Fot. Pixabay

Dziewięć krajów europejskich, w tym głównie Włochy, Hiszpania i Francja, w obliczu przewidywalnej eksplozji wydatków na epidemię Covid-19 i łagodzenie skutków kryzysu gospodarczego, zaproponowało uruchomienie ogromnych pożyczek gwarantowanych przez państwa strefy euro – koronaobligacje. Pomysł ten został jednak odrzucony przez Niemcy i Holandię 26 marca.

Pandemia Covid-19 to uderza we wszystkie gospodarki europejskie. Europa stoi w obliczu najgorszego kryzysu zdrowotnego od czasu epidemii hiszpańskiej grypy sto lat temu. Gospodarki kontynentu ucierpią znacznie bardziej, niż początkowo sądzono.

Zdaniem francuskich polityków, sytuacja ta wymaga skoordynowanej reakcji politycznej, zarówno na szczeblu krajowym, jak i europejskim w celu zachowania stabilności finansowej i przygotowania się do stworzenia warunków ożywienia gospodarczego po zakończeniu kryzysu zdrowotnego. Zarówno minister gospodarki i finansów Bruno Le Miare, jak i minister ds. europejskich Amelie de Montchavin frazy „solidarność europejska” używają niemal w każdej swojej wypowiedzi.

Aby wesprzeć działania krajów i pokazać „solidarność europejską”, Komisja Europejska znacznie złagodziła zasady dotyczące pomocy państwa i we współpracy z Radą Europejską uruchomiła ogólną klauzulę złagodzenia paktu stabilności i wzrostu, aby umożliwić zwiększanie wydatków publicznych.

Debata prawdopodobnie skupi się teraz na kwotach, które zostaną wpompowane w gospodarki europejskie. Minister Le Maire przygotowuje obywateli na kryzys, który będzie „długi, trudny i kosztowny”. Wpływowy w Brukseli ekonomista dr Guntram Wolff, dyrektor Instytutu Bruegela wstępnie szacuje, że wsparcie gospodarek europejskich powinno sięgnąć 8 proc. europejskiego PKB.

Pytanie skąd wziąć na to pieniądze. Niemcy i Holandia nie chcą uwspólniania europejskiego długu. Niemiecki ekonomista Klaus Regling, dyrektor europejskiego mechanizmu stabilności (ESM) utworzonego w 2012 r. w celu pomocy zadłużonym ponad miarę państwom strefy euro, uważa, że zamiast tworzyć nowy instrument finansowy, taki jak koronaobligacje, należy wzmocnić zdolności istniejących systemów i proponuje wesprzeć gospodarki strefy euro 410 miliardami euro. Regling wskazuje również na wsparcie firm i programów ze strony Europejskiego Banku Inwestycyjnego (EBI), podkreślając, że zarówno EBI, jak i EMS emitują już przecież obligacje, aby realizować swoje programy wsparcia.

Komisja Europejska planuje natomiast zmniejszyć finansowanie funduszy strukturalnych, tak istotnych m.in. dla gospodarek Europy Wschodniej, w tym Polski, aby stworzyć europejski system reasekuracji bezrobocia i wesprzeć europejskie rynki pracy w związku z kryzysem koronawirusa. Program ten z pulą około 37 mld euro, będzie wspierać systemy opieki zdrowotnej oraz małe i średnie przedsiębiorstwa (MŚP).

Francja wydaje obecnie 11 mld euro tylko na wspracie rynku pracy, a jest to, jak przewiduje minister pracy Muriel Penicaud, zaledwie kropla w morzu potrzeb. Firmy zgłosiły do tego programu już 4 mln pracowników, a lista chętnych rośnie z dnia na dzień.

W czwartek minister Le Maire zaproponował ministrom finansów strefy euro utworzenie europejskiego funduszu naprawczego, kontrolowanego przez Komisję Europejską, który funkcjonowałby przez 5 do 10 lat i pomógłby krajom UE przezwyciężyć skutki kryzysu gospodarczego. Rozwiązanie, mające według Francji być kompromisem wobec niechcianych przez północną Europę koronaobligacji.

Fundusz miałby, według propozycji francuskiego ministra, zdolność do wspólnego zaciągania pożyczek podlegających zwrotowi ze składek krajów członkowskich lub z innych źródeł, np. z podatków solidarnościowych, których utworzenie w wielu państwach w obliczu kryzysu nie jest wykluczone.

"Francja próbuje mediować, aby zburzyć front przeciwników koronaobligacji w Europie" – komentuje propozycje ministra dziennik „Le Figaro”.

Jak zapowiedziała przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen, kolejne wieloletnie ramy finansowe UE będą poświęcone walce z ekonomicznymi konsekwencjami kryzysu koronawirusowego. Pytane, na ile Polsce uda się wynegocjować wsparcie, z którego będą mogły korzystać polskie firmy, w tym MPŚ w sytuacji, kiedy cała dyskusja toczy się w zasadzie w gronie członków eurozony.