fbpx
poniedziałek, 20 maja, 2024
Strona głównaKrajPrzedsiębiorcy bronią się przed sądami. Mogą wygrywać

Przedsiębiorcy bronią się przed sądami. Mogą wygrywać

W drodze rządowego rozporządzenia nie można zakazać prowadzenia działalności gospodarczej; łamie to zapisy Konstytucji RP. Rząd upoważniony jest do wprowadzenia rozporządzeniem wyłącznie ograniczeń w zakresie korzystania z wolności działalności gospodarczej, ale nie do całkowitego zakazu jej prowadzenia. Taka opinia, oparta na wyroku WSA w Opolu, krąży w środowiskach prawniczych przygotowujących obronę przedsiębiorców i firm przed karami za złamanie obostrzeń pandemicznych.

To zdarzyło się jeszcze podczas pierwszego, wiosennego lockdownu, 22 kwietnia 2020 r. w Prudniku. Policjant sporządził i przekazał sanepidowi notatkę służbową z interwencji w jednym z salonów fryzjerskich. Fryzjer strzygł w nim klienta, a przecież salony miały wówczas pozostać zamknięte. Na dodatek, zdaniem funkcjonariusza, ani przyłapany fryzjer, ani klient nie mieli czasie interwencji założonych maseczek. Złamali więc obostrzenia sanitarne.

Powiatowy Inspektorat Sanitarny w Prudniku wszczął na podstawie notatki policyjnej postępowanie administracyjne o nałożenie kary na właściciela salonu fryzjerskiego. Podparł się tu rozporządzeniem RM z 19 kwietnia 2020 r., które w założeniu ma pomagać w walce z pandemią. Ostatecznie fryzjerowi wymierzono 10 tys. zł kary, z wezwaniem do natychmiastowej zapłaty.

Zamiast się ucieszyć, że nie było to maksymalne 30 tys. zł właściciel salonu postanowił walczyć i odwołał się od decyzji sanepidu. Jego wersja zdarzeń z owego feralnego dnia była inna niż policjanta; zajrzał mianowicie do swojego salonu, żeby przygotować i zabrać niezbędne mu dokumenty. Gdy to robił, niespodziewanie do salonu przyszedł „na pogaduszki” znajomy, któremu przy okazji podciął włosy.
Wojewódzki Inspektor Sanitarny w Opolu, do którego trafiło odwołanie, nie przychylił się jednak do tej wersji zdarzeń i decyzję powiatowego sanepidu o ukaraniu fryzjera utrzymał w mocy. Właściciel salonu zaskarżył ją więc do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Opolu i sprawę… wygrał. Jakim sposobem?

Ograniczenie działalności to nie zakaz

Z niewielkiego stosunkowo zdarzenia zrobiła się grubsza sprawa. WSA zauważył, że Rada Ministrów zrezygnowała z wprowadzenia stanu klęski żywiołowej. Tym samym, zdaniem sądu, uznała, że „zwykłe środki konstytucyjne” wystarczą, aby opanować epidemię. Co jednak najważniejsze – sąd orzekł, że w drodze rozporządzenia nie wolno zakazać prowadzenia działalności gospodarczej.
„Rada Ministrów upoważniona była wyłącznie do wprowadzenia rozporządzeniem ograniczeń w zakresie korzystania z wolności działalności gospodarczej” – czytamy w uzasadnieniu orzeczenia sądu (całość uzasadnienia wyroku tu: https://sip.lex.pl/orzeczenia-i-pisma-urzedowe/orzeczenia-sadow/ii-sa-op-219-20-wyrok-wojewodzkiego-sadu-523187612?fbclid=IwAR1sD1opk_P66f_oA7sMWlimvkxWN-1eN44fHOmDRINdXZf2Fbsm5COeTpk.).
Czasowe ograniczenie prowadzenie działalności – jak zaznaczył WSA – nie oznacza więc zakazu jej prowadzenia.

Bez stanu nadzwyczajnego to naruszenie Konstytucji?

Jak wiemy, rząd nie zdecydował się na wprowadzenie nie tylko stanu klęski żywiołowej, ale żadnej innej formy stanu nadzwyczajnego. Zdaniem prawników, którzy znajdują teraz oparcie w wyroku opolskiego WSA, nie może więc ograniczać konstytucyjnych praw i wolności w trybie rozporządzeń. Sama rzeczona ustawa nie wprowadziła przecież ograniczeń praw i wolności. Delegowała te kwestie do uregulowania rozporządzeniem Rady Ministrów.

Czy rząd doprowadził więc do objęcia regulacjami rozporządzenia materii ustawowej i naruszenia szeregu podstawowych wolności i praw jednostki, w tym wolności działalności gospodarczej opisanej w art. 22 Konstytucji? Ten artykuł mówi wyraźnie, że ograniczenie wolności działalności gospodarczej jest dopuszczalne tylko w drodze ustawy i tylko ze względu na ważny interes publiczny. Może więc z tego wynikać, że żaden organ państwowy nie powinien wkraczać w materię stanowiącą istotę wolności działalności gospodarczej. Chociaż epidemiczne zakazy, nakazy, ograniczenia i inne restrykcje mają merytoryczne uzasadnienie, to tryb ich wprowadzania może naruszać podstawowe standardy konstytucyjne i prawa w zakresie wolności działalności gospodarczej.

Karę trzeba zapłacić z góry

Kary nałożone przez sanepid są egzekwowane z góry. Pieniądze są szybko blokowane na koncie i ściągane. Jeśli przedsiębiorca, czy inny obywatel, nie zgadza się z karą, może się sądzić, ale post factum – najpierw musi zapłacić.
Co więcej, organy administracji publicznej obowiązane są zapewnić wszystkim stronom czynny udział w każdym stadium postępowania administracyjnego, a przed wydaniem decyzji umożliwić im wypowiedzenie się co do zebranych dowodów i materiałów oraz zgłoszonych żądań (art. 10 par. 1 k.p.a.). Mogą od tego odstąpić tylko wtedy, gdy załatwienie sprawy „nie cierpi zwłoki ze względu na niebezpieczeństwo dla życia i zdrowia ludzkiego, albo ze względu na grożącą niepowetowaną szkodę materialną”.

W opisanej sprawie salonu fryzjerskiego z niczym takim nie mieliśmy do czynienia. Istnieją też prawne wątpliwości co do tego, czy notatka służbowa policjanta może stanowić jedyną podstawę do wydania rozstrzygnięcia administracyjnego.

Rozstrzygnięcie WSA w Opolu jest ważne także dla branży fitness, hotelarzy i innych branż i sektorów, które przymusowo musiały zamknąć działalność.
Podobnych spraw jest coraz więcej. W Polsce nie istnieje co prawda instytucja tzw. precedensu sądowego i jedna wygrana sprawa nie przesądza o wygranej w innych sądach. Jednak każde orzeczenie kształtuje linię orzecznictwa – sądy i sędziowie przyglądają się uzasadnieniom wyroków w podobnych sprawach.
Firmy bronią się i nadal będą się bronić przed skutkami lockdownu. Obrony tej podejmują się także przed sądami. Niewykluczone więc, że sprawy przeciwko przedsiębiorcom, którzy złamali lub złamią rygory lockdownu, będą coraz częściej umarzane. Nie powinno to nikogo dziwić ani bulwersować.

Robert Azembski
Robert Azembski
Dziennikarz z ponad 30-letnim doświadczeniem; pracował m.in. w „Rzeczpospolitej”, „Wprost” , „Gazecie Bankowej” oraz wielu innych tytułach prasowych i internetowych traktujących o gospodarce, finansach i ekonomii. Chociaż specjalizuje się w finansach, w tym w bankowości, ubezpieczeniach i rynku inwestycyjnym, nieobce są mu problemy przedsiębiorców, przede wszystkim z sektora MŚP. Na łamach magazynu „Forum Polskiej Gospodarki” oraz serwisu FPG24.PL najwięcej miejsca poświęca szeroko pojętej tematyce przedsiębiorczości. W swoich analizach, raportach i recenzjach odnosi się też do zagadnień szerszych – ekonomicznych i gospodarczych uwarunkowań działalności firm.

INNE Z TEJ KATEGORII

Polacy przestali się bać i pokochali… pożyczki

Banki, SKOK-i i firmy pożyczkowe od kilku miesięcy zbierają solidne żniwo. Polacy zadłużają się coraz szybciej i na coraz większe kwoty.
2 MIN CZYTANIA

Polacy należą do europejskich pracusiów

Od lat systematycznie rośnie w Unii Europejskiej odsetek pracujących osób w wieku produkcyjnym. Polska zajmuje w tym aspekcie jedno z czołowych miejsc w UE.
2 MIN CZYTANIA

Blisko 67 proc. Polaków odczuwa syndromy depresji. Ile traci na tym gospodarka?

Jak wynika z najnowszego raportu, obecnie 66,6 proc. dorosłych Polaków odczuwa przynajmniej jeden z syndromów najczęściej kojarzonych z depresją. Autorzy badania ostrożnie szacują, że gospodarka traci na tym ok. 3 mld zł rocznie. I to wyliczenie zakłada tylko nieobecność w pracy osób doświadczających epizodów depresyjnych i zaburzeń depresyjnych nawracających.
5 MIN CZYTANIA

INNE TEGO AUTORA

Jak ożywić martwy parkiet nad Wisłą?

Giełda Papierów Wartościowych w Warszawie nie służy tak naprawdę ani inwestycjom indywidulanym, ani małym i średniej wielkości firmom. Tym pierwszym w założeniu miała dawać okazje do zysków, dla tych drugich zaś być miejscem pozyskiwania kapitału na rozwój. Tymczasem uciekają z niej zarówni mali, jak duzi.
4 MIN CZYTANIA

Jesteś „pod wpływem”? Nie ruszysz autem

Amerykańska Krajowa Administracja ds. Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego (NHTSA) chce wykonać zalecenie Kongresu, by wszystkie nowe auta miały zainstalowaną technologię uniemożliwiającą prowadzenie pod wpływem alkoholu.
< 1 MIN CZYTANIA

Obojętnie, co zrobimy, klimat i tak będzie się zmieniał

Nawet zupełne zaprzestanie emisji CO2 pochodzącego z przemysłu nie wpłynie na zatrzymanie zmian klimatu na Ziemi – przekonuje w zamieszczonym we „Wprost” artykule pt. „Klimat a Człowiek” prof. dr hab. inż. Piotr Wolański, przewodniczący Komitetu Badań Kosmicznych i Satelitarnych PAN.
4 MIN CZYTANIA