Według prognoz Food and Agriculture Organization of the United Nations (FAO) światowa produkcja mleka będzie w tym roku o przeszło 1,6 proc. wyższa niż w roku 2020. Największy skok – co nie jest zaskoczeniem dla branży – odnotuje Azja, która zwiększy podaż o około 2,5 proc. Najmniej zauważalne wzrosty odnotują Europa i Ocenia.

polskie mleko - grafika wpisu
Couleur/Pixabay

Niekwestionowanym liderem w produkcji mleka od lat pozostaje Azja. Kraje tego kontynentu odpowiadają za 42 proc. światowej produkcji, dostarczając na światowy rynek aż 388,2 mln ton mleka rocznie. Drugim największym dostawcą pozostaje Europa – gdzie szczególną rolę pełni Unia Europejska – która zagospodarowuje 27 proc. światowej produkcji. Kolejne pozycje zajmują Ameryka Północna – 13 proc., Ameryka Południowa i Centralna – 9 proc., Afryka – 5 proc. i Oceania – 4 proc.

Unijny rynek w liczbach

Polska może poszczyć się silną pozycją na rynku mleczarskim wśród krajów UE-27, ale nasz kraj nie jest tu liderem. Według danych Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa, wraz z końcem grudnia 2020 roku pogłowie krów w naszym kraju liczyło 2,1 mln sztuk. Sytuuje to nasz kraj na trzeciej pozycji w Unii Europejskiej. Wspólnotowym listom liderują Niemcy, które dysponują aż 3,9 mln zwierząt. Drugie miejsce piastują Francuzi, którzy hodują przeszło 3,5 mln sztuk bydła mlecznego. Zaraz za Polską, która zamyka podium, znajdują się Włochy – 1,9 mln krów, Holandia – 1,6 mln i Irlandia – 1,5 mln.

Niemal wszystkie z wymienionych państw odnotowały jednak w ubiegłym roku spadki pogłowia. Najbardziej zauważalne były one w Niemczech, gdzie krów w 2020 roku było o 2,2 proc. mniej niż w roku 2019. Także w naszym kraju stada skurczyły się o niemal 2 proc. Mniej krów znajduje się dziś także we Francji (-0,9 proc.), Włoszech (-0,2 proc.) i w Niderlandach (-1,3 proc.). Jedynym państwem z unijnej czołówki, które odnotowało wzrost pogłowia była Irlandia, gdzie w porównaniu z rokiem 2019 przybyło 2,1 proc. krów.

Mimo spadków u największych unijnych producentów, ogólna podaż mleka w 2021 powinna być wyższa niż przed rokiem. Prognozy unijnych instytucji wskazują, że w tym roku UE powinna dostarczyć nawet o niemal 1 proc. mleka więcej. Dzieje się tak dlatego, że zdecydowanie wzrasta mleczność krów – aż 1,6 proc. (rok do roku) w 2020 r.

Polskie dysproporcje

Z danych Głównego Urzędu Statystycznego wynika, że 7 województw skupia aż 83 proc. pogłowia krów mlecznych w Polsce. Niekwestionowanym liderem jest tu województwo mazowieckie, w którym hoduje się aż 483 tysiące krów – to 23 proc. ogółu pogłowia, wynoszącego w naszym kraju 2,13 mln zwierząt (według danych z grudnia 2020 r.). Drugie miejsce zajmuje Podlasie – 20 proc. Na kolejnych plasują się województwo wielkopolskie – 13 proc., łódzkie i warmińsko-mazurskie – po 8 proc., kujawsko-pomorskie – 6 proc. i lubelskie – 5 proc.

To głównie te regiony kraju budują silną pozycję sektora na europejskim i światowym rynku. Mleczność naszych krów, w korelacji z liczebnością stad, czyni z naszego kraju piątego największego unijnego producenta mleka. Co szczególnie ważne – nasz kraj jest także czternastym największym dostawcą mleka na świecie. Przekłada się to na znaczący udział sektora mleczarskiego w budowaniu wskaźnika PKB.

Gdzie trafia polskie mleko?

Od lat eksport polskiego mleka rośnie. Jak podaje Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa tylko w okresie od stycznia do maja tego roku handel zagraniczny tym surowcem zwiększył się o 7 proc. w porównaniu z analogicznym okresem roku ubiegłego. Tylko w pierwszych pięciu miesiącach tego roku eksport ten wart był 1,1 mld EUR, czyli niemal 5 mld zł. Także saldo w tym okresie było dla Polski korzystne. Import mleka wyniósł bowiem 2,2 mld zł.

Polskie mleko trafia głównie na rynek unijny, choć krajowi dostawcy nie ograniczają się do UE-27. Niemniej aż 63 proc. produktów mleczarskich z rodzimych gospodarstw trafia do Państw Wspólnoty. W pierwszych pięciu miesiącach roku sprzedaż do UE osiągnęła wartość 678 mln EUR i byłą wyższa niż w analogicznym okresie przed rokiem o całe 10 proc.

Najwięcej mleka wysłaliśmy do Niemiec, które zagospodarowały aż 19 proc. eksportu z Polski. 6 proc. sprzedaży zagranicznej ulokowano w Czechach, 5 – we Włoszech i w Niderlandach, a 4 proc. w Rumunii. Polscy dostawcy rokrocznie zwiększają jednak także wysyłki do krajów pozaunijnych. I tak 6 proc. krajowego eksportu trafia do Chin (co czyni mleko największą grupą towarową eksportowaną do Państwa Środka z Polski), 5 proc. trafiło do Wielkiej Brytanii, 4 proc. do Algierii, a 2 proc. do Arabii Saudyjskiej.

W najbliższych latach branża planuje szerszą dywersyfikację kierunków sprzedażowych. Eksperci twierdzą, że rodzimy sektor mleczarski swoje działania kierować będzie szczególnie na rozszerzenie wysyłek do krajów azjatyckich.