fbpx
sobota, 15 czerwca, 2024
Strona głównaFelietonPolactwo pańszczyźnianego chłopa

Polactwo pańszczyźnianego chłopa

Nie warto pracować na rzecz społeczeństwa, które tak łatwo daje się przekupić 500/800 Plus, szpeci ciało tatuażami, chodzi w podziurawionych spodniach, nie czyta książek, a zakupy robi w niemieckich marketach.

Przez 40 lat zajmowałem się polityką, bo chciałem, by w Polsce żyło się trochę normalniej. Włożyłem w nią w gotówce przez te kilkanaście lat lekko licząc z półtora miliona złotych, bo miałem nadzieję, że coś dla Polski zrobię. Tymczasem rację chyba miał śp. ks. Otton von Bismarck (co potem powtarzał Piłsudski): „Dla Polaków można czasem coś zrobić; z Polakami – nigdy!”. Więc po tych wyborach prezydenckich wycofuję się z polityki – i koniec – napisał z goryczą po kolejnych przegranych wyborach w 2005 r. Janusz Korwin-Mikke (Cezary Zawalski, Tomasz Cukiernik, Korwin. Ojciec polskich wolnościowców, B&T Press, 2023).

Uwierzą w największy kit

Niestety poziom intelektualny polskiego społeczeństwa – głosującego na różnej maści lewicowych oszustów – nie tylko w kontekście wyborów jest skrajnie niski. Można się przerazić, wychodząc latem na plażę. Trudno znaleźć osobę, które nie oszpeciła sobie tatuażem własnej skóry (szczególnie paskudnie to wygląda w przypadku kobiet). Kiedyś to było nie do pomyślenia. Tatuaże robili sobie tylko lokatorzy zakładów karnych, czyli społeczna patologia. Czy teraz patologia stała się normalnością? Jak pluskałem się w morzu jako kilkuletni chłopak, czegoś takiego w ogóle nie było. Czy przez ten czas ludzie totalnie zgłupieli? To jest poważne zachowanie dorosłego człowieka? To takie samo wynaturzenie jak w przypadku uznawania tych przysłowiowych już 77 płci. To się nadaje do psychiatryka. Tacy ludzie rzeczywiście nie powinni decydować o sobie samych, nie wspominając o kierowaniu innymi.

W jednym ze sklepów odzieżowych poprosiłem sprzedawczynię, by pomogła mi wybrać spodnie. Najpierw okazało się, że nogawki spodni nominalnie w tym samym rozmiarze mają długość różniąca się o jakieś… 10 cm. Potem ekspedientka zaproponowała mi spodnie… z dziurami. Pytam, dlaczego sprzedają używane spodnie i to z dziurami. A ona mi mówi, że one nie są używane, tylko nowe z dziurami. Że ludzie takie kupują i w takich chodzą. Zrobiłem dziwną minę i grzecznie pani podziękowałem za taką ofertę. Jak można kupować i chodzić w podziurawionych spodniach, uważając to za najnowszy krzyk mody? Komuś takiemu można wcisnąć największy kit.

To ta sama mentalność, jak tych, którzy zamiast kupować świeże owoce i warzywa od polskiego rolnika na targu u polskiego handlowca, by w ten sposób wspomagać polskich przedsiębiorców, wolą wzbogacić właścicieli niemieckiego czy portugalskiego marketu. To paściarze, którzy kupują w nich odmrażany chleb i udka po 3,99 zł, myśląc, że to prawdziwe jedzenie. To ci, którzy wolą kupić okna duńskiego potentata Velux, zamiast polskiej firmy Fakro, by tym samym wzmacniać polską wspólnotę narodową. To ci, którzy za drobiazg w kiosku czy na targowisku za 3,5 zł płacą kartą bankową, tym samym kosztem polskich drobnych przedsiębiorców wzbogacając międzynarodową banksterkę. Skoro muszą co miesiąc wydać w ten sposób określoną sumę, bo takie zachowanie wymusza na nich ich bank, to dlaczego nie zapłacą kartą na przykład na stacji benzynowej, gdzie od większej sumy przedsiębiorca traci mniej?

Potomkowie chłopów pańszczyźnianych

To ludzie, którzy oglądając TVP i TVN, wierzą we wszystko, co tam powiedzą. W pandemii kowidowej karnie nosili maseczki i pierwsi ustawiali się w kolejkach do szczepień. Globalne ocieplenie uważają za pewnik i nową religię. No bo tak orzekła większość badaczy. Nie wiedzą, że naukowcy chcący prowadzić badania z przeciwną tezą, zwyczajnie nie otrzymają żadnych grantów. Dlatego takich badań się nie prowadzi. Popierają politykę Unii Europejskiej w zakresie walki ze zmianami klimatu. To nic, że doprowadzi ich samych do skrajnego ubóstwa. To ludzie, którzy podziwiają bohomazy sztuki nowoczesnej i twierdzą, że to jest coś wartościowego. Bo tak wypada w towarzystwie. Tak jak nie wypada wypowiadać słowa „Murzyn”, a należy bredzić o kilkudziesięciu płciach i o tym, że jak pedofilia, to tylko wśród księży w Kościele katolickim.

Skąd się to wzięło? Zdecydowana większość współczesnego społeczeństwa polskiego jest potomkami nie szlachty, ludzi wysoko urodzonych i inteligentnych, oczytanych, o szerokich horyzontach umysłowych, tylko niepiśmiennych, zawistnych chłopów pańszczyźnianych bez ogłady i kultury. Teraz co prawda umieją już czytać, ale nie czytają ani gazet, ani tym bardziej książek. Potomków szlachty nie ma, bo zostali wymordowani w Oświęcimiu, Katyniu, na Syberii, w powstaniu warszawskim i w katowniach UB, a garstka pozostała na emigracji. To jest właśnie to Ziemkiewiczowskie polactwo.

Nie czytają książek

To się nie mieści w głowie, ale nawet ludzie na wysokich czy społecznie odpowiedzialnych stanowiskach nie czytają książek. Zamiast półki z książkami wolą mieć na ścianie atrapy równych książek, żeby ładnie wyglądało, jak się nagrywa w kamerce internetowej. Jak czytamy w „Rzeczpospolitej”, to wnętrzarski trend, który zyskuje popularność.

Dlaczego Polacy nie czytają książek? Zdaniem wydawcy Stanisława Pisarka w dużej mierze spowodowane jest to potworną wyrwą, jaką zrobiły: II wojna światowa, która ZABIŁA nam 90 proc. polskiej inteligencji; komuna, która zepsuła edukację i teraz nieudolne rządy. Wystarczająca warstwa inteligencji, której w społeczeństwie powinno być choć 15 proc., jeszcze się w Polsce nie odbudowała. A nie pomagają w tym kolejne fale emigracji, za co możemy podziękować członkostwu w Unii Europejskiej. W XIX w. wyjeżdżali z Polski odważni i sprytni prostacy. Po II wojnie światowej głównie inteligenci i tak jest do dziś. W efekcie z braku innych mamy magistrów, a nawet doktorów prostaków.

Jeden z internautów napisał, że ludzie nie czytają książek m.in. z powodu łatwości dostępu do banalnej, głupkowatej rozrywki, dostępnej na wyciągnięcie ręki: „To tak jak z dietą: najszybszy, najgorszy fast food – na już (szkoda czasu, trzeba zaoszczędzony czas spędzać na oglądaniu tv), zamiast samemu coś upichcić”. Problemy z czytaniem są efektem edukacji pod linijkę, a do tego dochodzi brak świadomości, że rzeczywistość medialna jest dokładnie odwrotna od faktycznej. Ludzie wykształceni w większości to takie same ameby psedointelektualne jak większość polityków i celebrytów.

Czy z takim społeczeństwem można coś zrobić? Czy warto dla niego się poświęcać? Czy lepiej pozostać obojętnym na to, że pracują za grosze u zagranicznego inwestora, wynagrodzenia im nie rosną, a wzrastają tylko podatki i ceny wszystkiego? No i zadłużenie publiczne, które dla nich jest totalną abstrakcją. Małym pocieszeniem jest fakt, iż zachodnie społeczeństwa są jeszcze bardziej zmanipulowane, otępiałe i otumanione. Wykazał to chociażby Janusz Korwin-Mikke w swoich kontrowersyjnych dla co poniektórych wystąpieniach na forum Parlamentu Europejskiego, do którego kandydował wbrew własnej obietnicy z 2005 r.

Tomasz Cukiernik

Każdy felietonista FPG24.PL prezentuje własne poglądy i opinie

Tomasz Cukiernik
Tomasz Cukiernik
Z wykształcenia prawnik i ekonomista, z wykonywanego zawodu – publicysta i wydawca, a z zamiłowania – podróżnik. Ukończył Wydział Prawa i Administracji Uniwersytetu Śląskiego oraz studia podyplomowe w Akademii Ekonomicznej w Katowicach. Jest autorem książek: Prawicowa koncepcja państwa – doktryna i praktyka (2004) – II wydanie pt. Wolnorynkowa koncepcja państwa (2020), Dziesięć lat w Unii. Bilans członkostwa (2005), Socjalizm według Unii (2017), Witajcie w cyrku (2019), Na antypodach wolności (2020), Michalkiewicz. Biografia (2021) oraz współautorem biografii Korwin. Ojciec polskich wolnościowców (2023) i 15 tomów podróżniczej serii Przez Świat. Aktualnie na stałe współpracuje m.in. z miesięcznikiem „Forum Polskiej Gospodarki” (i z serwisem FPG24.PL) oraz tygodnikiem „Do Rzeczy”.

INNE Z TEJ KATEGORII

Czego oczy nie widzą, tego sercu nie żal

Z pewnością zgodzimy się wszyscy, że najbardziej nieakceptowalną i wywołującą oburzenie formą działania każdej władzy, niezależnie od ustroju, jest działanie w tajemnicy przed własnym obywatelem. Nawet jeżeli nosi cechy legalności. A jednak decydentom i tak udaje się ukryć przed społeczeństwem zdecydowaną większość trudnych i nieakceptowanych działań, dzięki wypracowanemu przez wieki mechanizmowi.
5 MIN CZYTANIA

Legia jest dobra na wszystko!

No to mamy chyba „początek początku”. Dotychczas tylko się mówiło o wysłaniu wojsk NATO na Ukrainę, ale teraz Francja uderzyła – jak mówi poeta – „w czynów stal”, to znaczy wysłała do Doniecka 100 żołnierzy Legii Cudzoziemskiej. Muszę się pochwalić, że najwyraźniej prezydent Macron jakimści sposobem słucha moich życzliwych rad, bo nie dalej, jak kilka miesięcy temu, w nagraniu dla portalu „Niezależny Lublin”, dokładnie to mu doradzałem – żeby mianowicie, skoro nie może już wytrzymać, wysłał na Ukrainę kontyngent Legii Cudzoziemskiej.
5 MIN CZYTANIA

Rozzłościć się na śmierć

Nie spędziłem majówki przed komputerem i w Internecie. Ale po powrocie do codzienności tym bardziej widzę, że Internet stał się miejscem, gdzie po prostu nie można odpocząć.
6 MIN CZYTANIA

INNE TEGO AUTORA

Unia Europejska jako niemieckie imperium w Europie

Dr Magdalena Ziętek-Wielomska stawia w swojej książce tezę, że unijne regulacje są po to, żeby niemieckie koncerny uzyskały przewagę konkurencyjną nad firmami z innych krajów członkowskich Unii Europejskiej.
6 MIN CZYTANIA

Rocznica członkostwa w Unii

1 maja mija 20 lat, odkąd Polska stała się członkiem Unii Europejskiej. Niestety w polskiej przestrzeni publicznej krąży wiele mitów i półprawd na ten temat. Dlatego właśnie napisałem i wydałem książkę „Dwadzieścia lat w Unii. Bilans członkostwa”.
4 MIN CZYTANIA

Urojony klimatyzm

Bardziej od ekologizmu preferuję słowo „klimatyzm”, bo lepiej oddaje sedno sprawy. No bo w końcu cały świat Zachodu, a w szczególności Unia Europejska, oficjalnie walczy o to, by klimat się nie zmieniał. Nie ma to nic wspólnego z ekologią czy tym bardziej ochroną środowiska. Chodzi o zwalczanie emisji dwutlenku węgla, gazu, dzięki któremu mamy zielono i dzięki któremu w ogóle możliwe jest życie na Ziemi w znanej nam formie.
6 MIN CZYTANIA