Tylko w czasie pandemii długi przedsiębiorców sprzedających na targowiskach wzrosły o 8 mln zł i sięgnęły niemal 80 mln zł – wynika z danych Rejestru Dłużników BIG InfoMonitor i bazy BIK.

Według danych Głównego Urzędu Statystycznego liczba straganów zmalała z ponad 9 tys. w 2019 r. do niecałych 8,5 tys. w 2020 r. Z kolei stałych targowisk ubyło o 37 – do 2122, a o 1,8 proc. zmniejszyła się ogólna powierzchnia takich miejsc. Aż o 842 ubyło również targów sezonowych, których w 2020 r. było 6246. W efekcie, w 2020 r. wpływy z opłaty targowej były o ponad 20 proc. niższe niż w 2019 r.

Pogarszająca się w czasie pandemii sytuacja targowisk sprawiła, że w samym jej szczycie, czyli w maju 2021 r., liczba dłużników na targowiskach wynosiła 3138 firm. Według danych BIG InfoMonitor średnie przeterminowane zadłużenie firmy handlującej na bazarze, licząc łącznie kredyty i faktury, wynosi 27 353 zł, zaś reprezentanta całego handlu detalicznego 73 383 zł.

– Wielu przedsiębiorców mówi, że łączy finanse firmowe z prywatnymi i niejeden kredyt zaciągnięty na gospodarstwo domowe służy właśnie rozwojowi biznesu. W handlu detalicznym jest to szczególnie widoczne. Przeterminowane o minimum 30 dni prywatne kredyty ma co trzeci przedsiębiorca będący właścicielem sklepu. Ale na tym tle biznes targowy akurat wyróżnia się pozytywnie, bo odsetek ten wynosi 21 proc. – powiedział Sławomir Grzelczak, prezes BIG InfoMonitor.

Sytuacja finansowa przedsiębiorców z targowisk zaczęła się poprawiać i w maju 2022 r. wśród nich było już 2902 dłużników. To efekt dużej sympatii Polaków do zakupów na bazarach. Kupujemy tam niemal wszystko – od owoców i warzyw, przez mięso, aż po artykuły chemiczne oraz odzież i obuwie.

– Ale o atrakcyjności zakupów na bazarach przypominają też liczne zagraniczne podróże rodaków, w trakcie których wizyta na lokalnym targu jest jednym z obowiązkowych punktów. Jak by nie patrzeć, targowiska mają ogromne szanse utrzymać pozycję w handlu detalicznym, choć z pewnością, tak jak cały handel, powinny poświęcić więcej uwagi promocji i przyciąganiu uwagi potencjalnych klientów – podsumował Sławomir Grzelczak

Poprzedni artykułCo wolno wojewodzie…
Następny artykułNasze oczekiwania wobec pracy. Co jest najważniejsze?