102 lata temu Józef Piłsudski, podpisując dekret Tymczasowego Naczelnika Państwa, przyznał kobietom prawa wyborcze w dopiero co odrodzonym państwie.

 

Polki uzyskały prawa wyborcze jako jedne z pierwszych kobiet na świecie – przed Holenderkami (1919), Amerykankami (1920) czy Angielkami (1928 – pełne prawa wyborcze w Wielkiej Brytanii). Natomiast Francuzki uzyskały je dopiero… 26 lat po Polkach, w 1944 roku. W 1971 roku prawa wyborcze otrzymały kobiety w Szwajcarii (jednak nie we wszystkich kantonach), a w Liechtensteinie w 1984. Ostatnim miejscem na mapie Europy, w którym kobietom przyznano prawa wyborcze był szwajcarski kanton Appenzell Innerrhoden, a stało się to dopiero w 1990 roku. W 2015 roku prawa wyborcze kobietom przyznała Arabia Saudyjska.

28 listopada 1918 roku Józef Piłsudski podpisał dekret o ordynacji wyborczej do Sejmu, który głosił, że w wyborach do sejmu będzie mógł głosować każdy obywatel Rzeczypospolitej; niezależnie od płci. Dekret ten był niejako schedą po rządzie Ignacego Daszyńskiego, który to rząd powstał 7 listopada w Lublinie, po czym 11 listopada złożył dymisję na ręce Piłsudskiego, po jego przybyciu do Warszawy (10 listopada). Zresztą sam Piłsudski podkreślał ogromny wkład rządu Daszyńskiego tak w proces odradzania się polskiej państwowości, jak i w proces ustawodawczy (m.in. właśnie w odniesieniu do praw wyborczych kobiet w Polsce). Dekret o ordynacji wyborczej do Sejmu Ustawodawczego stanowił: „Wyborcą do Sejmu jest każdy obywatel Państwa bez różnicy płci” (art.1), ponadto w artykule 7. dokumentu można było przeczytać, że: „Wybieralni do Sejmu są wszyscy obywatele(lki) państwa posiadający czynne prawo wyborcze”. Tym samym odrodzona II Rzeczypospolita stanęła w czołówce państw europejskich, które przyznały prawa wyborcze kobietom.

Należy jednak podkreślić, że prawa te nie dostały się Polkom „na tacy” – Polki na nie w pełni „zasłużyły” swoją postawą w pielęgnowaniu polskiej rodziny i polskości podczas zaborów, nierzadko (siłą rzeczy) przejmując rolę mężczyzn poległych w zrywach narodowych lub zesłanych na Sybir. Krótko mówiąc Polki cieszyły się w społeczeństwie dużym szacunkiem, co miało oczywiście wpływ na to, iż ustawowe przyznanie im praw wyborczych toczyło się niejako równolegle z odzyskiwaniem przez Polskę niepodległości.

Jeszcze we wrześniu 1917 roku organizacje kobiece z trzech zaborów zorganizowały Zjazd Kobiet Polskich. Polskie sufrażystki starały się w ten sposób wywrzeć wpływ na Radę Regencyjną i tworzące się pod jej auspicjami rząd i aparat administracyjny. W tym celu wybrały delegację z Justyną Budzyńską‐Tylicką, warszawską lekarką, na czele.
Zresztą tym działaniom towarzyszyła kampania polityczna z ulotkami, odczytami i wiecami. Koncentrowała się ona na dotychczasowej działalności Polek, które nie mniej niż mężczyźni, choć na nieco innych polach, przez cały okres niewoli pełniły „służbę dla narodu” i przyczyniały się do walki o niepodległość. Nie były to czcze słowa – wystarczyło bowiem przypomnieć Klementynę Hoffmanową, Narcyzę Żmichowską, Marię Konopnicką czy Elizę Orzeszkową – pisarki i przedstawicielki trzech pokoleń działaczek zasłużonych dla sprawy polskiej, a jednocześnie zabiegające o równouprawnienie kobiet. Niewiele ponad rok od Zjazdu marzenia o prawach wyborczych w niepodległej Polsce stały się rzeczywistością, czego widocznym przejawem było wybranie do pierwszego polskiego Sejmu sześciu kobiet (to dwa procent posłów). Polskie parlamentarzystki zasiadały zarówno po lewej jak i prawej stronie sali plenarnej. Były nimi Gabriela Balicka-Iwanowska, Jadwiga Dziubińska, Irena Kosmowska, Maria Moczydłowska, Zofia Moraczewska, Anna Piasecka, Zofia Sokolnicka i Franciszka Wilczkowiakowa.

Pierwszym państwem na świecie, które przyznało prawo wyborcze kobietom była Nowa Zelandia (1893), w Europie takim prekursorem stała się Finlandia (1906), następnie Dania, Norwegia i Islandia (1908-1915), jednak Francja, która mieni się państwem postępowym, prawa wyborcze przyznała kobietom niemal trzy dekady po naszym kraju.

Polska ma bardzo długą historię parlamentaryzmu, a przyznanie praw wyborczych kobietom w listopadzie 1918 roku jest jednym z jaśniejszych momentów w naszej historii narodowej. Warto o tym pamiętać, a nawet przypominać europejskim partnerom – zwłaszcza w czasie, gdy jedne państwa naszego kontynentu, nie wiedzieć czemu roszczą sobie prawo do uczenia demokracji swoich sąsiadów…