fbpx
piątek, 17 maja, 2024
Strona głównaFelietonPolicja dla Polaków

Policja dla Polaków

Jednym z największych problemów polskiej policji – choć niejedynym, bo ta formacja ma ich multum – jest ogromny poziom wakatów: ponad 9,7 proc. Okazuje się, że jednym ze sposobów na ich zapełnienie ma być – na razie pozostające w sferze analiz – zatrudnianie w policji obcokrajowców. Czyli osób nieposiadających polskiego obywatelstwa. W tym kontekście mowa jest przede wszystkim o Ukraińcach, Białorusinach i Gruzinach.

Jest to pomysł absolutnie fatalny w polskim kontekście i trzeba mieć nadzieję, że nie zostanie zrealizowany. Przede wszystkim trzeba wziąć pod uwagę, że policjant jest przedstawicielem polskiego państwa, które deleguje na niego prawo do stosowania siły wobec własnych obywateli. Już samo to powoduje, że trudno zaakceptować sytuację, gdy polskie państwo do stosowania siły wobec Polaków miałoby upoważnić osoby nieposiadające polskiego obywatelstwa. Łatwo też przedstawić sobie, jak dramatyczne konsekwencje w postaci napięć społecznych taka sytuacja mogłaby wywołać. Wyobraźmy sobie choćby, że w jednostkach wysłanych na protesty rolnicze są ukraińscy funkcjonariusze. Albo że ukraiński policjant prowadzi przesłuchanie osoby, której historyczna świadomość podsuwa natychmiastowe skojarzenia z czasem, gdy nasze narody stały przeciwko sobie. Czy możemy sobie wyobrazić, że Polaka będzie przesłuchiwał funkcjonariusz będący Niemcem albo Rosjaninem? Otóż to.

Druga kwestia to lojalność wobec polskiego państwa. Grupą najbardziej kryminogenną (liczba przestępstw w relacji do liczby osób przebywających w Polsce) są Gruzini. Czy można zakładać, że funkcjonariusze prowadzący postępowanie wobec sprawców tej narodowości będą lojalni wobec polskiego państwa czy raczej wobec swoich pobratymców?

Można iść dalej w hipotezach. Ten brak lojalności może być przez dowódców wykorzystywany w pewnych okolicznościach jako specyficzny atut. To zapewne daleko posunięte przypuszczenie, ale kompania prewencji, złożona z obcokrajowców, może znacznie bezwzględniej pacyfikować dowolną manifestację. Z kolei resentymenty choćby ukraińsko-polskie mogą napędzać wrogość z obu stron.

Czy obywatelstwo jest gwarancją, że takich problemów nie będzie? Oczywiście – nie, ale zmniejsza takie prawdopodobieństwo. Tu trzeba przypomnieć, jakie są warunki jego uzyskania. Ustawa o obywatelstwie polskim z 2009 r. przewiduje cztery sposoby jego uzyskania: z mocy prawa, przez nadanie, przez uznanie za obywatela polskiego oraz przywrócenie obywatelstwa polskiego.

Pierwszy i czwarty sposób nie są tu istotne. Art. 18 ustawy stwierdza, że obywatelstwo może nadać prezydent RP i choć wymagane są tutaj odpowiednie dokumenty oraz opinie służb, jest to suwerenna prerogatywa głowy państwa, działająca na tej samej zasadzie co prawo łaski. To jednak tryb wyjątkowy. Tryb standardowy – uznanie za obywatela polskiego – opisuje rozdział 4. ustawy.

Taka procedura dotyczy cudzoziemców, którzy: przebywają nieprzerwanie na terytorium RP co najmniej od trzech lat na podstawie zezwolenia na pobyt stały, zezwolenia na pobyt rezydenta długoterminowego Unii Europejskiej lub prawa stałego pobytu i posiadają w Polsce stabilne i regularne źródło dochodu oraz tytuł prawny do zajmowania lokalu mieszkalnego; przebywają w naszym kraju nieprzerwanie co najmniej od dwóch lat na podstawie zezwolenia na pobyt stały, zezwolenia na pobyt rezydenta długoterminowego UE lub prawa stałego pobytu i co najmniej od trzech lat są w związku małżeńskim z obywatelem polskim lub nie posiadają żadnego obywatelstwa; wreszcie tych, którzy przebywają nieprzerwanie na terytorium RP co najmniej od dwóch lat na podstawie zezwolenia na pobyt stały, które uzyskali w związku z posiadaniem statusu uchodźcy nadanego w RP.

Jak widać, we wszystkich tych sytuacjach założeniem jest stworzenie stosunkowo stałego związku z Polską, przede wszystkim poprzez stałe zamieszkiwanie w naszym kraju od dłuższego czasu. Nie są to zresztą wymagania przesadnie wyśrubowane. Jednak sama decyzja o tym, żeby wystąpić z wnioskiem o uznanie za polskiego obywatela świadczy o zamiarze trwałego związania się z Polską. Wydaje się to wymogiem naprawdę minimalnym, jeśli idzie o zatrudnienie takiej osoby w polskiej policji. Nie chodzi zatem o to, aby w tej formacji nie pracowały osoby obcego pochodzenia, ale o to, aby były to przynajmniej osoby, które zdecydowały się zostać Polakami.

Można wyobrazić sobie, że obcokrajowcy mogą być okazjonalnie przyjmowani do policji na zasadzie współpracy jako tłumacze czy konsultanci. To jednak całkiem co innego niż zatrudnianie ich na etatach w charakterze regularnych funkcjonariuszy. Taka decyzja, zamiast uśmierzyć problemy tej formacji, jedynie by je powiększyła.

Łukasz Warzecha

Każdy felietonista FPG24.PL prezentuje własne poglądy i opinie

Łukasz Warzecha
Łukasz Warzecha
Jeden z najpopularniejszych komentatorów sceny politycznej w Polsce. Konserwatysta i liberał gospodarczy. Publicysta „Do Rzeczy", „Forum Polskiej Gospodarki”, Onet.pl, „Rzeczpospolitej", Salon24 i kilku innych tytułów. Jak o sobie pisze na kanale YT: „Niewygodny dla każdej władzy”.

INNE Z TEJ KATEGORII

Czego oczy nie widzą, tego sercu nie żal

Z pewnością zgodzimy się wszyscy, że najbardziej nieakceptowalną i wywołującą oburzenie formą działania każdej władzy, niezależnie od ustroju, jest działanie w tajemnicy przed własnym obywatelem. Nawet jeżeli nosi cechy legalności. A jednak decydentom i tak udaje się ukryć przed społeczeństwem zdecydowaną większość trudnych i nieakceptowanych działań, dzięki wypracowanemu przez wieki mechanizmowi.
5 MIN CZYTANIA

Legia jest dobra na wszystko!

No to mamy chyba „początek początku”. Dotychczas tylko się mówiło o wysłaniu wojsk NATO na Ukrainę, ale teraz Francja uderzyła – jak mówi poeta – „w czynów stal”, to znaczy wysłała do Doniecka 100 żołnierzy Legii Cudzoziemskiej. Muszę się pochwalić, że najwyraźniej prezydent Macron jakimści sposobem słucha moich życzliwych rad, bo nie dalej, jak kilka miesięcy temu, w nagraniu dla portalu „Niezależny Lublin”, dokładnie to mu doradzałem – żeby mianowicie, skoro nie może już wytrzymać, wysłał na Ukrainę kontyngent Legii Cudzoziemskiej.
5 MIN CZYTANIA

Rozzłościć się na śmierć

Nie spędziłem majówki przed komputerem i w Internecie. Ale po powrocie do codzienności tym bardziej widzę, że Internet stał się miejscem, gdzie po prostu nie można odpocząć.
6 MIN CZYTANIA

INNE TEGO AUTORA

Genius loci

Poprzednio byłem w Budapeszcie w marcu 2020 r. Już nadciągały czarne pandemiczne chmury, ale wciąż jeszcze wydawało się, że to będzie kolejna burza w szklance wody. Jak się stało – wiadomo. Wcześniej w drugiej stolicy Cesarstwa Austro-Węgierskiego bywałem wielokrotnie. Wyrobiłem sobie zatem jakiś jej własny obraz, a nawet coś więcej: trudne do dokładnego opisania i sprecyzowania wrażenie, które mamy, gdy trochę lepiej zapoznamy się z jakimś obcym miejscem.
5 MIN CZYTANIA

Znów nas okradną

Jeżeli za jakiś czas wszyscy pracujący na umowach cywilnoprawnych dostaną do ręki wynagrodzenia niższe o ponad 25 proc., to będą mogli podziękować w takim samym stopniu poprzedniej i obecnej władzy.
5 MIN CZYTANIA

Źli flipperzy i dobra lewica

Kiedy socjaliści poszukują rozwiązania jakiegoś palącego problemu, można być pewnym dwóch rzeczy. Po pierwsze – że to, co zaproponują nie będzie rozwiązaniem najprostszym, czyli wolnorynkowym. Po drugie – że skutki realizacji ich propozycji będą kontrproduktywne, a najpewniej uderzą w najsłabszych i najbiedniejszych.
5 MIN CZYTANIA