Polscy przedsiębiorcy są przekonani, że obowiązkowa waloryzacja umów zawartych w trybie zamówień publicznych przyniosłaby oszczędności państwu, ale przede wszystkim uratowałaby firmy.

Pexels.com

Federacja Przedsiębiorców Polskich wzywa do obowiązkowej waloryzacji umów w zamówieniach publicznych. Jeśli do niej nie dojdzie środki z Krajowego Planu Odbudowy mogą posłużyć zagranicznym konkurentom, a nie polskim firmom.

FPP wskazuje, że polskie firmy borykają się dzisiaj ze wzrostem kosztów, który nie jest pokrywany przez wynagrodzenia od zamawiających. Obecne przepisy o waloryzacji wynagrodzenia wykonawców w opinii przedsiębiorców nie są sprawiedliwe pod kątem podziału ryzyka inflacji między strony umowy, przez co wielu wykonawców zamówień publicznych ponosi poważne straty przy ich wykonywaniu.

Dlatego też FPP wzywa do obowiązkowej waloryzacji kontraktów w zamówieniach publicznych, która nie tylko uratowałaby polskie firmy przed upadłościami, ale pozwoliłaby też uniknąć zrywania nierentownych umów publicznych, co przyniosłoby państwu oszczędności na poziomie 4,5 mld zł. FPP szacuje bowiem, że w ciągu najbliższej dekady koszt waloryzacji wyniósłby 8 mld zł, ale koszt związany z ewentualnym zrywaniem kontraktów i wyłanianiem nowych wykonawców to kwota rzędu 12,5 mld zł.

– W zamówieniach publicznych nadal wykonywane są umowy zawarte kilka lat temu. W ich przypadku kalkulacja kosztów sprzed 2 lub 3 lat nie mogła uwzględniać obecnych cen wykonania zamówienia. Federacja Przedsiębiorców Polskich wskazuje, że waloryzacja umów zawartych na dłużej niż 12 miesięcy przed 1 stycznia 2022 r. oznaczałaby niewielkie koszty dla sektora finansów publicznych w porównaniu do korzyści, jakie może przynieść wykorzystanie środków z KPO przez polskie przedsiębiorstwa – powiedział Grzegorz Lang, ekspert Federacji Przedsiębiorców Polskich. – Konieczne jest zatem uchwalenie ustawowego rozwiązania – albo obowiązkowa waloryzacja wynagrodzenia wykonawcy, albo umożliwienie zakończenia umowy, gdy dalsze jej wykonywanie powoduje straty u wykonawcy. Obie propozycje dają szansę na zachowanie polskich przedsiębiorstw, a tym samym zapewnienie, że przyszłe środki z KPO przyniosą polskiej gospodarce największe możliwe korzyści. Uchronienie wykonawców zamówień publicznych przed stratami i koniecznością ograniczenia lub nawet likwidacji ich potencjału gospodarczego jest po prostu bardzo dobrą inwestycją. W przeciwnym razie środki z KPO trafią do zagranicznych konkurentów. Przywrócenie rynkowych warunków wykonywania zamówień jest więc warunkiem osiągnięcia celów KPO – dodał Grzegorz Lang.

Federacja Przedsiębiorców Polskich

Poprzedni artykułRopa z Kazachstanu popłynie do Niemiec przez Rosję i… Polskę
Następny artykułCzy zacząłbyś biznes w tej samej branży po raz drugi?