– Jeżeli nie będziemy się zmieniać, nie podejmiemy tego wyzwania, jakim jest transformacja energetyczna, w pewnym momencie dojdziemy do ściany, jeżeli chodzi o możliwości pozyskania środków na inwestycje i rozwój – mówił Dyrektor Wykonawczy ds. Zarządzania Finansami PKN ORLEN Michał Perlik podczas Forum Ekonomicznego 2020 w Karpaczu.

Fot. Jacek Sasin

Rosnące ceny certyfikatów emisji CO2 stanowią coraz większe wyzwanie dla konkurencyjności polskiego przemysłu. Same emisje są wyzwaniem środowiskowym, a poprzez system ETS wpływają na koszty produkcji. Pozyskanie kapitału dla projektów energochłonnych staje się trudniejsze. Jednocześnie polska emisyjność jest dwu-, a nawet trzykrotnie wyższa niż średnia Unii Europejskiej w przeliczeniu na jednostkę PKB. Jakie cele powinien postawić sobie polski przemysł do 2030 roku, a jakie do roku 2050? Jak zapobiec ryzykom oraz wykorzystać szanse?

Odpowiedzi na te pytania szukali uczestnicy Forum Ekonomicznego 2020 w Karpaczu podczas panelu „Polski przemysł na drodze do neutralności klimatycznej”.

Fot. Jacek Sasin

Uczestnicy dyskusji zgodnie zauważyli, że niezależnie od naszych subiektywnych poglądów na temat zmian klimatycznych zachodzących w dzisiejszym świecie, w świadomości konsumentów dokonała się wyraźna zmiana. Coraz większa  grupa klientów oczekuje od firm, które dostarczają towary i usługi, zapewnienia, że przy ich produkcji nie doszło do negatywnego wpływu na planetę. Te oczekiwania spowodowały , że biznes musi ulec transformacji.

– W PKN ORLEN patrzymy na tę kwestię  wielowątkowo. Z jednej strony mamy konsumentów i interesariuszy, którzy oczekują, że firmy będą się stawać coraz bardziej przyjazne dla środowiska, z drugiej systematycznie rosnące ceny uprawnień do emisji CO2, które kupujemy. Mechanizm jest tak skonstruowany, że coraz mniej tych praw przyznawanych jest firmom bezpłatnie. Dlatego PKN Orlen odpowiadając na te wyzwania coraz więcej środków przeznacza na inwestycję  w odnawialne źródła energii. – mówi Michał Perlik, Dyrektor Wykonawczy ds. Zarządzania Finansami PKN ORLEN .Ważnym aspektem całego procesu związanego z dochodzeniem polskiego przemysłu do neutralności klimatycznej jest kwestia finansowania. Wszyscy uczestnicy dyskusji zgodnie przyznali, że na tzw. „brudne” projekty finansowanie zostało bardzo mocno ograniczone, a za chwilę całkowicie się skończy. – Dlatego jeżeli nie będziemy się zmieniać, nie podejmiemy tego wyzwania, jakim jest transformacja energetyczna, w pewnym momencie dojdziemy do ściany, jeżeli chodzi o możliwości pozyskania  środków na inwestycje i rozwój. Zresztą już dziś widać, że inwestorzy szukają zielonych projektów nie tylko dlatego, że dbają o środowisko naturalne, ale są przede wszystkim przekonani, że te projekty przyniosą im w przyszłości większy zysk niż tradycyjne biznesy – zauważył przedstawiciel PKN ORLEN, przypominając deklarację prezesa koncernu Daniela Obajtka, który właśnie podczas Forum Ekonomicznego w Karpaczu ogłosił, iż PKN ORLEN do 2050 roku osiągnie neutralność klimatyczną i już dziś jest pod tym względem liderem w Europie Środkowej wśród firm z segmentu paliwowego.

Fot. Jacek Sasin

Uczestnicy dyskusji zwrócili również uwagę na to, że choć Europejski Zielony Ład, czyli unijna polityka klimatyczna, której jednym z filarów jest transformacja energetyczna, związany jest z wysiłkiem i kosztami, jakie trzeba będzie podjąć, to nie wolno zapominać, że to przede wszystkim szansa na powstanie nowych gałęzi przemysłu, a co za tym idzie – setek tysięcy nowych miejsc pracy. To wreszcie szansa na bardzo duży skok jakościowy dla polskiej gospodarki i jej dynamiczny rozwój.

– Nie wszystkie nowe trendy są złe. Warto zwrócić uwagę na to, że epoka kamienia łupanego nie skończyła się dlatego, że skończyły się kamienie. Nadal mamy kamienie, ale epoki tamtej już od dawna nie ma. Tak samo jest z transformacją energetyczną. Musimy skorzystać z postępu technologicznego. Bardzo dobrym hasłem jest „Zielony konserwatyzm”. W oparciu o to hasło powinniśmy budować nowe gałęzie gospodarki. Oczywiście, jest to pewna niewiadoma i wszyscy doskonale zdajemy sobie z tego sprawę. Porównałbym to do skoku do basenu, który nie jest jeszcze do końca wypełniony wodą. I tutaj upatrywałbym gigantycznej szansy dla polskiej gospodarki, by znalazła w tym basenie niszę dla siebie. Niszę, która stanie się dla niej ogromnym, prorozwojowym impulsem – podsumował Marcin Roszkowski, Prezes Zarządu Instytutu Jagiellońskiego.

MATERIAŁ PRZYGOTOWANY WE WSPÓŁPRACY Z PKN ORLEN