Fot. Pixabay

Podobne pytania zadawałem uczestnikom panelu, który miałem przyjemność poprowadzić w ramach Europejskiego Festiwalu Schumana. Wydarzenie organizuje Instytut Myśli Schumana (IMS), w tym roku składa się na nie m.in. cykl debat on-line poświęconych najważniejszym kwestiom ekonomicznym, społecznym i politycznym.

Dyskusja, której byłem prowadzącym, dotyczyła gospodarczych skutków koronawirusa. Udało się zaprosić do niej posła Wojciecha Zubowskiego, wiceprzewodniczącego sejmowej komisji gospodarki, dr. Mariana Szołuchę z Instytutu Prawa Gospodarczego, Kamila Rybikowskiego z Biura Rzecznika Małych i Średnich Przedsiębiorców oraz Piotra Palutkiewicza ze Związku Przedsiębiorców i Pracodawców.

Rozmowa odnosiła się do tego, co teraz dzieje się z polską gospodarką i co może się z nią wydarzyć w najbliższych miesiącach. A zatem jak będzie wyglądała kwestia długu publicznego, czy grozi nam przekroczenie konstytucyjnego progu wynoszącego 60 proc. zadłużenia w relacji do PKB? Co z sytuacją przedsiębiorców, szczególnie w kontekście otwierania kolejnych branż? Jak wygląda dialog na linii rząd – przedsiębiorcy? Czy reakcja instytucji unijnych na kryzys była adekwatna? Zachęcam do obejrzenia nagrania z debaty, dostępne jest na profilu IMS na portalu Youtube, padają tam odpowiedzi na wymienione wyżej pytania. Naprawdę warto posłuchać.

Idą zmiany
Jedyną rzeczą, która obecnie wydaje się pewna, jest niepewność właśnie. Powód? Koronawirus wciąż kryje wiele zagadek. Specjaliści robią postępy w badaniu tego patogenu, publikowane są kolejne prace naukowe. Co jakiś czas słyszymy też informacje o tym, że badacze są coraz bliżej wynalezienia szczepionki lub leku na Covid-19. Jednak takie specyfiki muszą przejść odpowiednią procedurę i pewnie upłyną jeszcze miesiące, o ile nie lata, zanim będą powszechnie dostępne. To zaś oznacza, że być może będziemy mieli do czynienia ze wzrostem zakażeń np. na jesienią. Pytanie, jak w takich okolicznościach funkcjonować ma gospodarką?

Ekonomiści wskazują, że nie ma w zasadzie kraju na świecie, który mógłby przetrwać powtarzalne kilkumiesięczne lock downy. To stanowić może nie lada wyzwanie, jak bowiem pogodzić kwestie zdrowotne z gospodarczymi, czy są one w ogóle ze sobą do pogodzenia w okolicznościach, z którymi mamy obecnie do czynienia?

Chociaż wciąż jest więcej pytań niż odpowiedzi, warto już teraz zastanowić się nad zorganizowaniem postkryzysowej rzeczywistości. Zmieni się zapewne wiele, redefinicji ulegnie światowy handel. Inaczej będą wyglądać globalne łańcuchy produkcyjne. Wielu światowych przywódców zrozumiało, że totalna zależność od Azji np. w kwestii wytwarzania leków ma bardzo poważne negatywne konsekwencje. Zwiększą się prawdopodobnie nakłady na służbę zdrowia, inaczej będzie wyglądał transport, szczególnie lotniczy. Wzrośnie także światowe zadłużenie, wiele państw, w tym należących do Unii, będzie musiało zmierzyć się z problemem skokowego wzrostu deficytu budżetowego. Inaczej też wyceniane będzie ryzyko.

Mamy także do czynienia z kolejną odsłoną ekspansywnej polityki pieniężnej. Już dawno największe banki centralne przestały zajmować się tylko zmiennością cen. Ich rola w stabilizowaniu kluczowych wskaźników makroekonomicznych jest ewidentna. Podobną aktywność wykazuje także Narodowy Bank Polski.

Trzeba się dostosować
W tych nowych okolicznościach poszczególne kraje będą musiał odnaleźć swoją własną ścieżkę. Polska ma tutaj ogromny pozytywny potencjał. Wiele wskazuje na to, że znaczna część europejskiej produkcji zostanie przeniesiona z Azji do Europy Środkowej. Rola naszego kraju ze względu na lokalizację i coraz lepszą infrastrukturę komunikacyjną można znacząco wzrosnąć.

Trzeba jednak w te procesy wejść umiejętnie, tak aby do Polski napływały atrakcyjne inwestycje zagraniczne, abyśmy stali się hubem technologicznym, a nie tanim centrum produkcyjnym. To zaś wymaga stworzenia optymalnych warunków do rozwoju dla rodzimych przedsiębiorstw, szczególnie tych małych i średnich, to tam bowiem akumulowany jest polski kapitał. Na ten moment trzeba zadbać o to, aby jak najwięcej z nich przetrwało kryzys. Istotne także aby te podmioty nie padły ofiarą wrogich przejęć, obecnie rośnie ryzyko ich wyprzedaży, spowodowanej trudnościami finansowymi i brakiem płynności. Regulacje w tej sprawie są obecnie przygotowywane. Oby były skuteczne.

Aby wrócić na ścieżkę wzrostu, musimy mieć plan. W jego ramach opracować trzeba m.in. takie kwestie jak inwestycje publiczne, dostęp do kapitału dla przedsiębiorstw, deregulacja i uproszczenie systemu podatkowe, dostosowanie do zmian technologicznych i wyzwań związanych z czwartą rewolucją przemysłową. Każdy z tych tematów to zagadnienie samo w sobie. I dlatego już teraz trzeba się nad nimi porządnie zastanowić. Im szybciej, tym lepiej.