W piątek minął termin, do którego państwa członkowskie Unii Europejskiej zobowiązane były wdrożyć dyrektywę o tzw. sygnalistach. Tymczasem w Polsce nie tylko brak jest ustawy implementującej, ale nawet nie ma porozumienia co do ostatecznego jej kształtu.

Do 17 grudnia 2021 r. Polska, podobnie jak pozostałe kraje Unii Europejskiej, zobowiązana była implementować dyrektywę o sygnalistach, a dokładniej o ochronie osób dokonujących zgłoszeń naruszenia prawa w danej organizacji. Celem dyrektywy jest zapewnienie przestrzegania prawa europejskiego przez przedsiębiorców oraz podmioty sektora publicznego. Zaproponowany przez polski rząd projekt ustawy implementującej rozszerzał zakres stosowania dyrektywy o możliwość zgłaszania naruszeń prawa krajowego a także norm wewnętrznych obowiązujących w ramach danego zakładu pracy. Mimo iż projekt ustawy trafił do parlamentu ponad miesiąc temu, nadal nie udało się zamknąć etapu legislacyjnego. Przyczyną przedłużających się prac jest fakt, że do projektu zgłoszono ponad 800 stron uwag.

Jak podaje portal prawo.pl, zaproponowane brzmienie ustawy narusza postanowienia dyrektywy m.in. co do określenia podmiotów, na które nałożone zostaną szczególne obowiązki umożliwienia dokonywania zgłoszeń wewnętrznych. Polski ustawodawca wskazując, kto musi zapewnić ochronę sygnalistów, odesłał do postanowień polskiego kodeksu pracy. Problem w tym, że takie zabieg legislacyjny spowoduje ograniczenie zakresu stosowania ustawy tylko do podmiotów spełniających kodeksową definicję pracodawcy. Tymczasem zgodnie z brzmieniem dyrektywy obowiązek ochrony sygnalistów powinien spoczywać na podmiotach prawnych działających zarówno w sektorze prywatnym, jak i publicznym pod warunkiem, że zatrudniają określoną liczbę osób.

I tutaj również pojawia się problem. Ograniczenie stosowania ustawy tylko do podmiotów posiadających status pracodawcy spowoduje, że określając liczbę osób zatrudnionych w danym przedsiębiorstwie, powinniśmy uwzględnić tylko osoby zatrudnione na podstawie umowy o pracę. Unijne rozumienie terminu pracownika wypracowane na potrzeby realizacji traktatowej zasady swobodnego przepływu pracowników obejmuje każdego, kto wykonuje przez pewien czas pracę na rzecz i pod kierownictwem innej osoby i otrzymuje w zamian wynagrodzenie. Innymi słowy, unijna definicja pracownika dotyczy także tych, którzy świadczącą pracę np. na podstawie umowy cywilnoprawnej. Co ciekawe, fakt nie implementowania dyrektywy o sygnalistach na czas nie zwalnia jednostki samorządu terytorialnego z obowiązku jej stosowania.

Poprzedni artykułPapiere, bitte! O ważności certyfikatów covidowych
Następny artykułPrawdziwe skarby w Kapsule Czasu KGHM