fbpx
poniedziałek, 17 czerwca, 2024
Strona głównaBiznesPrzez koronakryzys polska gospodarka przejdzie łagodnie?

Przez koronakryzys polska gospodarka przejdzie łagodnie?

W tym roku będzie źle, ale nie bardzo źle. W przyszłym będzie już znacznie lepiej, ale jeszcze nie dobrze. Przyszłość polskiej gospodarki na tle innych krajów rysuje się względnie dobrze, przynajmniej w opiniach ekonomistów. Oraz przy założeniu, że epidemia nie pokaże znowu kłów, a inne kraje, szczególnie te, z którymi mamy największe obroty handlowe, będą szybko wydobywać się z gospodarczej zapaści.

Międzynarodowy Fundusz Walutowy nie ma wątpliwości: tnie prognozy globalnego wzrostu gospodarczego. Pandemia koronawirusa okazała się dla mrożonych gospodarek bardziej toksyczna, niż pierwotnie sądzono. MFW przewiduje, że globalny spadek PKB wyniesie 4,9 proc. w 2020 r. Z kolei w 2021 r spodziewany jest wzrost światowego PKB o 5,4 procent. Przy tym należy pamiętać, że punkt odbicia będzie ustawiony tak nisko, jakiego świat od dawna nie wiedział. Prognozy PKB obniżono na ten rok niemal wszystkim krajom.

Grupa Coface w „Country and sector risks barometer” jest dosadna w swoich ocenach. Eksperci firmy są przekonani, że recesja będzie silniejsza niż nawet w 2009 r., czyli podczas poprzedniego, dużego światowego kryzysu związanego z katastrofą na rynku kredytów „subprime”. PKB uśrednione wyniesie 4,4 proc., oczywiście na minusie. Przyspieszenie wzrostu widzą dopiero w 2021 r. i oceniają nawet na +5,1 proc., niemniej PKB w USA, strefie Euro, Japonii i Wielkiej Brytanii – pomimo ogromnych pieniędzy wpompowanych przez rządy do gospodarek – pozostaną na poziomie od 2 do 5 punktów niższym od tego z 2019 roku.

Kiedy wrócimy do normalności?

Czy straty uda się względnie szybko nadrobić?  Jest to wątpliwe. Niepewność co do koronawirusa wcale nie została rozwiana. Co rusz mówi się o spodziewanej jesienią nowej fali pandemii. W takiej sytuacji firmy wstrzymują się przed inwestycjami, kończąc tylko już rozpoczęte, a przy tym starają się dopasować profil swojej działalności do nowej rzeczywistości. Jest to oczywiście niełatwe. Odmrażanie gospodarek wymusza szybkie decyzje, w którą stronę iść, ale i konieczność zabezpieczenia „tyłów”, gdyby znowu coś „walnęło”. Podobnie do inwestorów podchodzą oszczędzający – w czasach niejasnych lepiej mniej wydawać na konsumpcję, mieć kruszce i płynne, szybkozmienne lokaty, atrakcyjne nieruchomości oraz waluty „bezpieczne przystanie” pod materacem, a nie zablokowane na dłuższy czas pieniądze w banku. Podmywa to bazę depozytową banków i rynek międzybankowy, które przy rekordowo niskich stopach, ściśnięte regulacjami, wolałyby chować głowę w muszlę jak ślimak i nie finansować śmiałych przedsięwzięć, w tym startupów. Skupiając się na zabezpieczeniu dla siebie przychodów pozaodsetkowych i zaostrzając warunki finansowania firmom. Szczególnie należącym do tych branż, które banki postrzegają jako ryzykowne (rynek konferencji i eventów, turystyczny, gastronomiczny itp.) .

Wielkie pompowanie

Tymczasem straty w produkcji w niektórych sektorach, zwłaszcza w działalności usługowej i sektorach opartych o surowce energetyczne, są ogromne. Wymusiło to wpompowywanie miliardów euro i dolarów w gospodarki poszczególnych krajów przez banki centralne i rząd, zazwyczaj via banki, próbując w ten sposób osłonić sferę produkcyjną. Pozwoliło to tylko na odsunięcie w czasie nieuchronnych problemów: zwolnień oraz problemów z przepływami pieniężnymi w firmach. Ze względu na słabą kondycję firm mogą i zapewne pojawią się i w Polsce dawno nie widziane, poważne kłopoty ze spłatami kredytów. Także konsumenckich.

W ocenie głównych ekonomistów Coface, do 2021 r. skala niewypłacalności przedsiębiorstw na świecie wzrośnie o jedną trzecią w porównaniu z 2019 r. Pomimo wsparcia ze środków publicznych dopiero teraz przetoczy się fala upadłości firm – przewidują eksperci Coface. Przejdzie ona przez wszystkie dojrzałe gospodarki: USA, Wielką Brytanię, Japonię, Francję i Niemcy.

Także wiele gospodarek wschodzących mocno odczuje ekonomiczne konsekwencje pandemii w nadchodzących miesiącach – wyrażanych spadkiem przychodów z turystyki, mniejszymi transferami od osób pracujących za granicą, słabością nabywczą walut lokalnych oraz niższymi wpływami z eksploatacji taniejących surowców podstawowych.

Ciężko pomimo „tarcz”

Także Agencja Fitch spodziewa się spadku polskiego wskaźnika PKB o 3,2 proc. r/r, ale w 2021 r. wzrostu o 4,5 proc. a w 2022 r. o 3,3 proc. Agencja uaktualniła kwartalne prognozy aktywności gospodarczej w Polsce i inne wskaźniki makro. Po tej aktualizacji powiało lekkim optymizmem. Autorzy raportu szacują, że w II-IV kw. 2020 r. PKB Polski r/r wyniesie odpowiednio: -5,6 proc. (poprzednio szacowali -6,1 proc.), -5,0 proc. (-5,2 proc.) i -3,3 proc. (-3,5 proc.). W tym samym raporcie agencja podtrzymała prognozę spadku światowego PKB w 2020 r. o 4,6 proc., czyli  sytuację postrzega w lepszych barwach, niż MFW.

– Ten rok będzie dla Polski najgorszy od czasów transformacji, a nasze prognozy są bardziej pesymistyczne od niedawnych przewidywań agencji Fitch – mówił kilka dni temu w rozmowie z MarketNews24 Grzegorz Sielewicz, główny ekonomista Coface w Regionie Europy Centralnej. – Natomiast w 2021 r. powrócimy już na ścieżkę dodatniej zmiany PKB, będzie to wzrost o 4 proc. Polska gospodarka najgorsze miesiące ma już prawdopodobnie za sobą. Jednak wysoka konsumpcja szybko nie powróci.

Według eksperta Coface, do poziomu sprzed pandemii nie powrócimy ani w tym, ani w 2021 r. – Ocenę Polski musieliśmy obniżyć z poziomu A3 do poziomu A4, a jest to ocena opierająca się na sytuacji sektora przedsiębiorstw, którego płynność uległa pogorszeniu, pomimo wprowadzania tarcz antykryzysowych – twierdzi Sielewicz.

Na horyzoncie inflacja

Także OECD i S&P uważają, że Polskę czeka w tym roku recesja. Zdaniem Jerzego Kropiwnickiego ożywienie gospodarcze w przyszłym roku nie będzie wystarczająco silne, by nasz PKB był wyższy niż w 2019 roku. – Osłabieniu dynamiki gospodarczej będzie towarzyszyć inflacja, ceny będą rosnąć w wyniku czynników oddziałujących z obu stron: zarówno popytowej, jak i podażowo-kosztowej – stwierdził Kropiwnicki w wypowiedzi dla agencji ISBnews.

Faktem jest, że na Zachodzie Europy, do którego zaliczamy w tym przypadku i Polskę, ucieka się od dyskusji nt. wpływu ogromnych „luzowań” i akcji pomocowych na przyszłą inflację. Nie dopuszcza się też myśli o stagflacji, ale przez zamykanie oczu te zagrożenia nie znikną. Ważną kwestią pozostaje, w którym momencie NBP zdecyduje się  na serię podwyżek stóp podstawowych.

Piotr Kuczyński, znany i kontrowersyjny analityk i ekonomista, jest przekonany, że większość ekspertów przesadza w tym, jak bardzo COVID-19 zdemoluje gospodarkę. Dlatego nie dziwią go lepsze statystyki – dziś w Polsce, UE i na całym świecie widać lekkie ożywienie w gospodarce. Chociaż – w jego opinii, z którą można się zgodzić, jaki jest faktyczny stan polskiej ekonomii pokażą dopiero dane GUS z lipca i sierpnia. Z kolei Marcin Czaplicki, ekonomista PKO BP także nie bez racji uważa, że kluczowym czynnikiem, który zdecyduje o tempie odrodzenia gospodarczego, jest nadal sytuacja epidemiczna, a zatem element niezależny od gospodarki. Wyraźnie wyższy niż w kwietniu odczyt PMI nie przesądza, że polska gospodarka niedługo wyjdzie z recesji, ale jest kolejnym wskaźnikiem potwierdzającym, że najgorsze ma już za sobą.  I oby tak było.

Robert Azembski
Robert Azembski
Dziennikarz z ponad 30-letnim doświadczeniem; pracował m.in. w „Rzeczpospolitej”, „Wprost” , „Gazecie Bankowej” oraz wielu innych tytułach prasowych i internetowych traktujących o gospodarce, finansach i ekonomii. Chociaż specjalizuje się w finansach, w tym w bankowości, ubezpieczeniach i rynku inwestycyjnym, nieobce są mu problemy przedsiębiorców, przede wszystkim z sektora MŚP. Na łamach magazynu „Forum Polskiej Gospodarki” oraz serwisu FPG24.PL najwięcej miejsca poświęca szeroko pojętej tematyce przedsiębiorczości. W swoich analizach, raportach i recenzjach odnosi się też do zagadnień szerszych – ekonomicznych i gospodarczych uwarunkowań działalności firm.

INNE Z TEJ KATEGORII

Branża noclegowa liczy długi i wypatruje gości

Rusza sezon dla turystycznych obiektów noclegowych. Bez wątpienia przedsiębiorcy oferujący zakwaterowanie liczą, że w nadchodzących miesiącach utrzyma się tendencja z zeszłego roku, gdy liczba turystów, którym udzielono noclegów wzrosła o blisko 6 proc.
5 MIN CZYTANIA

„Drapieżne koty” z Polski sprawdziły się na polu walki. Ukraińcy zwiększają zamówienia

Polskie wozy bojowe Oncilla, wyprodukowane przez firmę Mista ze Stalowej Woli, doskonale sprawdziły się na polu walki. Na froncie walczy już setka transporterów. Ukraińska armia zamówiła kolejną partię „drapieżnych kotów”.
2 MIN CZYTANIA

Polski drób niedługo znajdzie się na azjatyckich stołach

– Produkujemy rocznie trzy miliony ton mięsa drobiowego. To najwięcej w UE – zaznacza Dariusz Goszczyński, prezes zarządu Krajowej Rady Drobiarstwa – Izba Gospodarcza (KRD-IG). Według niego, wysoka jakość rodzimego drobiu predestynuje go do sprzedaży nawet na tak wymagających rynkach jak Japonia czy Hongkong.
4 MIN CZYTANIA

INNE TEGO AUTORA

Jak ożywić martwy parkiet nad Wisłą?

Giełda Papierów Wartościowych w Warszawie nie służy tak naprawdę ani inwestycjom indywidulanym, ani małym i średniej wielkości firmom. Tym pierwszym w założeniu miała dawać okazje do zysków, dla tych drugich zaś być miejscem pozyskiwania kapitału na rozwój. Tymczasem uciekają z niej zarówni mali, jak duzi.
4 MIN CZYTANIA

Jesteś „pod wpływem”? Nie ruszysz autem

Amerykańska Krajowa Administracja ds. Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego (NHTSA) chce wykonać zalecenie Kongresu, by wszystkie nowe auta miały zainstalowaną technologię uniemożliwiającą prowadzenie pod wpływem alkoholu.
< 1 MIN CZYTANIA

Obojętnie, co zrobimy, klimat i tak będzie się zmieniał

Nawet zupełne zaprzestanie emisji CO2 pochodzącego z przemysłu nie wpłynie na zatrzymanie zmian klimatu na Ziemi – przekonuje w zamieszczonym we „Wprost” artykule pt. „Klimat a Człowiek” prof. dr hab. inż. Piotr Wolański, przewodniczący Komitetu Badań Kosmicznych i Satelitarnych PAN.
4 MIN CZYTANIA