Jeszcze do niedawna Polska w żaden sposób nie mogła być kojarzona z regionem winiarskim. Mówiąc: „wino” myśleliśmy: Francja, Nowa Zelandia, Włochy, Gruzja czy Portugalia. W ostatnich latach sytuacja uległa jednak niebywałej poprawie. Dziś nad Wisłą zlokalizowanych jest niemal 600 winnic, a z roku na rok powstają kolejne. Mało tego – wiele z nich zdołało już silnie zakorzenić się na europejskim i światowym rynku.

mariamza/Pixabay

Trendy na rynku winiarskim zmieniają się jak w kalejdoskopie. Ostatnie lata to niespodziewany wzrost popularności win musujących, które dotychczas spożywane były głównie w okresie okołosylwestrowym. Popularność alkoholi, takich jak choćby prosecco sprawiła zaś, że główny nacisk w ich produkcji położyć należy na okres letni.

Konsument zmiennym jest

Samą branżę cechuje także, jak rzadko, wyraźna sezonowość. Eksperci wskazują, że największy wzrost spożycia notowany jest w ostatnich dwóch kwartałach roku kalendarzowego – szczególnie w okresie świąt Bożego Narodzenia. Wtedy też na naszych stołach królują wina czerwone. W tym czasie silnie zauważalne są także piki notowane przez wina grzane. Białe i różowe trunki to z kolei domena miesięcy letnich – ze względu na ich orzeźwiający charakter i możliwość serwowania w silnie schłodzonej wersji. To samo tyczy się wytrawnych win musujących.

Branża podkreśla, że od kilku lat notowany jest wzrost zainteresowania winami wśród mężczyzn, którzy jesienią i zimą coraz częściej stawiają na czerwone wino, kosztem mocniejszych alkoholi, takich choćby jak whisky.

Co ważne – już dziś rodzimy rynek winiarski potrafi odpowiedzieć na trendy konsumenckie każdej pory roku. Polska nie jest – co jasne – samowystarczalna na trudnym winiarskim rynku, ale dynamika rozwoju sektora każe patrzeć w przyszłość z niesłabnącym optymizmem.

Skąd to polskie wino?

Od kilku lat zauważalny jest wzrost zainteresowania rynkiem winiarskim ze strony samorządów. Zachęcały one do zakładania winnic, oferując inwestorom liczne dofinansowania. Dla niższych jednostek samorządu terytorialnego, poza powstawaniem winnic, istotne są nowe miejsca pracy oraz rozwój enoturystyki, czyli turystyki winiarskiej.

Przełożyło się to na znaczny rozwój sektora, szczególnie w południowej części kraju. Efektem jest ponad 110 winnic działających prężnie na Rzeszowszczyźnie i już niemal 150 tego typu gospodarstw w okolicach Krakowa. Nie są to jednak jedyne rejony znane w Polsce z wyśmienitych win. Wiele podobnych miejsc znajduje się w okolicach Bochni, Tarnowa, Sandomierza, Dębicy, Jasła, Przemyśla, Jarosławia, na Pogórzu Karpackim i w Jurze Krakowsko-Częstochowskiej. To w tych regionach znajduje się dziś najwięcej winnic, bo tam warunki do uprawy winorośli od lat pozostają najbardziej korzystne.

Polskie gospodarstwa winiarskie rozsiane są jednak po całym kraju. Wiele z nich znajduje się także w łagodnym pogodowo województwie dolnośląskim, w okolicach Opola Lubelskiego, Kazimierza Dolnego, ale także – co ciekawe – w niewielkiej odległości od Łodzi, Gdańska, Bydgoszczy, Szczecina i Białegostoku – jednak są to zazwyczaj uprawy niewielkie.

Nasze wina owocowe

Prawdziwą furorę na europejskim rynku zrobiły w ostatnich latach polskie wina owocowe. Ze względu na szeroką dostępność surowca wiele winnic zdecydowało się postawić na trunki z aronii, wiśni, jabłek, czarnych porzeczek czy truskawek.
Nie jest to jednak żadne novum, bo polskie tradycje winiarskie opierają się właśnie o produkcję win owocowych, które od lat budują swoją silną pozycję kosztem tradycyjnych win gronowych.

Winiarskie gusta Polaków

Winiarskie gusta Polaków ewoluują. W ostatnich latach zaczęliśmy dążyć do względnej równowagi w spożyciu wina białego i czerwonego. W ostatnich dekadach bowiem to wino czerwone królowało w naszych konsumenckich wyborach.

Polacy – jak wskazują eksperci – są coraz bardziej świadomi tego, co piją i potrafią docenić walory wysokiej jakości trunków. Dbamy też o właściwy dobór wina do spożywanych potraw. Jeszcze trzy lata temu wina czerwone stanowiły 54,5 proc. wyborów konsumenckich, a białe zaledwie nieco ponad 40. Jednak już w 2020 roku udział win czerwonych (w ogóle sprzedaży) spadł do 51 proc., natomiast białych wzrósł do 44 proc.

Wartym odnotowania jest także fakt, że marginalne dotąd wina różowe zagospodarowują dziś nawet 5 proc. krajowego rynku. Biorąc pod uwagę fakt, że rodzimi konsumenci wiernie podążają za światowymi trendami kształtującymi rynek win, w najbliższych latach spodziewać należy się także wzrostu sprzedaży i w tej kategorii.