– W przypadku procesu sądowego zwykle jedna strona jest wygrana, a druga przegrana. Z mediacji każdy wychodzi wygrany – mówi nam Szymon Stypczyński, mediator wpisany na listę prezesa Sądu Okręgowego we Włocławku, który prowadzi własną praktykę mediacyjną.

Edmond Dantes/Pexels

Dla kogo jest mediacja?

Szymon Stypczyński

Mediacja jest dla osób, które w życiu zmagają się z jakimkolwiek konfliktem: w pracy, w rodzinie, czy też w przypadku firm – ze swoim kontrahentem, pracownikiem lub klientem. Mediacja dotyczy każdego, kto chce swój konflikt rozwiązać w sposób polubowny. Jest pierwszym krokiem do próby zawarcia ugody w kwestiach spornych. A te spory pojawiają się na tle cywilnym, np. sprawy rozwodowe; spraw gospodarczych, np. dotyczące przedsiębiorców; czy też na linii pracodawca pracownik.

Czy mediacja może też nastąpić w przypadku konfliktu przedsiębiorcy z urzędem?

Tak. Pojawiają się tzw. mediacje administracyjne. Dotyczą kwestii roszczeń czy też odszkodowań, np. jeśli urząd nie dopełnił swoich zobowiązań.

A sprawy podatkowe?

Nie przeprowadza się mediacji w kwestiach ubezpieczeń społecznych. Takie są wyłączenia wynikające z kodeksu cywilnego. Natomiast mediacja może być zawierana pomiędzy podatnikiem a organem podatkowym w większości spornych spraw, jednak poza tymi, których przedmiotem jest ustalenie wysokości podatku.

Na czym polega mediacja?

To alternatywny wobec sądu sposób rozwiązywania konfliktu. W trakcie mediacji strony sporu w obecności bezstronnego i neutralnego mediatora podejmują rozmowy i próbę osiągnięcia porozumienia. Wynikiem mediacji może być ugoda mediacyjna. Po jej zatwierdzeniu przez sąd ma ona moc prawną ugody sądowej. W razie jej niewykonania może stanowić tytuł wykonawczy i podstawę wszczęcia egzekucji przez komornika, np. jeśli w ugodzie jest ustalona kwestia zapłaty zaległej faktury, odszkodowania czy alimentów.

Jakie są zasady mediacji?

Jest dobrowolna, poufna i odbywa się w obecności bezstronnego i neutralnego mediatora. Uczestnicy mediacji dobrowolnie w niej uczestniczą i mogą się z niej wycofać na każdym etapie postępowania. Strony mają równe prawa i są traktowane jednakowo przez mediatora. Mediator nie staje po żadnej stronie i nie wyróżnia żadnej strony konfliktu. Jest neutralny zarówno co do przedmiotu sporu, jak i znalezionych rozwiązań. Przebieg posiedzenia mediacyjnego jest poufny, czyli ani mediator, ani strony nie mają prawa ujawniać tego, co się wydarzy podczas mediacji. Kwestia, jak rozwiązać spór należy do stron.

Jak strony mogą trafić do mediacji?

W dwojaki sposób. Możemy wyróżnić mediację umowną i sądową. W przypadku tej pierwszej jedna ze stron przychodzi do mediatora i mówi, że chciałaby podjąć mediację z drugą stroną konfliktu. Wtedy strona wysyła wniosek o przeprowadzenie mediacji do drugiej strony konfliktu. Jeżeli druga strona wyrazi zgodę, to wszczyna się mediację i zaprasza się obie strony do mediatora. Ale mogą też przyjść obie strony razem.
Z kolei mediacja sądowa jest ze skierowania sądu. Sąd na każdym etapie postępowania może skierować strony do mediacji mając na względzie, że chcą się porozumieć, akceptują to i dobrowolnie chcą wziąć udział w mediacji. Po postępowaniu mediacyjnym sporządzany jest protokół. Jeżeli zakończy się ugodą, to każda ze stron otrzymuje taką ugodę. Jeżeli jest to mediacja sądowa, to mediator wysyła protokół z posiedzenia mediacyjnego, a strony występują do sądu z wnioskiem o zatwierdzenie tej ugody. Sąd wydaje postanowienie, które ma moc prawną ugody sądowej.

Jaka jest przewaga mediacji nad postępowaniem sądowym?

Można mówić o szeregu korzyści płynących z mediacji. Przede wszystkim jest mniej formalizmu. Jest to proces odformalizowany. Jedynym owocem z mediacji jest protokół plus ugoda, którą podpisują strony. Jest to też proces szybszy. Już podczas pierwszego posiedzenia mediacyjnego strony mogą dojść do porozumienia. W sądzie to trwa dłużej także dlatego, że mediator stwarza inne warunki niż warunki występujące na sali sądowej. Uczestnicy czują się swobodniej, bardziej komfortowo w obecności mediatora niż na sali sądowej. Podczas mediacji ludzie potrafią się bardziej otworzyć. Pokazują swoje emocje: złość, smutek, żal. Potrafią się bardziej wypowiedzieć niż w obecności sędziego. Dzięki mediacjom poprawiają się relacje, w tym również w sprawach gospodarczych. Kontrahenci potrafią powiedzieć szczerze, dlaczego nie została zapłacona faktura itp. Co najważniejsze, w przypadku procesu sądowego zwykle jedna strona jest wygrana, a druga przegrana. Z mediacji każdy wychodzi wygrany. A to dlatego, że podczas mediacji strony starają się dojść do takiego porozumienia, żeby zadowalało i jedną, i drugą stronę. Oczywiście idzie się na ustępstwa, ale to strony wypracowują porozumienie, które będzie je satysfakcjonowało. Mediator pomaga w tej komunikacji. Strony przychodzą z różnymi stanowiskami i roszczeniami, które nie zawsze przekładają się na interesy. Mediator ma za zadanie wyciągnąć na stół rzeczywiste interesy stron, czego naprawdę chcą, na czym im zależy, jakie mają potrzeby. Podczas mediacji strony to przepracowują i same wychodzą z różnymi pomysłami, jak rozwiązać swój problem. Ponadto mediacja jest tańsza od postępowania sądowego, bo m.in. z reguły strony nie mają pełnomocników.

Czyli mamy same plusy mediacji. Czy nie powinno się reformować sądownictwa państwowego w tym kierunku?

Mediacja ma swoje miejsce w Kodeksie postępowania cywilnego. Mediatorzy spotykają się z sędziami i rozmawiają na temat miejsca mediacji w wymiarze sprawiedliwości i czy w polskim prawodawstwie jest wykorzystywana na tyle, na ile byłoby to możliwe. Dochodzi do wymiany doświadczeń. Są głosy, że zbyt mało spraw jest kierowanych na mediację, ale są sędziowie, którzy są bardziej mediacyjni i chcą kierować te sprawy z różnych wydziałów. Na pewno duża praca, przede wszystkim działania informacyjne, jest konieczna w różnych środowiskach mediatorów, fundacji, stowarzyszeń, by ludzie poznawali ideę mediacji. Konieczne jest uświadamianie ludzi, że ze swoją sprawą nie muszą od razu iść do sądu, tylko najpierw mogą próbować rozwiązać ją polubownie.

Kto może być mediatorem wpisanym na listę w sądzie okręgowym?

Mediatorem może być każda osoba fizyczna, która ma pełną zdolność do czynności prawnych i korzysta z pełni praw publicznych. Żeby być wpisanym na listę w sądzie okręgowym, trzeba mieć ukończone 26 lat, wiedzę i umiejętności w zakresie prowadzenia mediacji i nie być prawomocnie skazanym za umyślne przestępstwo ani przestępstwo skarbowe. Nie ma żadnych egzaminów państwowych. Można ukończyć certyfikowane szkolenia czy studia podyplomowe z mediacji. Istnieje też Społeczna Rada ds. Alternatywnych Metod Rozwiązywania Sporów przy Ministrze Sprawiedliwości, która wytycza standardy kształcenia mediatorów.

Gdzie odbywają się mediacje?

Najczęściej w biurach mediatorów czy różnych fundacji, które zajmują się rozwiązywaniem konfliktów, albo w wynajętych lokalach. Na pewno poza sądem, bo ma to być miejsce neutralne.

Jakie sprawy gospodarcze najczęściej są rozstrzygane w mediacjach?

Najczęściej chodzi o nieterminową zapłatę należności. Teraz jest to plaga. Była sprawa, w której przedsiębiorca rolny sprzedawał byki. Wystawił fakturę i miał problem z uzyskaniem zapłaty od kontrahenta. Dochodzi np. do rozłożenia płatności na raty, bo dana firma ma trudności z płynnością finansową i potrzebuje dogadania się ze swoim wierzycielem. Ale są też sprawy związane z podziałem czy przejmowaniem firm, dotyczące praw autorskich, patentowych lub znaków towarowych, albo dotyczące nieetycznego działania konkurencji. Miałem też taką sprawę, że firma montująca fotowoltaikę nie wykonała klientowi instalacji ani nie oddała mu pieniędzy. Konsument próbował polubownie rozwiązać tę sytuację. Ludzie boją się sądów. Odstraszają ich te wszystkie procedury i czas oczekiwania. Niestety w tym przypadku jednak nie doszło do mediacji, bo nie było kontaktu z firmą zakładającą fotowoltaikę i klient musiał zgłosić ją do prokuratury.

Rozmawiał Tomasz Cukiernik

Poprzedni artykułAyn Rand i gasnące muzea
Następny artykułCzy globalne korporacje przejmą kontrolę nad żywnością?