Multienergetyczny koncern, którego liderem zostanie PKN ORLEN, ma być polską odpowiedzią na dynamiczne zmiany zachodzące na europejskim rynku energetyczno-paliwowym. Zmiany te przyśpiesza Europejski Zielony Ład, którego skutkiem jest systematyczny spadek emisji gazów cieplarnianych związany ze stosowaniem paliw płynnych.

Fuzje i konsolidacje w segmencie paliw i ropy to od pewnego czasu stały trend nie tylko w Europie. Ma on korzenie w postępującej globalizacji przemysłu rafineryjnego za sprawą nowych mega-rafinerii budowanych w Azji i na Bliskim Wschodzie z myślą o eksporcie paliw do Chin, ale także na rynek europejski i amerykański. Konkurencyjność tych rafinerii oparta była na bliskości źródeł taniej ropy, na efektywności technologicznej oraz na skali produkcji, przekraczającej wielokrotnie potencjał największych europejskich i amerykańskich rafinerii. Odpowiedzią na ten trend w Europie była konsolidacja runku rafineryjnego, polegająca na koncentracji i likwidacji najmniej rentownych rafinerii. Obniżony globalny popyt na paliwa wskutek recesji po kryzysie finansowym oraz wysokich ceny ropy w zderzeniu z oddawanymi do użytku nowymi rafineriami na Bilskim Wschodzie i w Azji ujawnił nadwyżkę mocy rafineryjnych.

W latach 2009–2014 na świecie zamknięto 54 rafinerie o mocy blisko 5 mln baryłek dziennie, z czego w Europie około 1,8 mln baryłek dziennie. Natomiast koncentracja europejskich rafinerii, dzięki efektom skali oraz zwiększonym możliwościom modernizacji, poprawiła ich konkurencyjność na rynkach globalnych.

Swoją pozycję sukcesywnie wzmacniają tak znane podmioty, jak francuski Total, norweski Equinor (u nas znany jako Statoil), węgierski MOL, włoskie Eni, hiszpański Repsol czy austriacki OMV. Coraz silniejszą markę buduje także brytyjsko-holenderski Shell, a od wielu lat niepodważalną pozycję ma przecież brytyjskie BP. Działania konsolidacyjne poprawiły konkurencyjność i odporność na wahania rynku wszystkich tych firm, dając przy okazji impuls do zmian na całym europejskim rynku paliwowo-energetycznym.

Polska nie może więc czekać. Jeżeli teraz nie zostałyby przeprowadzone procesy łączenia PKN ORLEN z Lotosem i PGNiG, trzeba byłoby się liczyć z tym, że na europejskim rynku miejsce naszych rodzimych firm bardzo szybko zajęłyby przedsiębiorstwa z innych państw Wspólnoty. Nie ma co ukrywać, że najsłabsze europejskie rafinerie nadal czeka albo likwidacja, albo przekształcenie w terminale paliwowe (jak w przypadku rafinerii Gunvor w Antwerpii). W Polsce właśnie dzięki wspomnianej fuzji, nie będziemy musieli się martwić, chociażby o rafinerię gdańską, która samodzielnie nie przetrwałaby tych zmian. Aktywa produkcyjne PKN ORLEN obejmują dodatkowe źródła przychodów w postaci petrochemii oraz energetyki, które są zarówno perspektywiczne, jak i odporne na skutki pandemii COVID-19. Połączenie zapewni nowej Grupie płynność, zdywersyfikuje jej przychody, umożliwiając nie tylko kontynuację dotychczasowych projektów, ale i wzrost nakładów inwestycyjnych w kolejne perspektywiczne obszary działalności, takie jak morska i lądowa energetyka wiatrowa, magazynowanie energii oraz zaawansowane technologie wodorowe. Jeden silny podmiot będzie miał znacznie większą możliwość skutecznego działania w obliczu zielonej transformacji, zaostrzającej się konkurencji i coraz bardziej restrykcyjnych regulacji środowiskowych.

Warto uzmysłowić sobie, że największe europejskie marki tylko w 2021 r. zaplanowały potężne nakłady inwestycyjne na rozwój OZE: Shell – ok. 1,6–2,5 mld euro, Total – ponad 1,6 mld euro, BP – 450 mln euro, a Repsol 600 mln euro z planem zwiększenia tych wydatków do 1,3 mld euro w 2025 r.

Nowa zintegrowana grupa pod szyldem PKN ORLEN śmiało będzie więc mogła wpisać się w ten europejski trend, wykorzystując i wzmacniając istniejący system zarządzania i właściwego planowania koniecznych nakładów inwestycyjnych. Wspólne portfolio produktowe oraz większe możliwości finansowe umożliwią realizację wymagających wielomiliardowych nakładów projektów inwestycyjnych, zdecydowanie korzystnych dla polskiej gospodarki. Multienergetyczny koncern pozwoli zbudować znaczący potencjał w kierunku transformacji energetycznej i postawienia na zieloną energię, ale także odegra ważną rolę przy wychodzeniu Polski z kryzysu spowodowanego pandemią COVID-19. Gwarantem sukcesu będzie silna Grupa o łącznych rocznych przychodach ok. 200 mld zł i łącznym, zróżnicowanym zysku operacyjnym EBITDA, szacowanym na ok. 20 mld zł. Ten nowy polski koncern pod względem kapitalizacji i osiąganych wyników finansowych będzie dorównywał, a nawet przewyższy potencjał europejskich konkurentów.

O obecnej sytuacji na europejskim i globalnym rynku rafineryjnym, przyszłości tego sektora oraz miejsca, jakie zajmie w nim nowy polski multienergetyczny koncern, rozmawiamy z Adamem Czyżewskim, głównym ekonomistą PKN ORLEN.

MATERIAŁ POWSTAŁ WE WSPÓŁPRACY Z PKN ORLEN