fbpx
niedziela, 16 czerwca, 2024
Strona głównaFelietonPytania Pana Stanisława, czyli o amnezji politycznej

Pytania Pana Stanisława, czyli o amnezji politycznej

Nie zdarza się to często, ale czasem jednak się zdarza. Napisał do mnie Czytelnik. Pan Stanisław przedstawia się jako zupełnie przeciętny obywatel. Kilkadziesiąt lat temu ukończył studia inżynierskie i tyle mu wystarczyło, aby realizować się w zawodzie. Nic wielkiego, ale w końcu ze wszystkimi dodatkami i nagrodami wystarczało na godne życie.

Z przesłanego listu wyłania się jednak bardziej skomplikowany obraz osobowości Pana Stanisława. Nie jest to obywatel zaraz taki zwyczajny. Uważnie czyta prasę codzienną, książki historyczne i niekiedy traktaty polityczne. Jest też obdarzony niezłą inteligencją i dobrą pamięcią.

Pana Stanisława niezwykle martwi to, że przeczytał w polskiej prasie o hucznych obchodach 100. rocznicy urodzin naszej noblistki, Wisławy Szymborskiej. Pomyślałem, nic w tym przecież dziwnego. W końcu noblistów związanych z Polską mamy nie tak znów wielu, a nagroda to w istocie prestiżowa. Panu Stanisławowi, mimo wszystko, pewna sprawa nie dawała spokoju.

Wiedział on przecież, że obecnie w modzie pozostaje poprawność polityczna i tzw. kultura kancelowania. Jeśli więc ktoś powie coś niestosownego, to właściwie z miejsca ryzykuje skreślenie z życia publicznego. I to na zawsze! Mamy tu więc „doskonalszą” jeszcze formę moralności niż ta chrześcijańska. Jest bowiem kara, ale nie ma przebacz!

Równolegle Pan Stanisław zdawał sobie sprawę z tego, że na Zachodzie znowu panuje moda na popisową antyrosyjskość. Nie od rzeczy chyba zatem pyta w swoim liście: „Dlaczego nie skancelowano Pani Wisławy, która w młodości pisała pochwalne wiersze na cześć Lenina i Stalina?”. Czy naprawdę tak trudno sobie wyobrazić – choćby w alternatywnej rzeczywistości – w tym miejscu nazwisko towarzysza Dugina lub Putina? Niejednemu ideologowi i satrapie Burek przecież na imię, jak przytomnie zauważył Pan Stanisław. Co gorsza, przypomniał sobie o apelu podpisanym przez Panią Wisławę o pojednanie polsko-rosyjskie, i to już w 2010 r. Pan Stanisław dopytuje, czy to wezwanie do pojednania jest nadal aktualne, czy to też był błąd i przejaw młodzieńczej naiwności? Pan Stanisław zdaje sobie sprawę z tego, że zmieniły się okoliczności. Widocznie tamte poprzednie wojny napastnicze nie przeszkadzały pojednaniu „między narodami”, a ta już przeszkadza.

Druga rzecz, która Pana Stanisława zastanowiła, to nowy spot wyborczy z udziałem lidera opozycji. W filmiku tym zarzuca się bowiem przywódcy koalicji rządzącej, że ten jest hipokrytą. Jedną ręką wpuszcza masy imigrantów na polski rynek pracy, a drugą – jakby pod publiczkę – grozi tym samym obcokrajowcom paluchem, że nikt ich tu nie chce. I z tym zarzutem się Pan Stanisław akurat zgadzał. Wiedział bowiem, że europejscy populiści często jedno mówią, a drugie robią. Z zadumy natomiast już wyjść nie mógł, gdy połapał się, że w gruncie rzeczy opozycja gani koalicję za sam fakt przyjmowania migrantów! Pamiętał bowiem dobrze nieodległe czasy, gdy najmniejszy cień antyimigranckości uznawano za najgorszy grzech, jaki może przylgnąć do człowieka. Nie tylko ze względów moralnych, ale nieomal naukowych.

Doprawdy, Panie Stanisławie, nie wiem, co Panu na to wszystko odpowiedzieć. Myślę, że w tych kwestiach musimy się zdać na naukę. A raczej nauczkę – aby ludzi bredzących coś o niezmiennych prawach moralności, niepodważalnych konsensusach, faktach i ocenach danych raz na zawsze do powszechnego stosowania, traktować raczej z przymrużeniem oka. A najlepiej obu. Z jednoczesnym przytkaniem uszu.

Michał Góra

Każdy felietonista FPG24.PL prezentuje własne poglądy i opinie

Michał Góra
Michał Góra
Zawodowo prawnik i urzędnik, ale hobbystycznie gitarzysta i felietonista. Zwolennik deregulacji, ale nie bezprawia. Relatywista i anarchista metodologiczny, ale propagator umiarkowanie konserwatywnej polityki społecznej.

INNE Z TEJ KATEGORII

Czego oczy nie widzą, tego sercu nie żal

Z pewnością zgodzimy się wszyscy, że najbardziej nieakceptowalną i wywołującą oburzenie formą działania każdej władzy, niezależnie od ustroju, jest działanie w tajemnicy przed własnym obywatelem. Nawet jeżeli nosi cechy legalności. A jednak decydentom i tak udaje się ukryć przed społeczeństwem zdecydowaną większość trudnych i nieakceptowanych działań, dzięki wypracowanemu przez wieki mechanizmowi.
5 MIN CZYTANIA

Legia jest dobra na wszystko!

No to mamy chyba „początek początku”. Dotychczas tylko się mówiło o wysłaniu wojsk NATO na Ukrainę, ale teraz Francja uderzyła – jak mówi poeta – „w czynów stal”, to znaczy wysłała do Doniecka 100 żołnierzy Legii Cudzoziemskiej. Muszę się pochwalić, że najwyraźniej prezydent Macron jakimści sposobem słucha moich życzliwych rad, bo nie dalej, jak kilka miesięcy temu, w nagraniu dla portalu „Niezależny Lublin”, dokładnie to mu doradzałem – żeby mianowicie, skoro nie może już wytrzymać, wysłał na Ukrainę kontyngent Legii Cudzoziemskiej.
5 MIN CZYTANIA

Rozzłościć się na śmierć

Nie spędziłem majówki przed komputerem i w Internecie. Ale po powrocie do codzienności tym bardziej widzę, że Internet stał się miejscem, gdzie po prostu nie można odpocząć.
6 MIN CZYTANIA

INNE TEGO AUTORA

Kiedy jeden minister powie tak, a drugi powie nie

Ucznia p. minister Barbary Nowackiej od studenta medycyny p. ministra Dariusza Wieczorka dzieli zaledwie kilka miesięcy, a więc wakacje pomiędzy egzaminem maturalnym a pierwszym semestrem studiów. Co z tego wynika nie tylko dla koalicji rządzącej?
3 MIN CZYTANIA

O pewności prawa i praworządności słów kilka

Ostatnio publicystyka krajowa koncentruje się na problemach jakości i pewności prawa. Wiąże się to z wszechobecnym w naszym kraju bałaganem, który wygląda tak, jakby Polacy posiadali własne państwo nie od ponad tysiąca lat, ze znanymi przerwami, ale od kilku miesięcy. I podobnie jak właściciel dopiero co kupionego samochodu, ale wykonanego w nowej technologii, kompletnie nie mają pojęcia, jak go obsługiwać.
4 MIN CZYTANIA

Czyżby obrońcy praworządności uważali, że pierwsza Rzeczniczka nie była prawdziwym RPO?

Przez kilka ostatnich lat gremia oficjalne, w tym ponadnarodowe, i media prowadzą ożywioną dyskusję na temat stanu praworządności w Polsce. Jest to trochę zabawne z dwóch powodów. O obu poniżej.
4 MIN CZYTANIA