fbpx
sobota, 22 czerwca, 2024
Strona głównaBiznes„Polskie – kupuję to!”. Patriotyzm gospodarczy po COVID-19

„Polskie – kupuję to!”. Patriotyzm gospodarczy po COVID-19

Specyficzny mikroklimat Pojezierza Kaszubskiego sprawia, że uprawiane tam truskawki są wyjątkowo słodkie, aromatyczne i soczyste. Nic dziwnego, że zostały odróżnione od innych upraw w Polsce. Uważa się je za nieodłączny element kultury regionu, ale zyskały też status produktu reklamującego Polskę w Europie i na świecie. Kaszubskie truskawki to hit eksportowy i przedmiot narodowej dumy.

Wielu z nas cieszy się z rozpoczętego sezonu na te owocowe pyszności. Zapewne niektórzy pojadą w czerwcu w okolice Kartuz, aby samemu zrywać je do swoich przepastnych kobiałek w otoczeniu sosnowych lasów i jezior. Albo będą się bawić na lipcowym Truskawkobraniu – organizowanym od lat 70. XX wieku święcie truskawek, będącym ukoronowaniem truskawkowych żniw.

Kaszëbskô malëna stała się symbolem sukcesu osiąganego pomimo trudności. Typowe dla Kaszub dobowe wahania temperatur (chłodne noce i gorące dni) oraz niezbyt żyzne gleby – to nie są warunki sprzyjające uprawom, a jednak kaszubskim truskawkom służą. Czy również polskiej gospodarce obecna trudna sytuacja wyjdzie na dobre?

Odpowiedź na powyższe pytanie w dużym stopniu zależy od naszego patriotyzmu konsumenckiego. Do kupowania truskawek z Kaszub nikogo chyba przekonywać nie trzeba, ale czy równie chętnie sięgamy po inne polskie wyroby słynące z korzystnego stosunku jakości do ceny? „Moda na dobre i polskie zaczyna się powoli rozpędzać” – mówiła pod koniec ubiegłego roku minister rozwoju Jadwiga Emilewcz podczas debaty zachęcającej Kowalskich do wybierania „produktów 590”, czyli wyprodukowanych w Polsce. Dziś z powodu kryzysu wywołanego przez pandemię takie codzienne wybory sklepowe są czymś więcej niż modą, są naszą obywatelską powinnością.

Przykładem takiego gospodarczego patriotyzmu jest akcja zainicjowana przez pracowników Grupy Kapitałowej PGE „Polskie – kupuję to!”. Polega ona na dzieleniu się informacjami dotyczących krajowych produktów. Patronat honorowy nad przedsięwzięciem objęło Ministerstwo Aktywów Państwowych.

Sensowność działań zachęcających do kupowania krajowych produktów potwierdzają analizy firmy audytorsko-doradczej Grant Thornton (GT), według których zmiana nawyków konsumenckich mogłaby przynieść polskiej gospodarce dodatkowe kilkadziesiąt miliardów złotych rocznie. Badacze wyliczyli, że gdybyśmy tylko o 1 proc. więcej wydawali na produkty rodzimych firm stworzone w naszym kraju (kosztem tych importowanych), to nasza gospodarka byłaby bogatsza o 6,6 mld zł. Z każdej złotówki wydanej na produkt lub usługę wytworzoną w Polsce przez firmę z polskim kapitałem, do krajowej gospodarki wróci 79 groszy. W przypadku produktów zagranicznych firm, ale produkowanych w Polsce, kwota ta wyniesie 76 groszy. Natomiast dla produktów w pełni zagranicznych, a tylko sprzedawanych na terenie naszego kraju, z każdej złotówki przeznaczonej na ich zakup pozostanie w Polsce 25 groszy.

Patriotyzm gospodarczy kojarzy się nam głównie z kupowaniem polskich produktów spożywczych. Warto rozszerzyć to pojęcie na inne branże i usługi. Jeśli chcemy ograniczyć ekonomiczne skutki pandemii, decydujmy się na wakacje w kraju, odwiedzajmy lokalne salony fryzjerskie, a gdy prowadzimy biznes, korzystajmy z polskich podwykonawców i dostawców.

Czy akcja „Polskie – kupuję to!” to nie przysłowiowa kropla w morzu potrzeb? Takie myślenie świadczyłoby o niedocenianiu potencjału Grupy. PGE to trzeci największy pracodawca w Polsce – zatrudnia aż 42 tysiące osób. Jeżeli tę liczbę pomnożymy przez trzy (członkowie najbliższej rodziny), otrzymamy imponującą grupę 126 tysięcy świadomych konsumentów.

Źródło: PGE

INNE Z TEJ KATEGORII

Branża noclegowa liczy długi i wypatruje gości

Rusza sezon dla turystycznych obiektów noclegowych. Bez wątpienia przedsiębiorcy oferujący zakwaterowanie liczą, że w nadchodzących miesiącach utrzyma się tendencja z zeszłego roku, gdy liczba turystów, którym udzielono noclegów wzrosła o blisko 6 proc.
5 MIN CZYTANIA

„Drapieżne koty” z Polski sprawdziły się na polu walki. Ukraińcy zwiększają zamówienia

Polskie wozy bojowe Oncilla, wyprodukowane przez firmę Mista ze Stalowej Woli, doskonale sprawdziły się na polu walki. Na froncie walczy już setka transporterów. Ukraińska armia zamówiła kolejną partię „drapieżnych kotów”.
2 MIN CZYTANIA

Polski drób niedługo znajdzie się na azjatyckich stołach

– Produkujemy rocznie trzy miliony ton mięsa drobiowego. To najwięcej w UE – zaznacza Dariusz Goszczyński, prezes zarządu Krajowej Rady Drobiarstwa – Izba Gospodarcza (KRD-IG). Według niego, wysoka jakość rodzimego drobiu predestynuje go do sprzedaży nawet na tak wymagających rynkach jak Japonia czy Hongkong.
4 MIN CZYTANIA

INNE TEGO AUTORA

Prawie co piąty Polak udostępnił dane osobowe w zamian za dodatkowe korzyści

W ciągu ostatnich dwunastu miesięcy 18 proc. Polaków udostępniło dane osobowe w zamian za dodatkowe korzyści. Najczęściej za stałą zniżkę lub jednorazowy rabat na produkty bądź usługi – wynika z badania przeprowadzonego na zlecenie serwisu ChronPESEL.pl i Krajowego Rejestru Długów pod patronatem Urzędu Ochrony Danych Osobowych.
4 MIN CZYTANIA

Jak, gdzie i za ile Polacy planują wakacyjne wyjazdy w kraju

Czy z rodziną czy we dwoje, wyjedziemy na krótko, często więcej niż raz i raczej nad morze. Na noclegi chcielibyśmy wydać nie więcej niż 200 złotych za osobę za noc. Miejsce pobytu wybieramy starannie, przeglądając uważnie oferty wielu obiektów.
4 MIN CZYTANIA

Demografia odporna na finansowe dopalacze. Dzieci to nie koszty, ale inwestycja kapitałowa

Centrum im. Adama Smitha szacuje, że koszt wychowania jednego dziecka w Polsce w roku 2024 (do osiągnięcia osiemnastego roku życia i według stanu na koniec poprzedniego roku) wyniósł 346 tys. zł (1602 zł miesięcznie), a dwójki dzieci wyniósł 579 tys. zł.
3 MIN CZYTANIA