„Zmiana prawa, która pociąga za sobą niekorzystne skutki dla sytuacji prawnej podmiotów, powinna być wszakże dokonywana z poprawnym zastosowaniem przepisów przejściowych, a co najmniej odpowiedniej vacatio legis, tak aby osoby te mogły mieć czas na zapoznanie się z przepisami nowymi, dostosowanie się do nich oraz, co do zasady, dokończenie przedsięwzięć już rozpoczętych pod rządami przepisów dotychczasowych”. (Leszek Garlicki, Marek Zubik, Wydawnictwo Sejmowe, 2016).

Fot. Wikipedia/domena publiczna

Jan Kazimierz Adamczyk, radca prawny z Koszalina, zgłosił do Trybunału Konstytucyjnego regulacje Polskiego Ładu, które uderzają w przedsiębiorców. Uważa, że są one niezgodne z Konstytucją.

Pismo przesłał Rzecznikowi Praw Obywatelskich, który zgodnie z Konstytucją jest podmiotem legitymowanym, mającym prawo wystąpić do Trybunału Konstytucyjnego z wnioskiem o zbadanie zgodności ustawy z Konstytucją. Wątpliwości Jana Adamczyka budzi kilka przepisów nowelizacji ustaw o podatku dochodowym. Jego zdaniem zachodzi ryzyko, że naruszają one Konstytucję, a w konsekwencji również nadane nią prawa, choć sam nie przesądza jednoznacznie, że są one niezgodne z ustawą zasadniczą.

Zbyt krótka vacatio legis

Po pierwsze – radca prawny domaga się kontroli zgodności z Konstytucją przedmiotowej ustawy w całości. Argumentuje, że jej przepisy tworzone były w dużym pośpiechu (około dwóch tygodni poświęconych przez Sejm na prace nad ustawą, która liczy 277 stron), bez możliwości przeprowadzenia szerokich konsultacji społecznych. Przepisy te zostały opublikowane w „Dzienniku Ustaw” 23 listopada 2021 r., a wejście w życie większości z nich będzie miało miejsce już 1 stycznia 2022 r. Oznacza to, że vacatio legis wynosi zaledwie 38 dni.

Zdaniem Adamczyka jest to okres niezwykle krótki biorąc pod uwagę, że zmiany mają bardzo szeroki zakres, obejmują wiele przepisów, a sami przedstawiciele władz mówili otwarcie o tym, że według nich jest to największa rewolucja podatkowa w historii Polski.

Tymczasem artykuł 2 Konstytucji stanowi, że Rzeczpospolita Polska jest demokratycznym państwem prawnym, urzeczywistniającym zasady sprawiedliwości społecznej. Z przepisu tego doktryna wyinterpretowała szereg zasad szczegółowych, w tym m.in. zasadę przyzwoitej legislacji, zakaz retroaktywnego działania prawa czy dyrektywę odpowiednio długiej vacatio legis. W przekonaniu Adamczyka właśnie ta ostatnia zasada została naruszona w przypadku przedmiotowej ustawy.

Radca podkreśla, że zachodzą dwie okoliczności, których wzajemne powiązanie winno być przedmiotem w niniejszej sprawie: bardzo duży („rewolucyjny”) zakres zmian w przepisach podatkowych, z których znaczna część skutkuje nałożeniem dodatkowych obciążeń na podatników oraz okres vacatio legis wynoszący 38 dni. Przedmiotem oceny winno być więc to, czy taki okres vacatio legis jest odpowiedni, żeby przy tak dużych zmianach uznać, że zasada demokratycznego państwa prawnego nie została przez ustawodawcę naruszona. Adamczyk zaznacza też, że w celu zabezpieczenia przedsiębiorców i podatników okres vacatio legis winien zapewniać nie tylko możliwość zapoznania się z przepisami prawa i przygotowania do zmian, ale też być gwarantem stabilności prawa.

Podważenie zaufania do państwa

Po drugie – Jan Adamczyk wskazuje, że przepisy nowelizacji nie pozwalają zaliczać do kosztów uzyskania przychodów odpisów amortyzacyjnych od środków trwałych i wartości niematerialnych i prawnych lokali mieszkalnych nabytych lub wytworzonych przed 1 stycznia 2022 r. dłużej niż do 31 grudnia 2022 r. Istota kwestionowanych przepisów sprowadza się do tego, że osoby, które dotychczas zakupiły lokale mieszkalne i w ramach prowadzonej działalności gospodarczej wynajmowały je, jednocześnie dokonywały odpisów amortyzacyjnych, co w konsekwencji prowadziło do zmniejszenia podstawy opodatkowania i obniżenia należności podatkowych z tytułu podatku PIT.

W wypadku tych przepisów ustawodawca przyjął, że jeszcze tylko przez rok przedsiębiorcy będą mogli dokonywać odpisów amortyzacyjnych na starych zasadach. Jednak zdaniem Adamczyka wydłużenie tego okresu nie rozwiązuje problemu, ponieważ zgodnie z dotychczasowymi przepisami minimalny okres amortyzacji lokalu mieszkalnego wynosił 10 lat (tzw. amortyzacja przyspieszona). W związku z tym dla takich lokali, które były zakupione przez przedsiębiorców i stanowiły element przyjętego modelu biznesowego możliwość taka zostanie wyeliminowana.

Biorąc pod uwagę czas trwania amortyzacji lokali trzeba podkreślić, że przedsiębiorcy, tracąc tę możliwość, mogą znaleźć się w sytuacji, w której przyjęty przez nich model biznesowy przestanie być opłacalny. Jednocześnie należy zaznaczyć, że ten dodatkowy rok nie pozwoli na to, aby w pełni dokonać amortyzacji zakupionych wcześniej lokali mieszkalnych ani zmienić modelu biznesowego tak, aby lokale te w jakikolwiek sposób mogły nadal być jednym z elementów prowadzonej działalności gospodarczej.

Adamczyk podkreśla, że podstawą odebrania przedsiębiorcom prawa do dalszego dokonywania odpisów amortyzacyjnych przedmiotowych nieruchomości jest jedynie fiskalna motywacja ustawodawcy, czyli zwiększenie dochodów budżetowych. Ograniczenie to nie zostało wprowadzone w celu ochrony jakichkolwiek innych wartości, których przestrzeganie ma zapewniać Konstytucja, a tym bardziej nie zostało wprowadzone w celu ochrony praw i wolności obywatelskich. Nadto nie istnieje możliwość realizacji tej regulacji bez naruszenia praw nabytych. Są to wszystko zasady o znaczeniu fundamentalnym dla funkcjonowania państwa i w razie kolizji z innymi konstytucyjnymi wartościami winny być uznawane za jedne z najważniejszych.

polski ład straty przedsiębiorców - grafika wpisuTymczasem naruszenie zasady zaufania do organów państwa i władzy publicznej nie tylko może budzić obawy podatników co do przyszłości i niepewność jutra godząc w ich poczucie bezpieczeństwa, ale także nieść za sobą poważne konsekwencje. Przedsiębiorcy potraktowani w sposób powodujący diametralne i nagłe pogorszenie ich sytuacji gospodarczej mogą zdecydować się na zamknięcie działalności lub przeniesienie jej do innych państw. Tym samym zasada ta ma znaczenie również pragmatyczne i jej naruszanie może być niekorzystne dla sytuacji gospodarczej państwa.

Wyeliminowanie najmu

Po trzecie – wątpliwości Jana Adamczyka budzą przepisy, które nie pozwalają na rozliczenie sprzedaży składników majątku nabytych na podstawie umów zawartych przed dniem wejścia w życie ustawy. Przepisy te skutkują tym, że osoby wykupujące samochody, z których wcześniej korzystały w ramach umowy leasingu lub długoterminowego najmu, nawet jeśli – po zakończeniu przedmiotowej umowy – wykupią je do majątku prywatnego, to nie będą mogły sprzedać tych samochodów jak prywatnych.

Efekt jest taki, że podatnicy, którzy planowali określony sposób postępowania z samochodami, które były wykorzystywane w ramach działalności gospodarczej, będą musieli ponieść znaczące obciążenia podatkowe. Przy sprzedaży przed upływem sześciu lat, zamiast niskiego podatku od czynności cywilnoprawnych, będą musieli zapłacić PIT oraz VAT. A sześcioletni termin oczekiwania w przypadku aut powoduje znaczący spadek ich wartości.

Ponadto, skoro nowe przepisy mają objąć również umowy zawarte przed ich wejściem w życie, mamy tu do czynienia z pozbawieniem podatników ochrony praw nabytych, retroaktywnym działaniem prawa i narażeniem organów państwa na utratę zaufania ze strony podatników, którzy zostaną tymi zmianami dotknięci.

Gdzie tu interes publiczny?

Po czwarte – przepisy analizowanej ustawy de facto skutkują zakazem prowadzenia najmu nieruchomości mieszkalnych w ramach działalności gospodarczej, pozostawiając jedynie możliwość tzw. najmu prywatnego. W przekonaniu Adamczyka należałoby poważnie zastanowić się nad zgodnością tych przepisów z art. 22 Konstytucji. Przepis ten stanowi bowiem, że ograniczenie wolności działalności gospodarczej jest dopuszczalne tylko ze względu na ważny interes publiczny. W przypadku uznania, że wyeliminowanie najmu lokali mieszkalnych z działalności gospodarczej i pozostawienie jedynie możliwości prowadzenia najmu w ramach tzw. najmu prywatnego stanowi ograniczenie wolności działalności gospodarczej (radca nie ma co do tego żadnych wątpliwości, dodając, że – co więcej – nie jest to ograniczenie tylko zakaz prowadzenia określonej działalności), to analizie należałoby poddać okoliczność tego, czy istnieje interes publiczny, który wystarczająco uzasadnia takie rozwiązanie.

Adamczyk nie zauważa interesu publicznego, który mógłby przemawiać za takim rozwiązaniem. Jego zdaniem nie będzie ono bowiem prowadziło ani do zwiększenia liczby dostępnych mieszkań na wynajem, ani też do obniżenia cen najmu, a nawet zaryzykuje stwierdzenie, że stanie się wręcz przeciwnie – wraz z mniej korzystnym opodatkowaniem właściciele mieszkań na wynajem przerzucą ekonomiczny ciężar opodatkowania na najemców i w ten sposób zmiana przepisów doprowadzi do wzrostu cen.