Fot. Pixabay

Problemy wielu firm zaczęły się już wcześniej, zanim jeszcze ogłoszona została pandemia COVID – 19. Pewne osłabienie tempa wzrostu gospodarczego widać było już w drugiej połowie 2019 roku, a część przedsiębiorstw już wtedy narzekała na wzrost kosztów działania i problemy z płynnością. Wysokiego tempa wzrostu gospodarczego, wyższego niż w wielu innych krajach UE, nie da się bowiem utrzymać bez przerwy. Gospodarki działają w cyklach koniunkturalnych. Już sama wieść o zbliżającej się pandemii poraziła wiele firm:

– W lutym nastąpił wzrost upadłości i restrukturyzacji firm, to wynika z danych publikowanych w Monitorze Sądowym i Gospodarczym. Należy zwrócić uwagę, że był to ostatni miesiąc przed wprowadzeniem w Polsce i innych krajach dolegliwych dla gospodarki restrykcji związanych z pandemią wirusa COVID-19 – powiedział ISBNews.pl Tomasz Ślagórski, wiceprezes Korporacji Ubezpieczeń Kredytów Eksportowych (KUKE).

Upadłość ogłosiły 64 firmy, o 3,2 proc. więcej niż w styczniu i o 36,2 proc. więcej niż rok wcześniej. Wdrożono 50 restrukturyzacji, co oznacza wzrost o 72,4 proc. w porównaniu z poprzednim miesiącem i o 61,3 proc. więcej w skali roku. Postępowaniami upadłościowymi i restrukturyzacyjnymi w reakcji na niewypłacalność zostało objętych tylko w lutym br. 114 firm, o 25,3 proc. więcej niż miesiąc wcześniej i o 37,3 proc. więcej niż przed rokiem. Suma niewypłacalności z ostatnich 12 miesięcy zwiększyła się w styczniu do 1002 – to o 36 przypadków więcej w stosunku do stanu ze stycznia 2019.

Upadłość w odpowiedzi na niewypłacalność

– Postępowanie upadłościowe może być prowadzone wyłącznie w stosunku do dłużnika, który stał się niewypłacalny. Przepisy obowiązującego prawa przewidują dwie, niezależne względem siebie, przesłanki niewypłacalności – napisał z kolei w DGP Norbert Frosztęga, adwokat, doradca restrukturyzacyjny, Zimmerman i Wspólnicy sp.k. i Zimmerman Filipiak Restrukturyzacja S.A. – Są nimi tzw. przesłanka płynnościowa, w myśl której dłużnik jest niewypłacalny, jeżeli utracił zdolność do wykonywania swoich wymagalnych zobowiązań pieniężnych, oraz tzw. przesłanka bilansowa (majątkowa), zgodnie z którą dłużnik jest niewypłacalny wtedy, gdy jego zobowiązania pieniężne przekraczają wartość jego majątku, a stan ten utrzymuje się przez okres przekraczający 24 miesiące. Pierwsza z przesłanek dotyczy absolutnie każdej firmy. Druga nie dotyczy osób fizycznych, ale przedsiębiorców działających w formie jednostek organizacyjnych, a więc przede wszystkim spółek kapitałowych oraz osobowych, z wyłączeniem jednak spółek, w których co najmniej jednym wspólnikiem odpowiadającym za ich zobowiązania bez ograniczenia całym swoim majątkiem jest osoba fizyczna.

Trochę elementarza, trochę przypomnienia. Kiedy firma traci płynność, kiedy można to orzec nie tylko zgodnie ze stanem faktycznym, ale z zasadami ekonomii oraz literą prawa? Gdy po prostu nie ma już zdolności do zaspakajania swoich zobowiązań. Tak właśnie się dzieje teraz na rynku. Przedsiębiorcy masowo tracą rynki zbytu, kontrakty na nawet możliwości dalszego działania. Swoje stałe koszty, w tym wynagrodzenia, muszą jednak regulować. I już płynność została stracona!

Kiedy i kto może wnioskować?

Według prawa dającego podstawę do wdrożenia postepowania upadłościowego, dłużnik utracił zdolność do wykonywania swoich wymagalnych zobowiązań pieniężnych, jeżeli opóźnienie w wykonaniu zobowiązań pieniężnych przekracza trzy miesiące. Termin ten liczy się od daty, kiedy najstarsze z niezapłaconych zobowiązań stało się wymagalne. Od tego właśnie momentu należy liczyć bieg terminu do złożenia wniosku o ogłoszenie upadłości. Wniosek o postawienie firmy w stan upadłości może przy tym złożyć także każdy wierzyciel, ale i sam dłużnik. W zasadzie ten drugi ma nawet obowiązek to zrobić, bo wdrożenie postępowania upadłościowego to nie tylko uprawnienie, ale również obowiązek, którego zaniedbanie może wiązać się z bardzo surowymi konsekwencjami, zarówno cywilnymi, jak i karnymi.

Termin na wniesienie wniosku o ogłoszenie upadłości wynosi 30 dni – licząc od dnia, w którym wystąpiła podstawa do jej ogłoszenia, a więc od dnia powstania niewypłacalności. Taki wniosek ma charakter pisma procesowego, można ściągnąć go też z odpowiedzialnych miejsc w internecie i złożyć przez e-sąd. Opłata sądowa to 1 tys. zł, a zaliczka na wydatki to obecnie 5148,07 zł – niestety, należy je z góry wpłacić. Do wniosku trzeba dołączyć szczegółowe dane finansowe firmy, co może przygotować zdalnie np. współpracujące z firma biuro księgowe.

Postępowania restrukturyzacyjne

Sądowe postępowanie restrukturyzacyjne może być prowadzone w jednej z czterech form: postępowanie o zatwierdzenie układu, przyspieszonego postępowania układowego, postępowania układowego oraz postępowanie sanacyjnego. Wbrew pozorom ich nadrzędnym celem jest jednak uniknięcie ogłoszenia upadłości dłużnika – przez umożliwienie mu restrukturyzacji w drodze zawarcia układu z wierzycielami, a w przypadku postępowania sanacyjnego, przez przeprowadzenie działań zmierzających do uzdrowienia firmy.

Trzeba zwrócić na to uwagę, że w ustawie antykryzysowej zabrakło rozwiązania kilku ważnych kwestii, które ułatwiłyby postępowania restrukturyzacyjne i upadłościowe. Firmy zgłaszające upadłości z wyprzedzeniem powinny być zwolnione, w tej nadzwyczajnej sytuacji, od jakichkolwiek kar, bo zablokowane sądy nie będą zawieszać postępowania. Także termin 30-dniowy na zgłoszenie wniosku po stwierdzeniu niewypłacalności – w przypadku średniej wielkości firmy – wprowadzi tylko w niej zamieszanie i konfuzję, bo ani właściciele firmy, ani zatrudnieni w nie będą w stanie się zdecydować, czy jeszcze ratować w ramach własnych możliwości firmę, czy już może informować o zagrożeniu upadłością.