Eksperci zajmujący się rynkiem pracy uważają iż upowszechnienie pracy zdalnej jest „największą zmianą warunków pracy i życia w Ameryce od czasów II wojny światowej”.

Wiele osób pracuje zdalnie już od dwóch lat. W tym czasie u znacznej części z nich można zauważyć wzrost wydajności pracy. Pracownicy doceniają brak konieczności dojazdów do biura, większą elastyczność w realizowaniu obowiązków domowych, w tym opieki nad dziećmi, czy minimalizację ryzyka zachorowania na COVID-19.

Według analizy serwisu z ogłoszeniami pracy ZipRecruiter, oferty firm dających możliwość pracy zdalnej cieszą się o 300 proc. większą popularnością od tych, które nie przewidują takiej formy wykonywania obowiązków służbowych.

Chociaż przodują tu oferty z sektora nowych technologii, to znacznie łatwiej jest znaleźć pracownika biurowego też w innych branżach, jeżeli przewiduje się możliwość wykonywania powierzonych zadań z domu. Takie oferty pracy np. w administracji szpitali cieszyły się popularnością większą o 92 proc., a w sektorze HR o 70 proc.

Firmy, które obecnie przeszły na pracę zdalną też przyznają, że nawet po zakończeniu pandemii COVID-19 utrzymają taką możliwość przez średnio 2 dni w tygodniu.

Według analizy serwisu Ladders, w 2021 roku ilość ofert pracy zdalnej wzrosła z 9 do 19 proc. Przewiduje się, że do połowy obecnego roku będzie to 25 proc.

W związku z pojawieniem się wariantu Omicron kolejne firmy, jak np. Citigroup, Google czy Uber oznajmiły, że odraczają termin powrotu do pracy stacjonarnej.

nbcnews.com