Z powodu wiary w Chrystusa ciągle giną jego wyznawcy. Na początku czerwca w zamachu na kościół w Nigerii zginęło 50 chrześcijan. Coraz częstszą formą rugowania chrześcijaństwa są przymusowe przesiedlenia. Według raportu Open Doors na całym świecie w ubiegłym roku przesiedlono ponad 100 mln osób. Większość z nich to chrześcijanie.

Dokładnie dwa lata temu przeprowadziliśmy wywiad z księdzem Guy Pagesem, autorem książki „Prawdziwe oblicze Islamu”. Opat sanktuarium Sacre Coeour w Paryżu, który poznał wyznawców Mahometa na misji w islamskiej Republice Dżibuti, uświadamiał i przestrzegał czytelników przed rzeszą muzułmanów emigrujących do Europy i zmieniających ją w sposób wręcz nieodwracalny. Francuski duchowny zrobił podstawową rzecz, którą powinni zrobić wszyscy europejscy politycy i dziennikarze – wielokrotnie i ze zrozumieniem przeczytał Koran. Warto przypomnieć jego diagnozę islamu popartą doświadczeniem i tą lekturą.

– To totalitaryzm, który przekształca biednych ludzi w ludzi głupich i nienawistnych. W Koranie jest napisane: „Między nami a wami jest wrogość i nienawiść na zawsze, aż staniecie się muzułmanami!”. Nieszczęściem jest to, że wiele rządów do spółki z mediami nasyconymi politycznie poprawną ideologią ukrywają tę rzeczywistość tak bardzo, jak tylko mogą.

To tylko jeden z cytatów z księdza Pagesa. Jeden, ale niezwykle trafnie dookreślający wyznawców Mahometa. Wniosek każdy może wysnuć sam, ale wydaje się, że można go określić w jednym zdaniu: jeżeli uważasz się za prawdziwego muzułmanina, musisz dążyć do tego, by inni także się nim stali, a jeżeli nie będą chcieli, to… No właśnie.

W czasie, gdy poznałem opata Sacre Coeur, przeżyłem swego rodzaju „szok kulturowy”. Podczas jednej z wielotysięcznych demonstracji, które przetaczały się wtedy przez Paryż, zauważyłem, że na końcu pochodu (za odgradzającą taśmą) idzie grupka Francuzów z różańcami w rękach. Wtedy dowiedziałem się, że manifestowanie swojej wiary jest we Francji zakazane i organizatorzy protestu celowo (by nie mieć kłopotów) odgrodzili tych, którzy nie bali się trzymać różańców w rękach. W Polsce wydaje się to – jeszcze – nie do pomyślenia. Nie miałem o tym pojęcia. Podróże rzeczywiście kształcą.

Pamiętam, że zapytałem księdza Pagesa o to, jak wyobraża sobie Francję za 20 lat. Prognoza nie była optymistyczna ze względu na postępującą laicyzację i ze względu na mieszkających nad Sekwaną wyznawców Mahometa, których jest tam coraz więcej. Czytając w mediach o „francuskiej drodze Islamu”, zapytałem  też duchownego o możliwość pokojowej koegzystencji muzułmanów i chrześcijan w Europie (pytanie to powtórzone jest w opublikowanym na naszym portalu wywiadzie). Ksiądz odpowiedział bez owijania w bawełnę:

– W dłuższej perspektywie nie, ponieważ islam czerpie rację bytu z misji, boskiego pochodzenia, aby zastąpić chrześcijaństwo. „I walczcie na śmierć przeciwko nim, aż nie będzie już Kościoła, a religia należy całkowicie do Allaha” – poucza Koran. A co mówi Biblia i święty Paweł w Liście do Koryntian? „Nie chodźcie w obcym jarzmie z niewiernymi; bo co ma wspólnego sprawiedliwość z nieprawością, albo jakaż społeczność między światłością a ciemnością? Albo jaka zgoda między Chrystusem a Belialem, albo co za dział ma wierzący z niewierzącym? Jakiż układ między świątynią Bożą a bałwanami?”.

O tym, jaka jest tolerancja chrześcijan w stosunku do swoich współwyznawców, którzy przejdą na islam, niech świadczy fakt chociażby wielu wywiadów w kolorowej prasie z Europejkami chrześcijankami, które wyszły za mąż za muzułmanów i zmieniły wiarę. Kobiety dzielą się z czytelniczkami swoimi refleksjami nad różnicami kulturowymi i wieloma innymi aspektami życia z mężem muzułmaninem. I co? I nic. Czytamy te wywiady, nie zastanawiając się specjalnie, jak to jest, gdy sytuacja jest odwrotna – gdy to muzułmanin postanawia zostać chrześcijaninem. A jest się nad czym zastanowić. Ksiądz Guy Pages dobrze zna pewnego muzułmanina (z wysokiego rodu, czyli spokrewnionego z prorokiem Mahometem), który wraz z żoną postanowił przejść na chrześcijaństwo. Człowiek ten był ścigany przez swoją bliską rodziną i postrzelony. Przeżył tylko dlatego, iż bliski krewny był przekonany, że Joseph Fadelle (bo o nim mowa) nie żyje.

A czy możecie sobie państwo wyobrazić, jak reaguje muzułmańska rodzina, gdy ich krewny postanawia zostać chrześcijaninem, a następnie… księdzem katolickim? Są i takie przypadki i dobrze je zna ksiądz Pages, konwertyci mogą bowiem liczyć na duchownego z Sacre Coeour. To człowiek niezwykle odważnie głoszący Słowo Boże. To wyjątkowo mężny duchowny, który staje w szranki w internetowych debatach z muzułmańskimi imamami, którzy próbują go zakrzyczeć. Nie udaje się. Co więcej – kolejni muzułmanie, pod wpływem tego charyzmatycznego duchownego, postanawiają przyjąć wiarę w Jezusa Chrystusa.

W książce „Prawdziwe oblicze Islamu” ksiądz Pages boleśnie punktuje jego wyznawców i wytyka to, co „europejska poprawność polityczna” próbuje zamieść pod dywan. Ot, choćby wczoraj – 30 lipca – czytałem o turystce zgwałconej na Majorce przez dwóch młodych mężczyzn „mieszkających w Niemczech”…

Prześladowanie chrześcijan przez islamskich ekstremistów nie jest, szczególnie w ciągu ostatnich kilku miesięcy, tematem często poruszanym przez środki masowego przekazu. Nie znaczy to jednak, że cokolwiek zmieniło się na lepsze. Dramat mordowanych chrześcijan jest teraz w cieniu innej tragedii – agresji Rosji na Ukrainę.

Niespełna miesiąc temu światowe media obiegła informacja o krwawym zamachu na kościół katolicki w Nigerii, podczas którego zginęło aż 50 chrześcijan. „Dzięki” takim newsom niektórym zlaicyzowanym Europejczykom być może przemknie przez myśl, że gdzieś na świecie rozgrywa się właśnie dramat chrześcijan. Niestety do mainstreamowych wiadomości bardzo rzadko przebijają się informacje o pojedynczych morderstwach na chrześcijanach, czy też o innej formie prześladowań, jakimi są ich przymusowe przesiedlenia.

Tym tematem zajęła się organizacja Open Doors, która od 60 lat bada zjawisko prześladowania wyznawców Chrystusa na całym świecie. W opublikowanej 15 czerwca analizie pt. „Raport 2022 Refugee Church – Internal Displaced Persons and Refugees Report” organizacja skoncentrowała się na analizie coraz powszechniejszej formy prześladowań chrześcijan, czyli na zmuszaniu ich do opuszczenia swoich domów, miast i krajów. Okazuje się, że tylko w ubiegłym roku na całym świecie przesiedlono ponad 100 mln osób, a większość z nich to chrześcijanie. Według raportu Open Doors chrześcijanie w 58 państwach (z 76 znajdujących się na liście World Watch List, która wskazuje na państwa o wysokim, bardzo wysokim lub ekstremalnym poziomie prześladowań, z jakimi spotykają się chrześcijanie) byli przymusowo wysiedlani – właśnie ze względu na swoją tożsamość religijną. W ten sposób liczba chrześcijan w wielu państwach (np. Syria, Irak, Iran) spada w lawinowym tempie.

Niestety chrześcijanie nie mogą się czuć bezpiecznie także w krajach demokracji zachodniej. Szczególnie chrześcijanie-konwertyci. Ostatnio wpadła mi w ręce książka „Wyrwana z mroku, ukryta w świetle”, która jest wstrząsającą historią młodej dziewczyny Rifqi Bary. Szesnastolatka musiała uciekać z rodzinnego domu w Ohio, po tym jak ojciec (gorliwy muzułmanin) zagroził jej śmiercią, jeżeli nie wyrzeknie się Chrystusa. Jak silna musi być wiara tej młodej dziewczyny, którą znienawidziła własna rodzina i która, ratując życie, musiała uciekać z rodzinnego domu? To, co się dzieje na świecie, nie napawa optymizmem. Chciałbym jednak zakończyć cytatem z objawień fatimskich: „Na koniec jednak moje Niepokalane Serce zatryumfuje”.

Poprzedni artykułCzy młodzi Polacy oszczędzają pieniądze?
Następny artykułRosyjska sieć wycofuje się z Polski