fbpx
niedziela, 25 lutego, 2024
Strona głównaArchiwumPozycja wyczekująca Santandera

Pozycja wyczekująca Santandera

Informacja o planach jednego z największych banków w Polsce zbiegła się z publikacją dobrych wyników za 2019 r. Wynik banku z tytułu odsetek wzrósł o 15 proc. w stosunku do poprzedniego roku. Wynik z tytułu prowizji wzrósł o 3 proc. Dochody ogółem były wyższe o 9 proc. rok do roku. Grupa Santander osiągnęła 2,14 mld zł zysku netto. W ujęciu porównywalnym to wzrost o 19,8 proc. Wskaźnik ROE wynosi 9,7 proc. (11,2 proc. w ujęciu porównywalnym). Dochody ogółem grupy w 2019 r. wyniosły 9,48 mld zł i były wyższe o 8,8 proc. w stosunku do 2018 r.

Jednym z argumentów przemawiających za sprzedażą Santander Bank Polska miałoby być wejście wymogów wynikających z regulacji Bazylea IV w 2022 r. Trudno potraktować ten powód za kluczowy, zwłaszcza że Santander pod względem kapitalizacji zamuje jedenastą pozycję na świecie i pierwszą w Europie. Nieco większą wagę może mieć koncentracja rozwoju biznesu na rynku południowoamerykańskim. Z ROE na poziomie 21 proc. w tym rejonie świata jest on z pewnością bardziej rentowny niż w Europie. Z myślą o ekspansji na kontynencie latynoamerykańskim oraz w Azji, pod koniec ubiegłego roku Santander zainwestował ponad 1,7 mld zł w firmę Ebury. Ebury to fintech, który zajmuje się międzynarodowymi rozliczeniami finansowymi m. in. polskich przedsiębiorstw. Jego specjalnością są usługi płatnicze i wymiany walut. Działa w środowisku MŚP, banków i niebankowych instytucji finansowych. Natomiast interesującą informacją o rosnącym zaangażowaniu Grupy Santander w Polsce jest sukces Santander Leasing. Chodzi o pożyczkę 80 mln euro z EBOR. Jej celem jest finansowanie inwestycji polskich MŚP w projekty mające zmniejszyć emisję dwutlenku węgla oraz zrównoważenie energii.

Doniesienia o zamiarze sprzedaży Santander Bank Polska niemal natychmiast zostały zdementowane. Od kilku miesięcy głośno jest także o tym, że mBank został wystawiony na sprzedaż. Jednak lepsze wyniki Commerzbanku złagodziły presję na szybkie dokonanie takiej transakcji.

MŚP z bankowej perspektywy

Pogłoski i oferty sprzedaży banków budzą spore emocje. Warto poznać kontekst biznesowy, w którym one funkcjonują. Pomoże to zrozumieć podłoże bankowych procesów konsolidacyjnych oraz ich oddziaływanie na kondycję finansową sektora MŚP.

Małe i średnie przedsiębiorstwa są podstawą polskiej gospodarki. Odgrywają zasadniczą rolę w kreowaniu PKB i nowych miejsc pracy, a także kształtowaniu struktury materialnej i społecznej. MŚP w Polsce stanowią 99,8 proc. ogólnej liczby przedsiębiorstw.

Z „Monitora Bankowego” opublikowanego przez firmę badawczą Kantar TNS w grudniu 2019 r. wynika, że „wskaźnik ogólny ocen aktywności przedsiębiorców na rynku kredytów dla podmiotów gospodarczych m/m wzrósł o 1 pkt i wynosi 7 pkt. W przypadku aktywności przedsiębiorców na rynku kredytów inwestycyjnych indeks ocen m/m wzrósł o 1 pkt, a r/r jest niższy o 3 pkt. Indeks ocen dla rynku kredytów obrotowych m/m spadł o 3 pkt, a r/r jest niższy o 9 pkt”.

Wskaźnik ocen aktywności przedsiębiorców na rynku depozytów m/m spadł o 7 pkt i wynosi 3 pkt. Indeks ocen dla rynku depozytów bieżących m/m jest niższy o 5 pkt, a r/r spadł o 3 pkt. Indeks ocen aktywności przedsiębiorców na rynku depozytów terminowych m/m spadł o 3 pkt, a r/r jest niższy o 10 pkt.

Statista 2020 podaje, że wartość kredytów dla MŚP w Polsce w 2018 r. wyniosła 154,7 mld zł – w porównaniu do 160,3 mld w rekordowym pod tym względem 2017 r. Natomiast w 2016 r. było to 142,6 mld. Depozyty przedsiębiorstw według ostatniego, grudniowego raportu InfoKredyt osiągnęły wartość 305,8 mld zł, co stanowiło 24,8 proc. ogólnej sumy depozytów zgromadzonych w polskich bankach. Według danych Biura Informacji Kredytowej (BIK), poważnym źródłem finansowania małych i mikroprzedsiębiorstw są pożyczki osobiste. W ogólnym wolumenie udzielanych w Polsce pożyczek stanowią one aż 22 proc.

Czy biznes bankowy w Polsce jest opłacalny?

Najprostszym sposobem oceny opłacalności jest porównanie wskaźnika rentowności kapitału własnego (ROE) dla sektora bankowego w Polsce z innymi krajami oraz sektorami gospodarki. Według raportu ZBP „Polska i Europa – wyzwania i ograniczenia 2019”:

„… siedem europejskich sektorów bankowych odnotowało wartość ROE (…) przekraczającą 10 proc. Na czele kolejny rok z rzędu znajdują się instytucje węgierskie, których średnie ROE wynosi 14,6 proc”.

Polska zajmuje 20 miejsce ze wskaźnikiem ROE na poziomie 6,4 proc. Średnia w Unii Europejskiej to 6,1 proc. Warto dodać, że jeszcze w czerwcu 2016 r., wskaźnik ROE dla Polski miał wartość 11,1 proc.

„Poza grupą największych polskich banków reszta sektora osiąga niewielkie zyski, które utrudniają ich dalszy rozwój. Pięć największych banków osiąga rentowność ROE na poziomie bliskim 10 proc. Pozostałe banki o aktywach mniejszych mają rentowność wynoszącą ok. 4 proc. Najmniejsze banki zapewniają zwrot z kapitału poniżej 2 proc.” – stwierdza raport ZBP.

W tym momencie wystarczy zestawić bankowe ROE ze wskaźnikiem rentowności kapitału własnego np. branży motoryzacyjnej, który wynosi 14 proc. lub dziesięcioprocentowy ROE osiągany przez producentów żywności. Jak widać, biznes bankowy w Polsce nie należy do najbardziej opłacalnych.

Bez emocji

W świetle przedstawionych danych sytuacja polskiego sektora bankowego jest dość skomplikowana i niejednoznaczna. Dodatkowym czynnikiem niepewności są symptomy rosnącego spowolnienia gospodarczego oraz echo perturbacji, wynikające z trudnych do przewidzenia skutków sytuacji w Chinach. Polityka stóp procentowych nie zapowiada rychłego wzrostu opłacalności lokat bankowych. Na niską atrakcyjność polskiego sektora bankowego wpływa fakt, że zwrot na kapitale nie pokrywa kosztów kapitału. W tej sytuacji zagraniczni inwestorzy wstrzymują oddech z obawy przed zmianą warunków prowadzenia biznesu. Naturalne staje się poszukiwanie nowych regionów, w których bankowość jest bardziej rentowna. Jednak zaobserwować można postawę wyczekującą, bo Polska wciąż może stać się rynkiem bardzo atrakcyjnym. Dodatkowym czynnikiem przemawiającym za obecnością w Polsce może okazać się brak dostatecznej liczby chętnych na skorzystanie z ewentualnej oferty sprzedaży.

Konsolidacja rynku bankowego w Polsce jest potrzebna, jednak zbyt duży udział sektora państwowego może mieć wpływ na konkurencyjność. Sektor bankowy w znacznym stopniu kontrolowany przez państwo jest mniej efektywny, jeśli chodzi o obsługę klienta i innowacyjność. Może to mieć wpływ na jakość współpracy między bankami, a sektorem MŚP. Biorąc pod uwagę skalę działalności nawet tak dużego podmiotu jak Santander Bank Polska, można stwierdzić, że jego sprzedaż nie odbije się negatywnie na możliwościach finansowania polskich małych i średnich przedsiębiorstw. Skala działalności tego banku w stosunku do całego sektora jest bowiem niezbyt duża. Koszty wyjścia z polskiego rynku wydają się przewyższać potencjalne korzyści. Polska jest bowiem wciąż atrakcyjnym miejscem do robienia interesów, a polskie małe i średnie przedsiębiorstwa mają przed sobą perspektywę intensywnego rozwoju. Pochopna rezygnacja z obecności na tak atrakcyjnym rynku może okazać się poważnym błędem strategicznym.

INNE Z TEJ KATEGORII

Rola elektrowni szczytowo-pompowych w zielonej transformacji

Elektrownie szczytowo-pompowe to obecnie najbardziej dojrzała technologia magazynowania energii, charakteryzująca się niezwykle długim czasem eksploatacji. Przy rosnącym udziale źródeł wykorzystujących energię odnawialną, takich jak instalacje fotowoltaiczne, czy farmy wiatrowe, jednostki te mają coraz większe znaczenie w zielonej transformacji. W Młotach w Gminie Bystrzyca Kłodzka przygotowywany jest największy tego typu magazyn energii w Polsce.

Green Gas Poland 2023

Green Gas Poland to jedyna konferencja branżowa organizowana przez pracodawców sektora biogazowo-biometanowego. Zagadnienia branżowych centrów umiejętności, międzynarodowych projektów Erasmus+ oraz zapobiegania ekoterroryzmowi to najważniejsze tematy tegorocznej edycji, która odbyła się w pierwszej połowie grudnia w Warszawie.

Złota era Bartosza Zmarzlika

Trudno w to uwierzyć... Polska – kraj, w którym żużel jest niesamowicie popularną dyscypliną sportu, do 2019 r. miała w swoich szeregach tylko dwóch Indywidualnych Mistrzów Świata. Na szczęście potem nadeszła era Bartosza Zmarzlika. I niech trwa jak najdłużej.

INNE TEGO AUTORA

Deepfake – broń czy rozrywka?

„Deepfake” – termin, który powstał z połączenia dwóch angielskich słów: „deep” i „fake”. To swoista parafraza bardzo znanego w świecie cyfrowych technologii „głębokiego uczenia się” (ang. – deep learning, skr. – DL ) oraz owianego złą sławą słowa „fałsz” (ang. – fake). Głębokie uczenie jest podkategorią uczenia maszynowego (ang. machine learning, skr. – ML) i polega na tworzeniu sieci neuronowych, które mają za zadanie udoskonalić technikę rozpoznawania głosu, wizję komputerową czy też przetwarzanie naturalnego języka.
4 MIN CZYTANIA

Dlaczego to social media są dziś strategicznym narzędziem komunikacji z klientem

Budowanie lojalności wobec marki jest jednym z najważniejszych czynników, które wpływają na sukces przedsiębiorstwa. Sposób prowadzonej komunikacji z grupą docelową za pośrednictwem odpowiednich narzędzi promocyjnych, odgrywa kluczową rolę w budowaniu wierności wobec marki. Jednym z najbardziej efektywnych kanałów nawiązywania więzi z klientami są media społecznościowe.
4 MIN CZYTANIA

Technologia pędzi, ale czy prawo nadąża?

Dwa lata temu przewidywano, że jeśli w pełni wykorzystamy potencjał cyfryzacji, to do 2025 r. PKB Polski może zwiększyć się nawet o 275 mld złotych. Pandemia z pewnością znacznie przyśpieszyła postęp w zakresie rozwoju robotyzacji, telepracy, pracy zdalnej oraz wszystkiego, co wiąże się z pojęciem Industry 4.0.
5 MIN CZYTANIA