Urząd Marszałkowski w Zielonej Górze już odzyskał 752 tys. zł z unijnych funduszy na szkolenia, które prowadziła firma aktualnego posła Łukasza Mejzy. Urzędnicy walczą o zwrot kolejnych pieniędzy ze szkoleń zakwestionowanych po kontroli.

zdjęcie poglądowe

Jak informuje serwis wp.pl na szkoleniach finansowanych z unijnych funduszy firma wybranego z listy PSL niezrzeszonego posła Łukasza Mejzy, który w 2021 r. był wiceministrem sportu i turystyki, miała zarobić 980 tys. zł. Problem w tym, że kontrola przeprowadzona przez Biuro Audytu, Kontroli i Nadzoru Właścicielskiego Urzędu Marszałkowskiego Województwa Lubuskiego wykazała szereg nieprawidłowości przy finansowaniu tych szkoleń z unijnych programów Lubuskie Bony Rozwojowe oraz Lubuskie Bony Szkoleniowe.

Raport urzędników pozostawia wątpliwości, czy firma Mejzy – Future Wolves w ogóle przeprowadziła szkolenia. Kontrolerzy nie znaleźli ich pełnej dokumentacji. Nie ma też dowodów na to, że osoby szkolone w ogóle logowały się na odpowiednie strony internetowe. Brakuje również ich podpisów na właściwych dokumentach. Zdaniem urzędników nie ma potwierdzenia, że w szkoleniach ktokolwiek brał udział. W rozmowie z kontrolerami jeden ze „szkolonych” stwierdził, że na żadnym szkoleniu nie był.

Urzędnicy Urzędu Marszałkowskiego Województwa Lubuskiego zakwestionowali 100 proc. dotacji, które trafiły do firmy posła Mejzy.

Śledztwo w sprawie nieprawidłowości przy wypłatach dotacji z funduszy Unii Europejskiej Prokuratura Okręgowa w Zielonej Górze wszczęła już w lutym 2022 r., a w połowie grudnia przejęła je Prokuratura Regionalna w Poznaniu. Sprawą zainteresowało się również Centralne Biuro Antykorupcyjne.

Poprzedni artykułInflacyjne zaskoczenie w Polsce
Następny artykułPapież Benedykt XVI – tajemnica obrońcy wiary