu Krajowej Rady Drobiarstwa – Izba Gospodarcza (KRD-IG). Według niego, wysoka jakość rodzimego drobiu predestynuje go do sprzedaży nawet na tak wymagających rynkach jak Japonia czy Hongkong.
4 MIN CZYTANIA

INNE TEGO AUTORA

Jak ożywić martwy parkiet nad Wisłą?

Giełda Papierów Wartościowych w Warszawie nie służy tak naprawdę ani inwestycjom indywidulanym, ani małym i średniej wielkości firmom. Tym pierwszym w założeniu miała dawać okazje do zysków, dla tych drugich zaś być miejscem pozyskiwania kapitału na rozwój. Tymczasem uciekają z niej zarówni mali, jak duzi.
4 MIN CZYTANIA

Jesteś „pod wpływem”? Nie ruszysz autem

Amerykańska Krajowa Administracja ds. Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego (NHTSA) chce wykonać zalecenie Kongresu, by wszystkie nowe auta miały zainstalowaną technologię uniemożliwiającą prowadzenie pod wpływem alkoholu.
< 1 MIN CZYTANIA

Obojętnie, co zrobimy, klimat i tak będzie się zmieniał

Nawet zupełne zaprzestanie emisji CO2 pochodzącego z przemysłu nie wpłynie na zatrzymanie zmian klimatu na Ziemi – przekonuje w zamieszczonym we „Wprost” artykule pt. „Klimat a Człowiek” prof. dr hab. inż. Piotr Wolański, przewodniczący Komitetu Badań Kosmicznych i Satelitarnych PAN.
4 MIN CZYTANIA