Sfinansowane przez pracodawcę wydatki na dojazdy pracowników nie zwiększą ich przychodów do opodatkowania, jeśli poniesione zostały wyłącznie w interesie pracodawcy. Dlatego dojazd z pracy do domu taksówką, za którą zapłaci pracodawca, nie jest przychodem pracownika w sytuacji, gdy uzasadnia to późna pora kończenia pracy.

Kwestia finansowania przez pracodawcę różnego rodzaju świadczeń pozapłacowych od lat budzi spory z fiskusem dotyczące tego, które z tych świadczeń zwiększają, a które nie zwiększają przychodów pracownika. W ostatnim czasie została upubliczniona kolejna interpretacja dotycząca tej kwestii. Tym razem chodziło o finansowane przez pracodawcę dojazdy taksówkami. Stanowisko fiskusa okazało się w tym przypadku korzystne dla pracowników, uznał on bowiem, że pracownik nie ma z tego dodatkowej korzyści i tym samym nie zapłaci od takiej darmowej taksówki podatku.

Nie ma podatku od taksówki

W interpretacji z 20 lipca 2020 roku (nr 0114-KDIP3-2.4011.339.2020.1.JK3) fiskus przypomniał, że nie każde świadczenie spełnione przez pracodawcę na rzecz pracownika, bez ustalonej za nie zapłaty, jest świadczeniem podlegającym podatkowi dochodowemu, podobnie jak nie każde tego rodzaju świadczenie jest wyłączone spod regulacji ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych.

Podstawowym kryterium, które o tym decyduje jest to, kto odnosi korzyść z takiego świadczenia. Innymi słowy, gdy pracownik nie musi płacić za coś, za co zwykle płaci, bo robi to za niego pracodawca, to ma z tego korzyść i zmuszony jest odprowadzić od takiej korzyści podatek (świadczenie zwiększa jego dochody z pracy i razem z innymi dochodami jest opodatkowane). Jeżeli natomiast normalnie pracownik takiego kosztu by nie poniósł, bo ponoszony on jest z uwagi na potrzeby pracodawcy, a nie pracownika, to ten ostatni żadnej korzyści nie ma i jego opodatkowanych dochodów się nie powiększa.

W opisywanej interpretacji fiskus uznał, że korzystanie ze świadczenia w postaci bezpłatnego transportu z miejsca pracy do miejsca zamieszkania przez pracowników wykonujących pracę na polecenie pracodawcy w nadgodzinach (porą wieczorową bądź nocną) niewątpliwie następuje za zgodą pracownika. Niemniej świadczenie to nie będzie spełnione w interesie pracownika, ale w interesie pracodawcy. To pracodawca jest bowiem zainteresowany aby praca, kończąca się w godzinach, w których istnieją trudności albo brak jest możliwości korzystania z publicznego transportu, była jednak wykonywana i aby znaleźli się pracownicy, którzy będą chcieli ją podjąć.

Wydatek w interesie pracodawcy

W konsekwencji zapewnienie pracownikom transportu taksówkami lub samochodami służbowymi, leżeć będzie wyłącznie w interesie pracodawcy a nie samych pracowników, którzy – gdyby nie konieczność wywiązania się z obowiązków służbowych – nie mieliby powodu do korzystania z tej usługi. Ponoszenie przez pracodawcę wydatków w celu zapewnienia pracownikowi bezpiecznego powrotu do domu jest świadczeniem poniesionym w interesie pracodawcy. Innymi słowy – samo zapewnienie pracownikowi transportu przez pracodawcę służy wyłącznie realizacji obowiązku pracowniczego. Pracownik nie ma tutaj żadnej swobody w rozporządzaniu tym świadczeniem i wykorzystuje je w konkretnym celu – wykonaniu swoich obowiązków pracowniczych.

Co więcej – jak podkreślono w interpretacji – przepisy prawa pracy nie nakładają na pracownika obowiązku ponoszenia za pracodawcę wydatków związanych ze świadczeniem pracy. Wszystkie koszty związane z tym świadczeniem pokrywa pracodawca. W konsekwencji finansowanie pracownikom transportu taksówkami bądź samochodami służbowymi z miejsca pracy do miejsca nie stanowi przychodu tychże pracowników ze stosunku pracy. Tym samym pracodawca nie powinien pobierać i odprowadzać z tego tytułu zaliczek na podatek dochodowy od osób fizycznych.

Nie tylko dojazdy taksówkami

Zupełnie inna sytuacja ma miejsce w przypadku, gdy pracodawca kupi pracownikom bilety miesięczne. Sytuacja taka była rozważana przez fiskusa w interpretacji z 30 czerwca 2020 roku (nr 0114-KDIP3-2.4011.120.2020.4.JK3). Wówczas fiskus uznał, że zakup biletów miesięcznych, sfinansowany przez pracodawcę, stanowi przychód pracownika. Wartość biletu musi być zatem doliczona do jego przychodów. Pracodawca powinien w takim przypadku pobierać i odprowadzać z tego tytułu zaliczki na podatek dochodowy od osób fizycznych. Jest tak dlatego, że z biletu miesięcznego pracownik korzysta nie tylko po to, by dojechać do i z pracy, ale także w przejazdach prywatnych. Gdyby pracodawca nie kupił mu biletu, pracownik prawdopodobnie i tak musiałby go nabyć, aby móc korzystać z komunikacji. Tym samym fiskus uznał, że taki wydatek nie jest ponoszony w interesie pracodawcy, ale w interesie pracownika, który nie musi w związku z tym pokrywać takiego wydatku z własnych środków.

O tym jak ważne jest ustalenie w czyim interesie dokonano zakupu świadczy także interpretacja podatkowa wydana rok wcześniej (z 14 czerwca 2019 roku, nr 0113-KDIPT2-3.4011.251.2019.1.PR). Uznano w niej, że zakup biletów pracownikowi dojeżdżającemu komunikacją miejską do klientów, nie powoduje po stronie pracownika powstania przychodu do opodatkowania. Wydatek taki jest bowiem ponoszony w interesie pracodawcy, a pracownik, gdyby nie praca i konieczność jej wykonywania, nie miałby potrzeby dojeżdżania do klientów pracodawcy. Jest to zatem sytuacja niemal identyczna z tą, której dotyczy pierwsza opisywana interpretacja.